MMA PLtypowanieTypowanie redakcyjne #198: UFC on ESPN+ 25: Anderson vs. Błachowicz 2

Typowanie redakcyjne #198: UFC on ESPN+ 25: Anderson vs. Błachowicz 2

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto dziewięćdziesiątą ósmą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy wybrane walki karty głównej UFC on ESPN+ 25, która odbędzie się w Rio Rancho. W walce wieczoru Corey Anderson zmierzy się z Janem Błachowiczem.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Corey Anderson vs. Jan Błachowicz

Maciej Szumowski: Wiele było już tych hitów, „najważniejszych walk” w karierze Jana Błachowicza. Ultimate Fighting Championship wciąż nie oszczędza „Cieszyńskiego Księcia”. Żeby Polak zmierzył się z Jonem Jonesem w walce o pas wagi półciężkiej, musi pokonać jeszcze Coreya Andersona. W ostatnim czasie Polak imponuje formą. Od gali UFC w Gdańsku wygrał sześć z siedmiu starć. Przegrał jedynie z Thiagiem Santosem. Po porażce z Brazylijczykiem do oktagonu wrócił ze zdwojoną mocą, bo pokonał Luke’a Rockholda i Ronalda Souzę. Zwłaszcza wygrana nad Amerykaninem zrobiła wrażenie. Pojedynek z „Jacare’em” nie był już tak widowiskowy, a triumf trochę wymęczony. Ale zwycięzców się nie sądzi.

I sugerując się wyłącznie nazwiskami zawodników, których Błachowicz ostatnio pokonywał – byłby dla mnie wyraźnym faworytem. Rozprawił się w końcu z dwiema legendami. To jednak nie będzie łatwe zadanie. Corey Anderson wyjdzie do klatki rozpędzony po innych cennych triumfach – nad Patrickiem Cumminsem, Gloverem Teixeirą, Ilirem Latifim i Johnnym Walkerem. Wcześniej miał przestój, przegrywał z Jimim Manuwą czy Mauriciem Ruą.

Obaj zawodnicy raz się już zmierzyli i lepiej nie przypominać, jak to się zakończyło. Anderson dosłownie zdeklasował Błachowicza i wydawało się wtedy, że wybił byłemu mistrzowi KSW jakiekolwiek nadzieje na podbicie UFC. Polak wyciągnął wnioski, przeszedł spektakularną przemianę i dziś jest w zupełnie innym miejscu. Nie na dnie, tylko prawie na samym szczycie. Jestem rozdarty i nie wiem, na kogo wskazać. Optymistycznie, patriotycznie wierzę w Jana Błachowicza, który rozstrzygnie starcie przez TKO w trzeciej rundzie, kiedy rywal zdąży się już zmęczyć. TYP: Błachowicz, TKO, trzecia runda.

Szymon Frankowicz: Już niedługo jedna z najważniejszych walk dla Jana Błachowicza! Polak jest o krok od walki o pas, ale żeby móc zmierzyć się z Jonem Jonesem musi najpierw skutecznie zrewanżować się Corey’emu Andersonowi. Organizacja UFC niezwykle rzadko decyduje się na rewanże. Jeśli walka zakończyła się remisem, była niezwykle pasjonująca czy zakończyła się w kontrowersyjny sposób, wtedy zawodnicy mogą liczyć na powtórne zestawienie. Pierwszy pojedynek Błachowicza z Andersonem nie należał do żadnego z wymienionych, gdyż po 15-minutowej dominacji w parterze Polak został zdecydowanie wypunktowany przez Amerykanina, o czym świadczy punktacja dwóch sędziów 30-25.

