MMA PLtypowanieTypowanie redakcyjne #227: UFC on ESPN+ 37: Moraes vs. Sandhagen

Typowanie redakcyjne #227: UFC on ESPN+ 37: Moraes vs. Sandhagen

Foto: UFC

Zapraszamy na dwieście dwudziestą siódmą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie wytypowaliśmy wybrane pojedynki z gali UFC on ESPN+ 37, która odbędzie się w Abu Zabi.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Marlon Moraes vs. Cory Sandhagen

Jan Niwiński: Ostrze sobie zęby na to starcie odkąd je ogłosili. Na papierze bowiem pojedynem Marlona Moraesa z Corym Sandhagenem zapowiada się na wyborne widowisko, które może stać pod znakiem technicznej precyzji Brazylijczyka albo oktagonowej rzezi Amerykanina. Zacznijmy od Amerykanina. Sandhagen będzie wracał po pierwszej porażce w UFC z rąk Aljamaina Sterlinga.

Amerykanin to agresywnie walczący zawodnik. Bardzo dobrze radzi sobie w pracy z góry, kiedy zasypuje rywala serią łokci. Dodatkowo należy wyróżnić serie ciosów na korpus, jakimi raczy rywali. Jedną z ulubionych technik Amerykanina jest latające kolano, które występuje w wariancie normalnym oraz z zmianą kolan w locie. W parterze Sandhagen prezentuje się przyzwoicie z dołu, nie dawał się poddać Iuriemu Alcantarze z naprawdę ciasnej dźwigni na staw łokciowy. Jego rywal jest jednak o wiele bardziej wyważony.

Marlon Moraes to bez dwóch zdań jeden z lepszych technicznie zawodników, z jakimi mierzył się Sandhagen. Na pewno największy test w karierze Amerykanina. “Magic” to nie tylko świetny kontr uderzacz, zwłaszcza dobrze rzucający ciosy sierpowe. To także wybitny specjalista od jiu-jitsu oraz świetny kopacz. Zmorą Moraesa może być kondycja – w rundach mistrzowskim na bank bak paliwa będzie na wyczerpaniu. Jeśli do tego momentu nie skończy Amerykanina, może znaleźć się w dramatycznej sytuacji.

Przewiduje dwa scenariusze – w pierwszym Moraes na spokojnie kontruje zapędy Amerykanina. W drugim, Sandhagen trzyma Brazylijczyka do rund mistrzowskim i tam go kończy. Bliżej mi do pierwszego wariantu. TYP: Moraes przez TKO, 2 runda.

Marlon Moraes: Arkadiusz, Krystian, Szymon, Mateusz S, Mateusz P, Jan

Cory Sandhagen: Bartosz


Edson Barboza vs. Makwan Amirkhani

Jan Niwiński: Potencjalna walka wieczoru, która wleciała do rozpiski kompletnie niespodziewanie. Pierwotnie to Sodiq Yusuff miał mierzyć się z Edsonem Barbozą. Ostatecznie jego rywalem będzie efektowy Makwan Amirkhani.

Zapowiada się więc klasyczna konfrontacja uderzacza z chwytaczem.
Nie ma szczęścia w ostatnich walkach Barboza. Przegrał 5 z ostanich 6 pojedynków. W tym 2 razy z obecnymi mistrzami – Chabibem Nurmagomiedowem oraz Justinem Gaethje. Dwukrotnie też był dosłownie o włos od wygranej, a nawet można zaryzykować stwierdzenie, że został okradziony w ostatnich bojach z Danem Ige oraz Paulem Felderem. I to właśnie te boje pokazują, że Barboza to ciągle niesamowicie efektowny zawodnik, mogący nas jeszcze nie raz zaskoczyć świetnymi kombinacjami czy też niskimi kopnięciami. Jasne, sprowadzony na matę ale ostatnio udało się to tylko właśnie wspominanemu wcześniej Ige.

I to własnie zapasy Makwana Amirkhaniego zadecydują o przebiegu tego starcia. Jeśli sprowadzi Edsona Barbozą – a sprowadzał do tej pory niemal każdego swojego rywala – to dojdzie do walki na chwyty, w której to właśnie “Mr. Finalnd” jest królem w tym zestawieniu. Tak, Amirkhani wziął tą walkę z krótkim wyprzedzeniem. Tak, stójkowo odstaje na tyle, że można nawet spróbować rzucić na LIVE zakłady o to, czy zaliczy deski. Ale wydaje się na tyle przytomnie zachowywać wtedy że nie wierzę aby Barboza – o ile nie odetnie Fina całkowicie – go skończy.

