MMA PLtypowanieTypowanie redakcyjne #210: UFC on ESPN 11: Blaydes vs. Volkov

Typowanie redakcyjne #210: UFC on ESPN 11: Blaydes vs. Volkov

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na dwieście dziesiątą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie wytypowaliśmy pojedynki z karty głównej gali UFC on ESPN 11: Blaydes vs. Volkov, która odbędzie się w Las Vegas.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Curtis Blaydes vs. Alexander Volkov

Szymon Frankowicz: Kolejna gala UFC przed nami, a na niej wisienką na torcie będzie pojedynek Alexander Volkov kontra Curtis Blaydes. Będzie to walka dwóch czołowych ciężkich, których najbliższa wygrana znacząco może przybliżyć do pasa. Volkov jest sklasyfikowany na siódmym miejscu w rankingu, a jego bilans w UFC wynosi 5-1. Jedyną porażkę zafundował mu Derrick Lewis, chociaż do momentu nokautu w 3 rundzie Volkov prowadził na kartach sędziowskich i powinien to starcie wygrać. Po stronie Rosjanina jest jego ogromne doświadczenie, warunki fizyczne, dobra stójka, niespotykana jak na tę kategorię wagową kondycja i mocna szczęka. W swojej ostatniej walce “Drago” zastopował Grega Hardy’ego przez decyzję.

Blaydes zajmuje aktualnie w rankingu trzecie miejsce, więc od pasa dzieli go bardzo niewiele. W UFC stoczył 11 pojedynków i tylko 2 razy przegrał. Jego atutami są m.in. solidne zapasy, twarda głowa i mocne uderzenie. Curtis ma prawie 3 razy mniej walk na koncie od najbliższego rywala, ale nokautując takich rywali jak Junior Dos Santos czy Alistair Overeem udowadnia, że trzeba się z nim liczyć. W powyższym pojedynku ciężko wskazać jednoznacznego faworyta, ponieważ każdy z nich ma argumenty na wygraną. Blaydes powinien szukać sprowadzeń, ponieważ w stójce to Alexander powinien radzić sobie lepiej. Jeśli tylko “Drago” wyląduje na plecach, to jego szanse na wygraną będą bardzo malały, ponieważ o sile ground&pound Amerykanina przekonał się m.in. wspomniany wcześniej “The Reem”.

Wydaje mi się jednak, że Volkov powinien być dobrze przygotowany na gameplan Amerykanina i nie da się łatwo podporządkować rywalowi. Alexander jest starym wyjadaczem, w klatce występuje 11 lat i powinien spokojnie rozegrać swoją grę, która powinna polegać na zmęczeniu rywala, który jeszcze nigdy nie dotarł do rund mistrzowskich. Rosjanin wielokrotnie był przygotowany w swojej karierze na 25-minutowe pojedynki, więc kondycyjnie będzie na dużo wyższym poziomie. Jeśli zatem to końca 3 rundy Amerykanin nie skończy walki przed czasem, to do głosu dojdzie Volkov i znokautuje wycieńczonego rywala w rundzie mistrzowskiej. TYP: Alexander Volkov przez TKO w 4 rundzie.

Jan Niwiński: Walka wieczoru sobotniej gali UFC zapowiada się dobrze – zwłaszcza dla koneserów tego sportu. Numer 3 rankingu UFC Curtis Blaydes spróbuje przedłużyć serię zwycięstw do czterech. Na jego drodze stanie były mistrz oraz dwukrotny finalista turniejów Bellatora, Aleksander Wołkow. Obaj panowie nie są znani ze stylu, który porusza mainstreamową część fanów. Zacznijmy od Blaydesa. Urodzony w Naperville w stanie Illinois 29-latek to jeden z najlepszych – jeśli nie najlepszy – zapaśnik jaki obecnie walczy w wadze ciężkiej.

W swoich 8 (a w zasadzie 9) wygranych walkach jedynie Daniel Omielańczuk i Junior Dos Santos byli w stanie ustać całą walkę na nogach – w tym Polak przez pełny wymiar pojedynku. Sprowadzał Marka Hunta, Justina Willisa, Szamila Abudrachimowa czy też Alistaira Overeema. Stójka u niego niby jest – zaprzęgnie do dzieła niskie kopnięcie z zakrocznej nogi albo prawego cepa, pozmienia pozycje. To wszystko zmyłka. Curtisowi chodzi o sprowadzenie rywala na ziemię i rozpuszczenie rąk do brutalnego ground and pound – gdzie wejdą młotki, łokcie i wszelkie inne ciosy bite z dziką furią. Zawodnik z Illinois tego nie ukrywa i często na swoich mediach społecznościowych wyśmiewa niedzielnych fanów, każących mu wstawać i walczyć.

