Typowanie redakcyjne #195: UFC 246: McGregor vs. Cerrone

Foto: Conor McGregor, left, and Donald "Cowboy" Cerrone pose for photographers during a news conference for a UFC 246 mixed martial arts bout Wednesday, Jan. 15, 2020, in Las Vegas. The two are scheduled to fight in a welterweight bout Saturday. (AP Photo/John Locher) ORG XMIT: NVJL102
Foto: Conor McGregor, left, and Donald "Cowboy" Cerrone pose for photographers during a news conference for a UFC 246 mixed martial arts bout Wednesday, Jan. 15, 2020, in Las Vegas. The two are scheduled to fight in a welterweight bout Saturday. (AP Photo/John Locher) ORG XMIT: NVJL102

Zapraszamy na sto dziewięćdziesiątą piątą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy wybrane walki karty głównej UFC 246, która odbędzie się w Las Vegas. W walce wieczoru Conor McGregor spotka się z Donaldem Cerrone.


Conor McGregor vs. Donald Cerrone

Bartosz Cieśla: Conor McGregor powraca do oktagonu po kilkunastu miesiącach przerwy i zmierzy się Donaldem Cerrone w walce wieczoru gali w Las Vegas. Wydaje się, że jest ton rywal idealnie skrojony na taki powrót. Przy okazji dla „Kowboja” będzie to okazja do wypłaty życia. Może być to swoistą nagrodą dla dziesiątki walk stoczonych dla UFC i zasługi dla tej organizacji. Mówi się, że McGregor jest w najlepszej formie w karierze. Czy tak jest w rzeczywistości przekonamy się dopiero w klatce. Z pewnością jednak Irlandczyk powinien być mocno zmotywowany.

Walkę z Khabibem przegrał bardzo wyraźnie i teraz zdecydowanie ma fanom coś do udowodnienia. Stylistyka obu zawodników daje nam spore nadzieje na ciekawy i efektowny pojedynek. Znakomita szybkość, technika i timing McGregora powinny mu jednak dać przewagę. Cerrone w tym roku skończy 37 lat i szczyt formy ma już raczej za sobą. W przeszłości widywaliśmy też pojedynki, w których „Kowboj” gubi się pod presją. A jego najbliższy rywal z pewnością będzie w stanie taką wywrzeć.

Oczywiście pewną szansą dla Cerrone może być przeniesienie walki do parteru. Wszystkie porażki w karierze McGregora miały bowiem miejsce w tej płaszczyźnie. Nie jestem jednak pewien czy będzie w stanie przenieść walkę do parteru albo nawet czy w ogóle będzie próbował to zrobić, wybierając zamiast tego dumną walkę w stójce. McGregor w poprzednich walkach pokazał, że nie jest jakimś tytanem kondycji. Dlatego też prawdopodobnie będzie chciał dość szybko zakończyć pojedynek. Irlandczyk dysponuje na tyle mocnym uderzeniem. Moim zdaniem powinien trafić Amerykanina w jakiejś zmyślnej kombinacji i zakończyć pojedynek na swoją korzyść. TYP: Conor McGregor przez TKO w 1. rundzie.

Maciej Szumowski: Nie oszukujmy się – Donald Cerrone nie wygląda na najgroźniejszego konkurenta w karierze rewelacyjnego Irlandczyka. Wojownik z Dublina pokonywał już mocniejszych, przynajmniej na papierze – Josego Alda, Dustina Poiriera, Maxa Hollowaya i Eddie’ego Alvareza. Faktem jest jednak, że swoje największe triumfy święcił w roku 2015 i 2016. A w międzyczasie też potrafił zaliczyć wpadkę, kiedy przegrał ze skazywanym na klęskę Nate’em Diazem.

Donald Cerrone pokonywał gwiazdy, przyzwyczaił się do starć z najlepszymi. W związku z tym przeciwko Conorowi McGregorowi presji czuć nie powinien. To dla niego nic nowego. Umiejętności i wieku jednak się nie oszuka. Ma na koncie już 50 walk, występuje od czternastu lat. Nic dziwnego, że mało kto stawia go w roli faworyta. Nie będę obiecywał, że zjem telefon, jeśli McGregor przegra, ale jestem w 99% pewien, że tak się nie stanie. Tego pojedynku Irlandczyk przegrać po prostu nie może. TYP: McGregor, (T)KO, runda 1.

Szymon Frankowicz: Conor McGregor wraca! Największa maskotka organizacji UFC po nieudanej próbie odzyskania pasa kategorii lekkiej zmierzy się z prawdziwym weteranem tego sportu, czyli z Donaldem Cerrone. Niesfornego Irlandczyka nikomu raczej przedstawiać nie trzeba, bo kojarzą go nawet osoby, które nie śledzą MMA. Były mistrz kategorii piórkowej i lekkiej, były rywal Floyda Mayweathera w kasowej walce i prawdziwy rekordzista pod względem zarobkowym. Ostatnią walkę stoczył o wspomniany pas kategorii lekkiej z Khabibem Nurmagomedovem, ale nie był wstanie pokonać fenomenalnego Rosjanina i przegrał przez poddanie w 4 rundzie. Walka ta odbyła się w październiku 2018 roku na gali UFC 229.

