MMA PLBez kategoriiTypowanie redakcyjne #197: UFC 247: Jones vs. Reyes

Typowanie redakcyjne #197: UFC 247: Jones vs. Reyes

Zapraszamy na sto dziewięćdziesiątą siódmą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy wybrane walki karty głównej UFC 247, która odbędzie się w Houston. W walce wieczoru Jon Jones podejmie w obronie mistrzostwa wagi półciężkiej Dominicka Reyesa.


Jon Jones vs. Dominick Reyes

Bartosz Cieśla: W walce wieczoru gali w Houston Jon Jonem po raz 15. w karierze stoczy mistrzowską walkę w UFC. Tym razem tytuł spróbuje odebrać mu niepokonany jak dotąd Dominik Reyes. „Bones” w ostatnich walkach nie zachwyca już jak dawniej co powoduje, iż coraz częściej pojawiają się komentarze na temat regresu jego formy. Wciąż utrzymuje się on jednak na tronie dywizji półciężkiej. Trzeba jednak przyznać, iż w ostatnim pojedynku Thaiago Santos sprawił mu wiele problemów.

Reyes to przede wszystkim znakomity stójkowicz. Z jego naprawdę mocnym ciosem czy high kickami właśnie w tej płaszczyźnie powinien upatrywać swojej szansy. Choć i to nie będzie wcale łatwe. Wszystko oczywiście przez monstrualny zasięg Jonesa. „Devastator” będzie zmuszony do skracania dystansu co zwiększa zagrożenia wpadnięcia w pułapkę. Znakomite zapasy i parter mistrza sprawiają, iż bardzo prawdopodobne będzie sprowadzenie przez niego walki na matę. Wcześniej zaś w klinczu Jonem może korzystać ze swojego brudnego boksu zaprzęgając do gry również łokcie.

Ostatecznie jeśli chodzi o typ obstawiam, iż pojedynek zakończy się przed czasem. Oczywiście mając na uwadze ostatnie walki Jonesa nie można wykluczyć walki na pełnym dystansie. Mimo to w starciu z groźnym Reyesem mistrz powinien skończyć wcześniej. Moim zdaniem pojedynek powinien skończyć się w parterze. Może to być techniczny nokaut, lecz skłaniam się w kierunku poddania. TYP: Jon Jones przez poddanie w 3. rundzie.

Katarzyna Wilkosz: Niepokonany kontra prawie niepokonany. Dwóch trzydziestolatków, ze sporą różnicą doświadczenia i zasięgu. Ocena będzie w zasadzie jednostronna. Mimo braku większej sympatii, nie mogę Jonesowi odmówić umiejętności. Walczył z różnymi przeciwnikami, grapplerami, stójkowiczami, o różnych warunkach fizycznych. Technika, wszechstronność i szybkie dostosowanie się do warunków, tudzież jak sam “Bones” przyznał – rozpracowanie przeciwnika, i duża pewność siebie. To wszystko wskazuje na gładką obronę tytułu. Ostatnie dwie zeszłoroczne walki były jednak niepewne. Obaj jego rywale (Smith i Santos) pokazali się w dobrej formie, co więcej, niewiele brakowało, a pas przejąłby Thiago Santos. Niemniej jednak, wszystko wskazuje na to, że Jones jest w lepszej formie niż ostatnio i z łatwością wypunktuje Reyesa. Innymi słowy i bez większych zaskoczeń, Jones królem był, jest i pozostanie. TYP: Jones przez jednogłośną decyzję.

Jon Jones: Maciej, Szymon, Katarzyna, Krystian, Mateusz P, Bartosz

Dominick Reyes: 


Valentina Shevchenko vs. Katlyn Chookagian

Szymon Frankowicz: Już za kilkanaście godzin czekają nas wielkie emocje związane z galą UFC 247, na której to zobaczymy dwie walki o pas. Najbardziej ekscytującym pojedynkiem jest walka wieczoru, ale nie możemy zapominać, że przystawką przed daniem głównym będzie trzecia obrona pasa dywizji muszej przez Valentinę Shevchenko. Pretendentką jest Katlyn Chookagian, która dostała walkę z mistrzynią po zaledwie dwóch zwycięstwach z Joanne Calderwood i Jennifer Maią, co pokazuję, jak bardzo nierówną i słabo obsadzoną kategorią jest kategoria musza kobiet. Nie dziwi więc nikogo fakt, że zdecydowaną faworytką jest aktualnie panująca mistrzyni, która może panować w tej kategorii przez długi czas.

Valentina to świetna stójkowiczka, której nie jest obca walka w parterze, o czym przekonała się m.in Joanna Jędrzejczyk. W swojej karierze w UFC wygrała 7 z 9 pojedynków, przygrywając dwukrotnie z najlepszą zawodniczką UFC bez podziału na kategorie wagowe, czyli Amandą Nunes. Jeśli przeanalizujemy rekord Katlyn, to łatwo zauważymy, że Amerykanka większość walk toczyła na pełnym dystansie, bazując głównie na walce w stójce. Jest to zatem idealnie skrojona rywalka dla Shevchenko, której stójka stoi na dużo wyższym poziomie.

Jeśli mistrzyni dorzuci do tego okazyjne sprowadzenia, to możemy być świadkami kompletnej dominacji ze strony Valentiny. Niestety, spodziewam się nudnej i taktycznej walki, ale obym się mylił, ponieważ danie główne smakuje dużo lepiej po apetycznej przystawce, aniżeli po tej mdłej i męczącej. TYP: Valentina Shevchenko przez decyzję

Valentina Shevchenko:Maciej, Szymon, Katarzyna, Krystian, Mateusz P, Bartosz

Katlyn Chookagian: 


Derrick Lewis vs. Ilir Latifi

Krystian Młynarczuk: Latifi po dwóch kolejnych porażkach w wadze półciężkiej zdecydował się zmienić kategorię wagową na królewską. W debiucie czeka go nie lada wyzwanie, gdyż przywita go uderzający okrutnie mocno Derrick Lewis. “Black Beast” podniósł się po dwóch przegranych wygrywając niejednogłośną decyzją z Blagoiem Ivanovem. Faworytem jest oczywiście Amerykanin, który będzie mieć przewagę kilogramów, a co za tym idzie siły.

Latifi, który jest dość niskim zawodnikiem, wniósł na wagę 15 funtów mniej niż Lewis. W stójce będzie co prawda szybszy od rywala, lecz nie sądzę, że zechce się wdać w wymianę z reprezentantem USA, bo gdy ten trafi Szweda, będzie po wszystkim. Moim zdaniem Latifi od początku walki dążył będzie do klinczu i walki parterowej. Problem w tym, że “The Sledgehammer” nie jest wybitnym specjalistą w tych płaszczyznach. Sam przecież zazwyczaj kończy swoich rywali w stójce. Według mnie jest to zbyt duża poprzeczka dla Szweda jak na debiut w kategorii ciężkiej. Lewis trafi Latifiego być może już w pierwszej fazie pojedynku. Nie sadzę, że da się “przeleżeć” Ilirowi w parterze. TYP: Derrick Lewis, TKO runda 1.

Derrick Lewis:Maciej, Szymon, Katarzyna, Krystian, Mateusz P, Bartosz

Ilir Latifi: 


Juan Adams vs. Justin Tafa

Juan Adams: Maciej

Justin Tafa: Szymon, Katarzyna, Krystian, Mateusz P, Bartosz


Mirsad Bektic vs. Dan Ige

Mirsad Bektic: Maciej, Szymon, Katarzyna, Krystian, Mateusz P, Bartosz

Dan Ige: 


Podawajcie w komentarzach swoje typy!