Jak na jego tle prezentuje się dwa lata starszy Rosjanin? Ano przede wszystkim jest spokojny, kalkulujący w stójce. On się nie spieszy, nie rzuca na rywal z furią ciosów. Oczywiście – ruszy gdy poczuje krew. Ale w jego walkach jest wiele przestojów – i nawet nie chodzi o to że „Drago” to jakiś kontruderzacz. Wprost przeciwnie – lepiej radzi sobie inicjując akcję, w czym pomagają mu jego świetne warunki fizyczne. Ciosy proste, kopnięcia, trzymanie rywali na dystans i spokojne punktowanie rywala, czekając na swoją okazję. I dlatego jest niebezpieczny. Nawet naruszony przez Derrecka Lewisa w pierwszej rundzie zachował spokój. I podejrzewam że ten sam spokój zachowa jeśli zostanie sprowadzony na ziemię. Wołkow wie że będzie miał czas by wstać. I zapewne wstanie.

Pytanie jakie się nasuwają, a których odpowiedzi zadecydują o pojedynku to:

1) Czy Curtis Blades obali?

2) Jeśli obali to czy Wołkow zdoła wstać?

3) Jeśli wstanie to na ile obaleń Blaydes może sobie pozwolić, nim zabraknie mu paliwa?

Wydaje mi się że Blaydes sprowadzi Rosjanina. By wygrać walkę potrzebuje raz znaleźć się w dogodnej pozycji by rozpuścić ręce. Jeśli nie znajdzie tej pozycji i Wołkow ciągle będzie wstawał, może to wygrać, gdzieś w okolicach czwartej, piątej rundy. Postawię jednak na TKO Amerykanina, tak w okolicach drugiej rundy. TYP: Blaydes, TKO, 2 Runda.

Curtis Blaydes: Bartosz Cieśla, Mateusz Paczkowski, Maciej Szumowski, Jan Niwiński, Krystian Młynarczuk

Alexander Volkov: Szymon Frankowicz


Josh Emmett vs. Shane Burgos

Josh Emmett: Maciej Szumowski

Shane Burgos: Mateusz Paczkowski, Bartosz Cieśla, Jan Niwiński, Szymon Frankowicz, Krystian Młynarczuk


Raquel Pennington vs. Marion Reneau

Raquel Pennington: Bartosz Cieśla, Krystian Młynarczuk, Szymon Frankowicz, Mateusz Paczkowski, Jan Niwiński

Marion Reneau: Maciej Szumowski


Lyman Good vs. Belal Muhammad

Lyman Good: Szymon Frankowicz, Jan Niwiński, Mateusz Paczkowski, Maciej Szumowski

Belal Muhammad: Bartosz Cieśla, Krystian Młynarczuk


Roosevelt Roberts vs. Jim Miller

Roosevelt Roberts: Bartosz Cieśla, Krystian Młynarczuk, Jan Niwiński

Jim Miller: Szymon Frankowicz, Mateusz Paczkowski, Maciej Szumowski


Marc-Andre Barriault vs. Oskar Piechota

Bartosz Cieśla: Pojedynek z karty wstępnej najbliższej gali ma ogromne znaczenie dla obu zawodników. Zarówno Kanadyjczyk jak i Polak przegrali bowiem trzy kolejne pojedynki w oktagonie UFC. W przypadku Piechoty na domiar złego były to trzy porażki przed czasem. Wiadomo, że zawodnicy bardziej znani i zasłużeni w organizacji mogą sobie pozwolić nawet na dłuższe serie. Mamy tu nawet rodzimy przykład Karoliny Kowalkiewicz, która jako była pretendentka wciąż nie została zwolniona nawet po 4 porażkach. Tu mamy jednak do czynienia z inną sytuacją i prawdopodobnie stawką pojedynku będzie utrzymanie w UFC.

Oskar Piechota ma spory potencjał. Jestem przekonany, że stać go na więcej niż to co do tej pory pokazał w UFC. Fajnie byłoby gdyby „Imadło” mógł dalej się rozwijać w najlepszej organizacji MMA na świecie, lecz nie można też wykluczyć, że będzie musiał się odbudować gdzie indziej. Barriault to zawodnik dysponujący mocnym ciosem. W samym UFC nie potwierdził tego, lecz dochodząc do pasa TKO znokautował kilku rywali. Stójka może należeć do Kanadyjczyka, który najprawdopodobniej ruszy agresywnie na Polaka. Sam też jest dość odporny i jak dotąd nie został znokautowany. Szansą dla Piechoty mogłoby być sprowadzenie walki do parteru i tam próba poddania rywala. Z tym może nie być jednak łatwo, gdyż Barriault stosunkowo nieźle broni obalenia. Z pewnością Barriault nie jest jakimś wybitnym zawodnikiem poza zasięgiem Piechoty.

Jeśli od czasu ostatniej walki Polak poprawił kilka aspektów swojej „gry” w klatce to niewykluczone, że będzie on w stanie znaleźć sposób na tego przeciwnika. Na ten moment postawię jednak na Kanadyjczyka, który powinien walkę rozstrzygnąć przed czasem. Obym się mylił… TYP: Marc-Andre Barriault przez TKO w. 1 rundzie.

Marc-Andre Barriault: Bartosz Cieśla, Jan Niwiński, Maciej Szumowski

Oskar Piechota: Mateusz Paczkowski, Szymon Frankowicz, Krystian Młynarczuk


Podawajcie w komentarzach swoje typy!