Jednak tym razem sytuacja z ponownym zestawieniem obu panów podyktowana jest brakiem poważnego pretendenta dla Jona Jonesa (który w miniony weekend wypunktował Dominicka Reyesa i obronił tytuł). Większość czołowych zawodników kategorii półciężkiej jest po porażkach, a najlepszą serią zwycięstw może pochwalić się właśnie przyszły rywal Polaka- Anderson, posiadający 4 wygrane z rzędu. Innym potencjalnym eliminatorem będzie pojedynek Anthony’ego Smitha z Gloverem Teixeirą, ale obaj już walczyli z aktualnym mistrzem, więc potencjalne zwycięstwo Błachowicza może dać odrobinę świeżości w walce o pas wagi półciężkiej. Czy jednak Janek poradzi sobie z Amerykaninem?

Najważniejszym czynnikiem jest to, jak Polak przygotowany będzie na zapasy rywala. W ich pierwszej walce Błachowicz był sprowadzony do parteru aż 8 razy i ani razu nie udało mu się wybronić sprowadzenia, więc to najważniejszy element, który musiał być wałkowany na treningu. W swoim ostatnim pojedynku Polak był jednak wstanie obronić każde sprowadzenie “Jacare” Souzy, co dobrze wróży przed najbliższym starciem. Innym pozytywnym czynnikiem ostatniej walki Janka z Brazylijczykiem jest fakt, że nasz rodak dobrze wytrzymał dystans 5 rund, Anderson natomiast nie walczył na tak długim dystansie.

Przejdźmy zatem do silnych stron Amerykanina, czyli głównie zapasów. Swoją passę 4 wygranych zawdzięcza w połowie właśnie zapasom, którymi wypunktował Cumminsa i Teixeirę, Latifiego wypunktował w stójce, a “pajacującego” Walkera ustrzelił w 1 rundzie. Jak zatem widzę szanse Janka w tym starciu? Jeśli Polak będzie skutecznie bronił sprowadzeń, to powinien dominować w wymianach stójkowych i być może nawet znokautuje Corey’a podobnie jak zrobił to St. Preux czy Manuwa. Błachowicza nie jest łatwo posłać na deski, więc nie posiadający żelaznej szczęki Anderson będzie musiał sprowadzać walkę do parteru i nie wierzę w to, by chciał wymieniać ciosy z Jankiem.

Reasumując: po stronie Polaka będzie siła ciosu, kondycja, a po stronie Amerykanina zapasy. Rozum podpowiada mi, że czeka nas deja vu z pierwszego pojedynku, ale sercem wierzę w efektowny nokaut podobny do tego na Rockholdzie, który rozwieje wątpliwości komu należy się kolejna walka z Jonem Jonesem. W momencie pisania tego tekstu mamy Walentynki, więc jest to znak, że trzeba posłuchać serca, zatem typuję naruszenie rywala w stójce i dokończenie go w ciosami w parterze. TYP: Jan Błachowicz przez TKO w 2 rundzie.

Corey Anderson: Mateusz P, Jan, Sebastian, Katarzyna

Jan Błachowicz: Bartosz, Szymon, Krystian, Maciej


Diego Sanchez vs. Michel Pereira

Bartosz Cieśla: W co-main evencie gali w Rio Rancho spotkaj się dwaj zawodnicy ze sporym doświadczeniem. Sanchez stoczy aż 41 zawodowych walk, zaś jego rywal 35. Mimo to jest to doświadczenie, które ciężko porównać. „Koszmar” to zwycięzca pierwszego sezonu TUF-a, który w UFC występuje od 2005 roku. 30 walk w tej organizacji plasuje go w czołowej piątce pod względem liczby pojedynków. W swojej karierze Sanchez mierzył się m.in. z takimi rywalami jak Kenny Florian, Nick Diaz, Jon Fitch czy BJ Penn. Jego starcie z Clayem Guidą zostało zaś włączone do Galerii Sław UFC.

