Typowanie redakcyjne #180: UFC 243: Whittaker vs. Adesanya

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto osiemdziesiąta edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z karty głównej UFC 243, która odbędzie się w Australii. W walce wieczoru dojdzie do pojedynku o pas mistrzowski wagi średniej: Robert Whittaker vs. Israel Adesanya.


Robert Whittaker vs. Israel Adesanya

Bartosz Ciesla: Walka wieczoru gali UFC 243 zapowiada się na jeden z najlepszych pojedynków w tym roku. Obydwaj zawodnicy mają za sobą znakomite pięciorundowe pojedynek – Whittaker z Yolem Romero, zaś Adesanya z Kelvinem Gastelumem. Walki te wskazują, że na 56-tysięcznym Marvel Stadium możemy oglądać znakomite widowisko nawet przez pełne 25 minut. Zarówno Whittaker jak i Adesanya dysponują bowiem znakomitą kondycją.

Przewagą Adesanyi będą jego znakomite warunki fizyczne, a zwłaszcza długie ręce. „The Last Stylebender” ma około 16 cm przewagi zasięgu nad swoim najbliższym rywalem. Jeszcze większą przewagę miał jednak nad wspomnianym wyżej Gastelumem, a ten mimo wszystko był w stanie skrócić dystans i zranić zawodnika pochodzącego z Nigerii. Oczywiście Adesanya jest wybitnej klasy stójkowiczem. Były kickbokser posiada bogaty arsenał technik.

Whittaker jest jednak również świetnym technikiem posiadającym mocne uderzenie. Walki z „Żołnierzem Boga” pokazały, że jest w stanie też przetrwać najmocniejsze uderzenia. Pojedynki ze znakomitym Kubańczykiem potwierdziły też solidne umiejętności zapaśnicze australijskiego mistrza. Ostatnią walkę Adesanya wygrał m.in. dzięki swojej przewadze kondycyjnej. W najbliższym pojedynku raczej nie będzie miał już takiej przewagi.

Ciężko będzie mu też znokautować posiadającego granitową szczękę Whittakera. Nie spodziewam się pełnej dominacji. Znakomity technicznie i dysponujący świetnym zasięgiem Adesanya może momentami przeważać. Walka powinna być dość bliska, lecz mimo wszystko spodziewam się, iż na kartach punktowych przewagę zyska ostatecznie Whittaker. TYP: Robert Whittaker przez decyzję.

Robert Whittaker: Bartosz, Szymon, Patryk, Jan

Israel Adesanya: Maciej, Mateusz S, Krystian


Al Iaquinta vs. Daniel Hooker

Patryk Glowacki: Pojedynek Ala Iaquinty z Danym Hookerem jest drugą walką wieczoru zbliżającego się UFC 243. Dla każdego z zawodników starcie ma nieco inny wymiar, a połączenie celów może znacząco pomóc w atrakcyjności widowiska. Hooker bowiem otrzymuje kolejną szansę przejścia do czołówki wagi lekkiej UFC. Pierwsza taka okazja nadarzyła się 29-latkowi w starciu z Edsonem Barbozą. Brazylijczyk pewnie jednak rozprawił się z rywalem. „The Hangman” odbił się od wspomnianej porażki, pokonując groźnego Jamesa Vicka, co pozwoliło mu awansować na 15 miejsce w rankingu kategorii do 70 kilogramów. Iaquinta z kolei w ostatniej walce musiał uznać wyższość rywala, przegrywając na punkty z Donaldem Cerrone. Mimo tego Amerykanin nadal jest cenionym zawodnikiem, gdyż pokonanie Kevina Lee, a także sprawienie kłopotów Khabibowi Nurmagomedowovi dało sygnał, że 32-latek może jeszcze namieszać w stawce. By jednak tak się stało, zawodnik bezwzględnie musi pokonać Hookera.

