Uchodzą za wirusa środowiska, a mogą założyć koronę! Rzecz o FAME MMA 6 [KOMENTARZ]

Mocno kibicowałem doprowadzeniu do gali FAME MMA 6. Ściskałem kciuki odkąd właściciele poznańskiej organizacji nie ugięli się pod naporem obostrzeń wobec rozprzestrzeniającego się wirusa COVID-19 i w kontrze do decyzji KSW, ACA i FEN-u o odwołaniu ich gal, oni do swojej imprezy chcieli doprowadzić. Chciałem, by ta gala się odbyła, bo wiedziałem, że będą niusy, kliki, wejścia i pieniążki.

Tak, gale mają to do siebie, że generują zyski. Jedne generują je większe, inne generują je niewielkie, ale dopóki bilans jest nad kreską, to warto je robić. Wtedy pracę – i pieniążki – mają wszyscy:

  • pracownicy obsługi, bo ktoś musi o to wszystko przygotować i dbać, by obrazek w telewizji był ładny
  • zawodnicy, bo długo przygotowują się do swojego występu i tracą środki na te przygotowania
  • trenerzy, bo gdyby nie było zawodników, to kluby można by było zamknąć
  • sędziowie/cutmani/obsługa medyczna, bo ktoś musi dbać o bezpieczeństwo i uczciwość walk
  • sponsorzy, bo gala buduje markę
  • media, bo publika się tym interesuje
  • zakłady bukmacherskie, bo ktoś postawi pieniądze
  • kibice, bo ktoś w zakładach bukmacherskich wygrywa
  • organizatorzy, bo spięli wszystko na tyle, że impreza się opłacała i udała.

I teraz właściciele FAME MMA pieniążki z sobotniej gali liczą. I oby tych pieniążków było jak najwięcej, bo zorganizowanie tej gali było dobre dla całego środowiska! Wbrew temu, co to środowisko tuż przed startem FAME MMA 6 o tej gali mówiło.

Kto chciał, żeby FAME MMA 6 się nie odbyło?

A pojawił się wielki kwik. Ludzie powołujący się na na decyzje KSW o anulowaniu gali w łódzkiej Atlas Arenie, ACA o odwołaniu gali w Warszawie czy FEN-u, który walczył najdłużej, ale też w końcu zrezygnował z imprezy w Lublinie, żądali wręcz, by FAME MMA także odwołać. Nawet ściskali kciuki za fiasko tego “programu telewizyjnego”, kiedy w dzień zorganizowania gali policja blokowała wyjście zawodników i organizatorów z hotelu.

Ale robili to ludzie, którzy pod pozorem bezpieczeństwa, z gali FAME MMA nie mieli pieniążków.

Śmiem przypuszczać – nie mam pewności, to jedynie moje przypuszczenia! – że gdyby podobne show telewizyjne zrobiły organizacje, które odwołały swoje imprezy, to podobnego kwiku i apeli o odwołanie FAME MMA 6 by nie było. Ale pamiętajcie, że KSW czy FEN nie odbyło się, bowiem głównie problemem był udział zawodników z innych krajów, którzy na granicy mieliby problem w czasie trwającej pandemii. A FAME MMA zrobiło galę z krajanami, którzy problemu z przejściem granicy nie mieli no i teraz… mogą liczyć pieniążki.

To nic złego, że ktoś chce komentować galę

Bo zobaczcie. Łukasz Jurkowski, który był jednym z głosów wykrzykujących swoje zdanie na temat FAME MMA był jednym z pierwszych, którzy pojechał do “dziupli” komentować galę Cage Warriors z udziałem Bartosza Fabińskiego i nawet w mediach społecznościowych nie krył ekscytacji z jego występu:

Oczywiście to nic złego. Łukasz Jurkowski jest pracownikiem Polsatu i jak ma możliwość zarobienia pieniążków, to tę możliwość wykorzystuje. Byłoby nierozsądnym, gdyby w czasach odwoływania imprez nie komentował tego wydarzenia. I fajnie, ja się cieszę, bo dzięki Cage Warriors, “Juras” zarobił pieniążki, Bartek Fabiński zarobił pieniążki, obsługa, zawodnicy, sędziowie, sponsorzy i media też zarobili pieniążki.

Podobnie zrobiło FAME MMA. W dobie kryzysu i paniki, która według opinii niektórych jest przesadzona, z zachowaniem wszelkich możliwych środków ostrożności i bez udziału publiczności, a jedynie z opcją oglądania wydarzenia w internecie. My wszyscy na tym skorzystaliśmy. Dzięki FAME MMA coś w końcu się działo. Nie wiem jak rozwinie się sytuacja z koronawirusem, ale miniony weekend był dobrym momentem, by tę imprezę jeszcze zorganizować. I dobrze, że ją zorganizowali! Bo pieniążki…

Korona dla FAME MMA

FAME MMA pokazało, że zamiast bycia wirusem w środowisku mieszanych sztuk walki, mogą śmiało założyć na głowy koronę. Tak, bo zorganizowali świetną imprezę, którą w weekend żyło całe środowisko. A sami mogą teraz spokojnie liczyć pieniążki…

Mateusz Paczkowski