MMA PLUFCUFC on ESPN+ 37: Znakomity Marcin Tybura rozbił Bena Rothwella. Pewne zwycięstwo na punkty Polaka

UFC on ESPN+ 37: Znakomity Marcin Tybura rozbił Bena Rothwella. Pewne zwycięstwo na punkty Polaka

Marcin Tybura (20-6) pokonał Bena Rothwella (38-13) jednogłośną decyzją na gali UFC on ESPN+ 37 na Fight Island w Abu Dhabi.

Obaj zawodnicy przed pojedynkiem wypracowali sobie po dwa zwycięstwa. Ewentualne trzecie z pewnością przybliży zwycięzcę do powrotu do TOP 15 królewskiej dywizji wagowej UFC.

Od presji rozpoczął Rothwell trafiając kilkoma mocnymi ciosami. Tybura chronił się za gardą, lecz część ciosów dochodziła do celu. Amerykanin czasem atakował też korpus. Polak dobrze skontrował rywala, gdy ten wyprowadzał kopnięcie. Więcej trafiał jednak wciąż Rothwell. “Big Ben” walczył na wysokim tempie. Tybura od czasu do czasu kontrował. W oktagonie oglądaliśmy wojnę – wymianę dużej ilości ciosów.

Tybura zaczął kolejną rundę od presji. Trenujący ostatnio w poznańskim Ankosie zawodnik wyprowadzał niskie kopnięcia i trafiał też ciosami na głowę. Amerykanin nie był mu dłużny. Później walka przeniosła się do klinczu. Przez moment “Big Ben” dociskał Polaka do siatki. Tybura dobrze jednak rozerwał. Dalej oglądaliśmy kolejne mocne wymiany czy “brudny” boks w klinczu. Rothwell starał się być aktywny, ale wyglądało na to, że zmęczenie dało o sobie znać. “Tybur” punktował go prostymi. Polski zawodnik świetnie kontrował napierającego przeciwnika.

Trzecia runda zaczęła się od kilku dobrych prostych ze strony Tybury. Uniejowianin przepuszczał sporo ciosów przeciwnika. Jego pięści dochodziły zaś do celu. Na dodatek w okolicach połowy rundy Tybura przewrócił rywala. Polak miał pozycję z góry skąd zadawał kolejne ciosy. Zaznaczały one przewagę. Pięści i łokcie zarówno na korpus jak i głowę. Zróżnicowane ground&pound w wykonaniu polskiego zawodnika. Tybura dominował i rozbiał przeciwnika. Na twarzy Rothwella pojawiło się sporo krwi. Pojedynek dotrwał do końcowej syreny.

Wszyscy sędziowie punktowali tak samo – 29-27, 29-27, 29-27. Oznacza to, że dominująca runda trzecia została przez nich wypunktowana w stosunku 10 do 8.

Po zwycięstwach z Sergeyem Spivakiem i Maximem Grishinem Polak dołożył więc trzecie z rzędu.