Najbardziej prawdopodobną opcją zakończenia pojedynku jest nokaut. Gdy zsumujemy wygrane, to na 32 starcia panowie 17 razy „kładli na deski” swoich rywali. Nieco inaczej sprawa wygląda z poddaniami, gdyż 29-latek zaliczył ich siedem, podczas gdy Iaquinta wygrał w ten sposób tylko raz i miało to miejsce w jego debiutanckim pojedynku. Przewagą Amerykanina jest z kolei ilość zwycięstw przez decyzje sędziowskie (6 do 1). Co-main event gali nie będzie potrzebował jednak sędziów. Panowie z dobrą stójką rzucą swoje działa, dając dobry pojedynek, być może nawet z rozlewem krwi. Najpewniej jako pierwszy swojego rywala trafi 32-latek, powracając tym samym na szlak zwycięstw i jeszcze raz stając w kolejce do miana pretendenta. TYP: Iaquinta wygra w drugiej rundzie przez KO/TKO.

Al Iaquinta: Maciej, Bartosz, Patryk, Krystian

Daniel Hooker: Szymon, Mateusz S, Jan


Tai Tuivasa vs. Sergey Spivak

Szymon Frankowicz: Tai Tuivasa powraca po dwóch porażkach i do tego wystąpi przed własną publiką. Czy może być lepszy moment na przetarcie? Ciężko sobie to lepiej wymarzyć, tym bardziej, że po swoim najbliższym rywalu powinien „przejechać” bez problemu. Spivak bowiem w UFC zadebiutował w walce z Waltem Harrisem, który potrzebował zaledwie 50 sekund by znokautować Ukraińca. Owszem, przed debiutem Sergey mógł pochwalić się rekordem 9-0, ale byli to głównie zawodnicy po 40-stce (wśród których znajduje się były rywal Szymona Kołeckiego- Ivo Cuk) albo rywale z ujemnym rekordem.

Tai to jednak kawał fightera, który przygodę z UFC zaczął od 3 zwycięstw, a jego ostatnim skalpem był sam Andrei Arlovski. Była to jedyna wygrana Australijczyka przez decyzję, pozostałe 7 walk kończył przez nokauty i wszystkie w 1 rundach. Tuivasa potrafi dużo przyjąć, mocno uderzyć i stylistycznie przypomina mi wyższą wersję Marka Hunta. Jeśli więc Walt Harris potrafił szybko skończyć Spivaka, to Tai powinien identycznie rozprawić się z Sergeyem. Szansą dla Spivaka będzie natychmiastowe zanurkowanie w nogi rywala, gdyż w stójcę karty będzie rozdawał Tai. Uważam jednak, że Spivak nie zdąży tego zrobić, gdyż zostanie skończony przed upływem 90 sekund. TYP: Tai Tuivasa przez KO w 1 rundzie.

Tai Tuivasa: Krystian, Bartosz, Maciej, Mateusz S, Patryk, Szymon, Jan

Sergey Spivak: 


Dhiego Lima vs. Luke Jumeau

Krystian Mlynarczuk: Starcie Lima vs. Jumeau to kolejna walka spod znaku lokalny zawodnik vs. reszta świata. Luke Jumeau nie jest co prawda z Australii, lecz z położonej nieopodal Nowej Zelandii i także na pewno przywiezie ze sobą grupę wsparcia. „The Jedi” legitymuje się w UFC rekordem 2-1, choć przyznam szczerze, ze jego dotychczasowe występy nie zrobiły na mnie zbyt wielkiego wrażenia. Jumeau pokazał jednak charakter walcząc z dużymi obrażeniami choćby w ostatniej walce z Daichim Abe potrafił mimo to narzucić swój styl i wypunktować rywala.

Lima aktualnie jest na fali dwóch zwycięstw z rzędu. Efektowny był zwłaszcza nokaut na Chadzie Laprisie w grudniu 2018, którego posłał na deski już w pierwszej rundzie. Brazylijczyk będzie miał lepsze warunki fizyczne oraz zasięg zatem prawdopodobnie będzie walczył z kontry. Wydaje mi się, że jest lepiej pookładany technicznie od rywala. Uważam, ze ta taktyka przyniesie mu kolejne zwycięstwo. TYP: Lima przez decyzje.

Dhiego Lima: Krystian, Bartosz, Maciej, Mateusz S, Patryk, