MMA PLtypowanieTypowanie redakcyjne #225: UFC 253: Adesanya vs. Costa

Typowanie redakcyjne #225: UFC 253: Adesanya vs. Costa

Zapraszamy na dwieście dwudziestą piątą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie wytypowaliśmy wybrane pojedynki z gali UFC 253, która odbędzie się w Abu Zabi.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Israel Adesanya vs. Paulo Costa

Bartosz Cieśla: Walka wieczoru gali UFC 253 jest jednym z najbardziej wyczekiwanych starć w światowym MMA w 2020 roku. W oktagonie spotkają się bowiem dwaj niepokonani zawodnicy, którzy potrafią walczyć naprawdę ekscytująco. Są przy tym jednak znacznie różni od siebie. W pamięci mam oczywiście pojedynek Adesanyi z Yoelem Romero na UFC 248, który na papierze również zapowiadał się ekscytująco.

Defensywnie nastawiony jedynie na ustrzelenie rywala Kubańczyk wykreował jednak taki a nie inny przebieg walki. Mistrz zaś dostosował się do tego i byliśmy świadkami jednej z najgorszych walk mistrzowskich w ostatnim czasie. Costa otwarcie krytykował tę walkę i mam nadzieję, że sam w starciu z Nigeryjczykiem „wygeneruje” znacznie lepsze widowisko. Zresztą dla Brazylijczyka pójście na oktagonową wojnę wydaje się być najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.

Israel Adesanya to były czołowy kickbokser, który jest zdecydowanie lepszy technicznie i dysponuje niezwykle bogatym arsenałem ciosów. „The Last Stylebender’ ma na dodatek znaczną przewagę zasięgu nad rywalem. Wedle oficjalnych danych UFC jest to bowiem ok. 20 cm. Costa będzie musiał wywierać presję na rywalu. Oprócz ciosów z zamiarem urwania głowy może też obijać korpus i nogi przeciwnika, dzięki czemu może osłabić jego kondycję i mobilność. Ciężko jednak stwierdzić jak sam Brazylijczyk zniesie 5-rundową walkę.

Jak dotąd nigdy nie walczył bowiem na tym dystansie. Tylko ostatnia walka z Yoelem Romero trwała 15 minut. Poprzednie pojedynki Costy nie wychodziły zaś poza drugą rundę. Szansą dla Costy może być przeniesienie walki do parteru. „The Eraser” nie miał co prawda okazji do zaprezentowania go w poprzednich walkach, lecz wiadomo, że jest posiadaczem czarnego pasa w brazylijskim jiu jitsu. W przygotowaniach pomaga mu też brat, również czarny pas w BJJ. Costa może również w parterze skorzystać ze swej wręcz zwierzęcej siły i zastosować piekielne ground&pound. Będzie musiał jednak bardzo starać się, aby utrzymać Adesanyę w parterze.

Mistrz w poprzednich walkach pokazał bowiem, że jest bardzo „śliski” i ciężko skontrolować go na dole. Szczerze powiedziawszy wahałem się co do typu na tę walkę. Mimo wszystko typuję zwycięstwo obecnego mistrza. Przekonuje mnie bowiem jego znakomita technika, nieprzewidywalny i niewygodny styl oraz znaczna przewaga zasięgu. Moje przekonanie nie jest jednak na tyle duże, abym postawił na to większą kwotę. Costa ma bowiem wiele atutów, aby odebrać Nigeryjczykowi pas. Jeśli tak się stanie wcale nie będę więc zszokowany. Żartobliwie można też rzec, że na korzyść Brazylijczyka przemawia pewna „klątwa”, wedle której po pojawieniu się na okładce gry z serii „EA Sports UFC” zawodnikowi nie wiedzie.

Jednakże mimo to postawię na Adesanyę. Liczę na świetną walkę, która niezależnie od zwycięzcy powinna zakończyć się przed czasem. Bardziej skłaniam się jednak do tego, że po zakończeniu pojedynku usłyszymy „And Still!” TYP: Israel Adesanya przez nokaut w 2. rundzie.

Krystian Młynarczuk: Rzecz jasna, dla nas Polaków, nie jest to najważniejsze starcie na tejże gali, lecz nie oszukujmy się, wśród fanów z całego świata jest to chyba jedna z najbardziej wyczekiwanych walk szalonego 2020 roku. Niepokonany Israel Adesanya spotka się z Paulo Costą, który również nie zaznał jeszcze smaku porażki.

Zacznijmy od mistrza. Adesanya to kapitalnie usposobiony kickbokser, który fantastycznie dostosował się do zasad mieszanych sztuk walki, jednocześnie dalej pozostając niezwykle efektownym i nonszalanckim w dobrym tego słowa znaczeniu. Mówię rzecz jasna o postawie w oktagonie. Za sprawą zasięgu jest w stanie trzymać rywali na dystans i raz za razem wyprowadzać kombinacje uderzeń i kopnięć.

“Borrachina” z kolei to agresywny, budzący postrach już samą swoją sylwetką zawodnik. Puncher, który wychodzi do oktagonu po jedno – urwanie rywalowi głowy. Costa lubi spychać rywali pod siatkę, gdzie łatwiej mu następnie uruchomić armaty. Naturalnie, że w takim wydaniu zobaczymy go także w niedzielny już poranek czasu polskiego.

Jednym z kluczowych aspektów w tej walce, będzie moim zdaniem przygotowanie kondycyjne Costy. Jego styl niesie za sobą utratę mnóstwa energii, a dystans 25 minut będzie dla niego czymś nowym. Jestem w stanie wyobrazić sobie, że Israel radzi sobie z presją Brazylijczyka w początkowej fazie walki, by od trzeciej rundy przejąć stery i wykończyć zmęczonego przeciwnika.

Jestem jednakże też w stanie sobie wyobrazić, że obecny mistrz nie poradzi sobie z natarciem Brazylijczyka i pod naporem jego morderczych pięści ulega przed czasem. W zasadzie jest to walka z cyklu 50/50. Wydaję mi się jednak, że obecny mistrz ma w stójce więcej argumentów i jeśli będzie odpowiednio skoncentrowany, wydarzy się pierwszy scenariusz. TYP: Israel Adesanya przez TKO, runda 4.

Israel Adesanya: Adam, Mateusz S, Bartosz, Maciej Sz, Krystian

Paulo Costa: Szymon, Mateusz P, Maciej Ś, Daniel, Arkadiusz, Monika, Sebastian


Jan Błachowicz vs. Dominick Reyes

Szymon Frankowicz: Najważniejszy dla nas Polaków pojedynek odbędzie się już za kilkanaście godzin! Kolejny nasz reprezentant po Joannie Jędrzejczyk stanie przed szansą zdobycia pasa w najbardziej prestiżowej organizacji MMA na świecie! Po zwakowany pas przez Jona Jonesa nasz rodaka stanie do walki z Dominick Reyes.

Obserwując różne grupy na facebook’u jesteśmy niemal pewni sukcesu Błachowicza, ale czy słusznie? Oczywiście, sercem jestem jak każdy Polak za Jankiem, ale tym razem muszę swoją sympatię odłożyć na bok i nie będę kierował się sercem, lecz rozumem. Zacznijmy od bukmacherów, którzy są dla naszego rodaka bezlitośni i zdecydowanie faworyzują Dominicka, dając na jego zwycięstwo kurs 1.40 (na Janka 3.00). Podobnego zdania są użytkownicy serwisu tapology, gdzie 76% użytkowników typuje zwycięstwo Reyesa. Zacznijmy zatem analizę od Amerykanina.

Dominick to 30-letni zawodnik, który ma bardzo ułożoną stójkę, solidne kardio i bardzo dobre defensywne zapasy. Do UFC trafił w 2017 roku z rekordem 6-0 i po serii kolejnych 6 wygranych dostał walkę o pas z liderem rankingu pound for pound- Jonem Jonesem. Na UFC 247 Reyes przewalczył z “Bonesem” pełne 5 rund i o wyniku pojedynku zdecydowali sędziowie. Decyzja okazała się mocno kontrowersyjna, gdyż sędziowie wskazali niejednogłośnie na Jonesa, ale wielu ekspertów widziało wówczas wygraną w rundach 3-2 dla pretendenta (na mmadecisions wygraną Jonesa wypunktowało 7 ekspertów, Reyesa zaś 14).