Pereira z kolei walczył w mniejszych organizacjach a w UFC okazję zadebiutować miał dopiero w ubiegłym roku. Doświadczenie Sancheza ma jednak też swój wadę. Przez lata zawodnik został już mocno rozbity i z pewnością obecnie w wieku 38 lat nie jest już w swoim najlepszym okresie. Pereira jest od niego aż o 12 lat młodszy. Brazylijczyk będzie miał przewagę warunków fizycznych fizycznych i prawdopodobnie tez siły. Demolidor dysponuje naprawdę mocnym ciosem. 10 walk w jego karierze kończył nokautami.

Odporność szczęki Sancheza może już wzbudzać pewne obawy. Jeżeli przetrwa nawałnicę rywala to nie wykluczam, iż wykorzysta swoje doświadczenie walk na najwyższym poziomie i wypunktuje rywala choćby korzystając z zapasów i gry parterowej. Zwłaszcza, że zdecydowana większość porażek Pereiry miała miejsce właśnie po decyzjach sędziowskich. Obstawiam jednak, iż tym razem Brazylijczyk zdoła trafi rywala i skończyć pojedynek przed czasem. Jeśli mu się to uda, będzie to dla niego najważniejsze zwycięstwo w karierze. TYP: Michel Pereira przez nokaut w 1. rundzie.

Diego Sanchez: Jan, Mateusz P

Michel Pereira: Bartosz, Krystian, Szymon, Sebastian, Katarzyna


Yancy Medeiros vs. Lando Vannata

Krystian Młynarczuk: Zapowiada się naprawdę ciekawe otwarcie karty głównej gali w Rio Rancho. Zarówno Vannata jak i Medeiros preferują bowiem walkę w stójce, zwłaszcza ten pierwszy przekłada widowiskowość nad obronę. “Groovy” mistrzem UFC nie zostanie prawdopodobnie nigdy, lecz zawsze z chęcią będę oglądał jego pojedynki. Poruszanie się, luz i przede wszystkim – nieprzewidywalność. W każdej sekundzie walki Vannata może wystrzelić ciosem, po którym opadną nam szczęki.

Medeiros z kolei może być nieco bardziej zachowawczy i wyrafinowany. To z uwagi na fakt, że wraca do oktagonu po dwóch porażkach z rzędu. “The Kid” będzie dysponował lepszym zasięgiem, co może sprawić Vannacie kłopoty. Sęk w tym, że Medeiros podobnie jak Vannata nie należy do zawodników słynących z doskonałej defensywy. Ba, te dwie ostatnie porażki przegrał przed czasem właśnie po ciosach. Z jednej strony możemy mieć scenariusz, w którym jeden z panów pada na deski przed czasem, z drugiej zaś to może być 15-minutowa wojna na wyniszczenie, a w tle czaić się będzie bonus za walkę wieczoru.

Niewykluczone jednak, że któryś z zawodników będzie szukać parteru, by akcentować rundy i punktować na kartach sędziowskich. Tym razem postawię jednak na Vannatę, który jest jeszcze mniej “zniszczony” wojnami w klatce aniżeli Medeiros. Hawajczyk nie prezentował się w ostatnich walkach najlepiej i być może to będzie koniec jego przygody z UFC. TYP: Vannata przez TKO, runda 2.

Lando Vannata: Krystian, Szymon, Mateusz P

Yancy Medeiros: Bartosz, Sebastian, Jan, Katarzyna


Montana De La Rosa vs. Mara Romero Borella

Montana De La Rosa: Mateusz P, Jan, Bartosz, Krystian, Szymon, Sebastian, Katarzyna

Mara Romero Borella: 


Brok Weaver vs. Kazula Vargas

Brok Weaver: Katarzyna, Bartosz, Mateusz P, Krystian

Kazula Vargas: Sebastian, Szymon, Jan


Ray Borg vs. Rogerio Bontorin

Rogerio Bontorin: Jan, Bartosz, Szymon, Katarzyna

Ray Borg: Mateusz P, Sebastian, Krystian


Podawajcie w komentarzach swoje typy!