Drugiego bohatera tego pojedynku też raczej przedstawiać nie trzeba, ale pokrótce przybliżę jego sylwetkę. Dla „Cowboya” walka z Conorem będzie 34-tą walką dla UFC! Prawdziwy weteran, który rywalizował w wadze lekkiej i półśredniej, rekordzista pod względem przyznanych bonusów, których nagromadził aż 23. Aktualnie Cerrone jest po 2 porażkach z Fergusonem i Gaethje’m. Co do przebiegu walki to jestem przekonany, że Conor postawi na stójkę i będzie unikał parteru jak ognia, gdyż 17 z 36 zwycięstw Amerykanina to właśnie poddania. Donald jest zatem bardziej wszechstronny, ale w ostatnich 7 porażkach aż 4 razy przegrywał przez nokaut, więc nie powinien wystawiać swojej szczęki na kolejną próbę.

Kto zatem okaże się wygranym? Dla mnie bardzo istotnym pojedynkiem, który uważam za kluczowy w nadchodzącym starciu McGregor vs. Cerrone był występ Donalda w Gdańsku, gdzie mierzył się z Darrenem Tillem. Amerykanin został wówczas zdemolowany przez Anglika, którego styl poruszania i wyprowadzania ciosów był bardzo zbliżony do stylu Conora. Darren bazował na kontrach, dobrze trzymał dystans, bardzo mocno i celnie uderzał, co przyniosło mu wtedy najważniejszą wygraną w karierze. Mimo mojej osobistej sympatii do Amerykanina obawiam się, że zobaczymy podobną walkę z podobnym zakończeniem. Za pośrednictwem mediów społecznościowych Irlandczyk namawia Donalda by walczyli w stójce, ale to może się dla niego szybko i boleśnie skończyć.

Wszystko zatem zależeć będzie od „Cowboya”, w jaki sposób zawalczy, czy zdecyduje się na bójkę w stójce i zapewnienie kibicom dobrego show, czy też bezpiecznie i zachowawczo skorzysta z przyzwoitego parteru i zdominuje tam rywala. Obawiam się jednak, że Amerykanin pójdzie w wymianę i przegra kolejny pojedynek. TYP: Conor McGregor przez TKO w 1 rundzie.

Conor McGregor: Maciej, Bartosz, Mateusz P, Szymon, Sebastian, Krystian, Jan

Donald Cerrone: Katarzyna


Holly Holm vs. Raquel Pennington

Krystian Młynarczuk: To druga walka obu zawodniczek. W 2015 roku na gali UFC 184 lepsza była Holm, która wygrała wówczas po jednogłośnej decyzji. Mimo, ze minęło kilka lat od tamtego starcia, uważam, ze tym razem scenariusz może się powtórzyć. Holm będzie rozdawać karty w stójce, dla Raquel widzę szanse w zapasach. W nieco innym nastawieniu zawodniczki przystępują do tej walki. Holm wraca po porażce z mistrzynią – Amandą Nunes, z kolei Pennington po wygranej z Irene Aldaną. Mnie jednak nie zachwyciła swoja postawa w tamtym pojedynku.

Holm w dalszym ciągu jest klasowa strikerką i uważam, ze jest w stanie napsuć sporo krwi Raquel. Jeśli nie da się tłamsić zapaśniczo to wygra pewnie na kartach sędziowskich. Tak tez postawie. TYP: Holm, decyzja.

Holly Holm: Jan, Katarzyna, Mateusz P, Szymon, Bartosz, Krystian, Maciej

Raquel Pennington: Sebastian


Anthony Pettis vs. Carlos Diego Ferreira

Jan Niwiński: UFC nie przygotowało sensacyjnej rozpiski na powrót Conora McGregora. Dość powiedzieć, że pojedynek byłego mistrza wagi lekkiej, Anthonego Pettisa, z idącym ostatnio jak burza Carlosem Diego Ferreirą otwiera kartę wstępną. Jest to dziwne, bo na papierze jest to drugi najlepszy pojedynek tego wieczoru. Pettisa opisywałem już kilkukrotnie na łamach naszych typowań. To ciągle ten sam sprawny uderzacz, z masą parterowych sztuczek, świetnie radzący sobie z pozycji underdoga, bez presji psychicznej.

Widać to po rekordzie Showtime’a – wygrana z Wonderboyem, przegrana z Diazem. Wcześniej dał walkę roku z Tonym Fergusonem. Od 2014 Pettis nie jest jednak w stanie zbudować jakiejkolwiek serii wygranych. Jego rywal natomiast idzie jak burza. Diego Ferreira to przede wszystkim wywieracz presji. Jest w stanie przewalczyć w mocnym tempie pełne 15 minut, smagając rywala męczącymi kombinacjami 1-2.

Ma również świetny parter – to nie jest człowiek, z którym można leżąc na plecach odpoczywać. 34-latek w samym 2019 zanotował dwie naprawdę mocne wygrane – na pełnym dystansie pokonał Rustama Khalibova i Maribeka Taisumova. Na papierze walka wygląda prosto – Brazylijczyk wjedzie na pełnej w Showtime’a, nie dając mu miejsca na fikołki i inne półobroty, jak swego czasu zrobił to Rafael Dos Anjos. Jednak przeczucie mi mówi, że Anthony znowu, na pełnym luzie psychicznym (wszak znowu nie jest faworytem) zaskoczy. TYP: Anthony Pettis, ko, 2 runda.

Anthony Pettis: Jan, Krystian, Szymon, Katarzyna, Sebastian

Carlos Diego Ferreira: Maciej, Mateusz P, Bartosz


Alexey Oleinik vs. Maurice Greene

Alexey Oleinik: Bartosz, Mateusz P, Katarzyna

Maurice Greene: Maciej, Krystian, Szymon, Jan, Sebastian


Brian Kelleher vs. Ode Osbourne

Brian Kelleher: Jan, Katarzyna, Szymon

Ode Osbourne: Bartosz, Maciej, Krystian


Podawajcie w komentarzach swoje typy!