Przeczuwam tutaj decyzję sędziowską. I coś czuję że sędziowie znowu nie będą jednomyślni. A patrząc na ostatnie werdykty Edsona, obawiam się kolejnej porażki. TYP: Amirkhani, decyzja.

Edson Barboza: Arkadiusz, Mateusz P, Mateusz S, Szymon, Bartosz

Makwan Amirkhani: Krystian


Ben Rothwell vs. Marcin Tybura

Szymon Frankowicz: Już podczas najbliższej gali UFC obejrzymy występ naszego jedynego reprezentanta dywizji ciężkiej- Marcina Tybury. Polak odbudował się po pechowej passie wygrywając dwie ostatnie walki i tym razem zmierzy się z wymagającym weteranem Benem Rothwellem. Polak po pokonaniu Spivaka i Grishina dostaje rywala, którego pokonanie może mu pomóc w powrocie do top 15 swojej kategorii.

Marcin to solidny zapaśnik, potrafiący też efektownie znokautować rywala, tak jak zrobił to z Viktorem Pestą. Tym razem nie będzie to takie łatwe, gdyż Rothwell to prawdziwy czołg, którego tylko 3 rywali potrafiło odprawić ciosami, a ostatnim, któremu się to udało był Cain Velasquez w 2009 roku. Ben preferuje walkę w stójce, jest statycznym stójkowiczem, dosyć dobrze broni obaleń i mimo gabarytów posiada solidne kardio. Obaj dysponują podobnymi warunkami fizycznymi, więc to nie powinno być kluczowe dla przebiegu tego pojedynku. Kluczowe będą zaś zapasy Polaka. Marcin przygotowywał się do tego pojedynku w poznańskim Ankosie, więc jestem przekonany, że w tej płaszczyźnie będzie upatrywał swojej przewagi.

Spodziewam się zatem dużo klinczu pod siatką, prób sprowadzeń ze strony Tybury i unikanie jak ognia wymian w stójce, gdyż trzy ostatnie porażki Polaka kończyły się przez nokaut. Tybura będzie przy tym musiał uważać, by nie dać się poddać, gdyż Matt Mitrione czy Josh Barnett przekonali się na własnej skórze jak ciasna potrafi być gilotyna Rothwella. TYP: Marcin Tybura przez decyzję.

Ben Rothwell: 

Marcin Tybura: Arkadiusz, Szymon, Mateusz P, Mateusz P, Bartosz, Krystian


Marcus Perez vs. Dricus Du Plessis

Bartosz Cieśla: Były mistrz KSW zadebiutuje w UFC podczas najbliższej gali na Fight Island. Du Plessis może nie mieć łatwego zadania, ale zdaniem bukmacherów jest faworytem tego pojedynku. Przeciwnikiem reprezentanta RPA będzie Markus Perez. Brazylijczyk trafił do UFC z nieskazitelnym rekordem, jednak na tym najwyższym poziomie radzi sobie w kratkę. „Maluko” wygrał bowiem w oktagonie 2 z 5 walk.

Du Plessis jest minimalnie niższy od rywala, lecz ma od niego lepszy zasięg. „Stillknocks” dysponuje mocnym uderzeniem i jeśli walka zamieni się w stójkową wojnę będzie miał swoją szansę, aby znokautować rywala. Czy tak stanie się w rzeczywistości, ciężko powiedzieć. Niekonwencjonalny styl rywala może bowiem stanowić problem. Obu zawodnikom będzie zależeć na zwycięstwie. Perez będzie chciał poprawić niekorzystny bilans w amerykańskiej organizacji, zaś Du Plessis udanie w niej zadebiutować.

Wydaje mi się, że pojedynek powinien się zakończyć przed czasem. Wszystkie porażki Pereza w UFC miały miejsce po decyzjach, więc raczej nie będzie chciał on zostawiać wyniku w rękach sędziów. Z kolei Du Plessis ze względu na swój agresywny styl nigdy nie walczył jeszcze pełnego dystansu. Liczę, że tak będzie i tym razem. Stawiam więc na to, że „Stillknocks” skończy pojedynek ciosami, wcześniej być może przewracając rywala. TYP: Du Plessis przez TKO w 1. rundzie.

Marcus Perez: Mateusz P, Arkadiusz, Krystian

Dricus Du Plessis: Szymon, Mateusz S, Bartosz


Tom Aspinall vs. Alan Baudot

Tom Aspinall: Arkadiusz, Krystian, Szymon, Mateusz S, Mateusz P

Alan Baudot: 


Youssef Zalal vs. Ilia Topuria

Youssef Zalal: Krystian, Szymon, Mateusz S, Mateusz P, Bartosz

Ilia Topuria: Arkadiusz


Piszcie w komentarzach swoje typy!