Jeśli Dominick odebrałby wtedy pas najlepszemu zawodnikowi UFC bez podziału na kategorie wagowe, posiadałby rekord 13-0, pokonując Jona wylądowałby prawdopodobnie w TOP 5 rankingu pound for pound i historia mogłaby potoczyć się zupełnie inaczej. Z tego powodu wielu kibiców MMA może Reyesa uważać po ostatnim werdykcie za wciąż niepokonanego fightera, dlatego też jest on tak dużym faworytem przed walką z Jankiem.

Jeśli chodzi o Błachowicza, to jest on dużo bardziej doświadczony i ma na koncie prawie 3 razy więcej walk od przyszłego rywala. W UFC stoczył 14 walk, z których wygrał 9. Oprócz doświadczenia po stronie Polaka jest niewątpliwie jego potężne uderzenie, twarda szczęka i siła fizyczna. W ostatnich pojedynkach Janek preferował prowadzenie pojedynku w stójce i dużą niewiadomą jest to, czy podobny gameplan przyszykuje na takiego rywala jakim jest Reyes. Amerykanin w tej płaszczyźnie jest bardzo niebezpieczny, dobrze boksuje, porusza się na nogach i dużo kopie.

Jeśli Reyes będzie utrzymywać pojedynek w bezpiecznym dla siebie dystansie, to wówczas on powinien rozdawać karty, punktując pojedynczymi ciosami i unikając kontr. Szansą Błachowicza będzie skracanie dystansu i polowanie na nokaut. Mam wrażenie, że potencjalny pojedynek z Jonesem byłby dla Janka mniej wymagający, gdyż forma byłego mistrza bywała bardzo nierówna, Reyes natomiast z walki na walkę jest coraz lepszym zawodnikiem.

Podsumowując: Celem Reyesa będzie utrzymanie walki w stójce, w której będzie utrzymywał dystans i będzie punktował Polaka. Amerykanina będzie bardzo ciężko sprowadzić, więc decydujące okażą się wymiany stójkowe, gdzie aktywniejszy i agresywniejszy będzie moim zdaniem Dominick. Jak już wspomniałem, marzę o kolejnym pasie dla zawodnika znad Wisły, ale Reyes po świetnym występnie w pojedynku z Jonesem zyskał bardzo dużo, i w mojej opinii jest aktualnie najcięższym wyzwaniem w karierze zawodnika z Cieszyna. Sercem zdecydowanie Janek, rozum mówi Reyes. TYP: Dominick Reyes przez decyzję.

Dominick Reyes: Szymon, Monika

Jan Błachowicz: Maciej Sz, Szymon, Mateusz P, Mateusz S, Bartosz, Maciej Ś, Daniel, Arkadiusz, Adam, Monika, Sebastian, Krystian


Kai Kara-France vs. Brandon Royval

Kai Kara-France: Szymon, Mateusz P, Mateusz S, Bartosz, Maciej Ś, Daniel, Arkadiusz, Adam, Monika, Sebastian, Krystian

Brandon Royval: Maciej Sz


Ketlen Vieira vs. Sijara Eubanks

Ketlen Vieira: Maciej Sz, Szymon, Mateusz P, Mateusz S, Bartosz, Maciej Ś, Arkadiusz, Adam, Monika, Sebastian,

Sijara Eubanks: Daniel, Krystian


Hakeem Dawodu vs. Zubaira Tukhugov

Hakeem Dawodu: Krystian

Zuibaira Tukhugov: Maciej Sz, Szymon, Mateusz P, Mateusz S, Bartosz, Maciej Ś, Daniel, Arkadiusz, Adam, Monika, Sebastian


Podawajcie w komentarzach swoje typy!