UFC 237: BJ Penn decyzją sędziów przegrywa z Clayem Guidą

Foto: MMAjunkie.com
Foto: MMAjunkie.com

Jeszcze w styczniu BJ Penn (16-14-2) mówił, że zastanawia się nad dalszą przyszłością w MMA. Ostatnią walkę z Ryanem Hallem (7-1) przypłacił pękniętą kostką. Tym razem również musiał uznać wyższość rywala i przegrał przez jednogłośną decyzję sędziów.

Legendarny Hawajczyk nie wygrał żadnej walki od 2010 roku, a od tego czasu stoczył ich siedem. Podczas UFC 237 w Brazylii przyszło mu się mierzyć z Clayem Guidą (34-18).

Panowie od początku zaczęli dość agresywnie. Guida szukał ciosu, który mógłby powalić rywala. Penn jednak trzymał dystans i nie dał się wciągnąć w zacięte wymiany. Po dwóch minutach do ciosów dołożył kopnięcia. Hawajczyk z kolei zdawał się być dużo bardziej spokojny, czekający na odpowiedni moment. Ten nie nadszedł i panowie zostali zmuszeni rozejść się do swoich narożników.

Druga runda także zaczęła się dość intensywnie. Guida dosyć szybko pracował na nogach. Przez trzy minuty pojedynek wyglądał podobnie jak w pierwszej rundzie. Dopiero 2 minuty przed końcem Guida przycisnął na chwilę Penna do siatki, ale tam także nie zdołał nic zrobić i panowie ponownie zaczęli „ganiać się” po oktagonie. 10 sekund przed końcem rundy zakrwawiony Guida zdołał obalić Hawajczyka, ale zabrakło czasu na dalsze akcje.

W trzeciej rundzie Amerykanin ruszył agresywnie na Penna. Udało mu się docisnąć go do siatki i zasypywać ciosami. Chwilę później Hawajczyk został trafiony i padł na ziemię, ale zdołał powstać i dość dzielnie odpierał ataki. Dwie minuty przed końcem obaj wydawali się bardzo zmęczeni, lecz mimo to, raz za razem wyprowadzali mocne sierpy.

O wyniku walki musieli zdecydować sędziowie. A ci punktowali: 29-28, 29-28, 29-27 na korzyść Claya Guidy. Tym samym Penn wciąż pozostaje bez wygranej. Guida z kolei powrócił na zwycięską ścieżkę po przegranej z Charlesem Oliveirą, której doznał w zeszłym roku.