MMA PLUFCUFC 248: Israel Adesanya wygrywa z Yoelem Romero po rozczarowującej walce

UFC 248: Israel Adesanya wygrywa z Yoelem Romero po rozczarowującej walce

Foto: UFC

Israel Adesanya (19-0) po bardzo słabych 25 minutach pokonał  Yoela Romero (13-5) w walce wieczoru gali UFC 248 w Las Vegas. Stawką pojedynku był pas kategorii średniej.

Początek walki był… zabawny. Romero stał za podwójną gardą a Adesanya nie podchodził do niego. Przedłużający się brak aktywności spowodował jednak, że publiczność zaczęła buczeć. Praktycznie nie oglądaliśmy ciosów, jedynie pojedyncze lowkicki. Adesanya spróbował w końcu doskoczyć z z ciosem, lecz otrzymał bardzo mocną kontrę. Mistrz  odczuł ten overhand. Dalej jednak znowu nie działo się zbyt wiele.

Po kilkudziesięciu sekundach drugiej rundy Romero znowu wyprowadził potężny sierpowy, który teraz nie trafił jednak tak czysto. Adesanya próbował kopnięć, lecz pretendent je amortyzował.  Mistrzowi dobrze wychodziły lowkicki. Romero lowkickiem zachwiał rywalem i ruszył na niego z ciosami pod siatkę. Nigeryjczyk wyswobodził się jednak i panowie wrócili na środek oktagonu. Adesanya atakował prostymi. Po jednym z jego kopnięć Kubańczyk znowu spróbował cepa, który jednak tym razem nie okazał się skuteczny. Pod koniec rundy Adesanya trafił lewym prostym. W tej rundzie działo się nieco więcej, lecz nadal nie można było uznać pojedynku za porywający.

W trzeciej rundzie Adesanya przestrzelił high kickem i o mało co nie otrzymał zabójczej kontry. Potężne cepy Kubańczyka stanowiły ogromne zagrożenie dla mistrza. Adesanya okpywał nogę rywala od czasu do czasu. Później Romero próbował skrócenia dystansu i mocnego ciosu lewą ręką. Mocne lowkicki i pojedyncze proste sprawiały, że tę rundę można było zapewne zapisać na korzyść mistrza.

Pojedynek trafił już do czwartej rundy. Gwizdy i buczenie publiczności ciągle się powtarzały. Adesanya próbował kopnięć na różnych wysokościach. Później Nigeryjczyk włożył palec do oka przeciwnika i walka została przerwana. Po dłuższej chwili pojedynek wznowiono. Romero zaskoczył mistrza i uzyskał obalenie. Szybko walka wróciła jednak do stójki.Kubańczyk starał się iść naprzód i wyprowadzać potężne sierpy. Adesanya trafiał prostymi i lowkickami. “Żołnierz Boga” sznowu spróbował obalenia, a potem trafił rywala pod siatką.

Okrężny sierpowy Romero na początku rundy postraszył mistrza. Adesanya konsekwentnie wyprowadzał niskie kopnięcia. Pretendent zaś od czasu do czasu skracała dystans szukając mocnych ciosów. Później Kubańczyk podjął próbę haczenia, lecz nie była ona udana. Adesanya od czasu do czasu umieszczał swoje proste w celu. Romero wciąż był groźny i momentami wypadał z ciosami do przodu. Mistrz jednak trafiał więcej. Pojedynek wciąż był jednak mocno rozczarowujący i buczenie nie ustawało. Romero próbował rozpuszczać ręce i zachęcał rywala do bitki. Pojedynek dotrwał jednak do końcowej syreny.

O wyniku walki decydowali sędziowie punktowi. 48-47, 48-47, 49-46 – wszyscy punktowali na korzyść mistrza, który po raz pierwszy obronił pas.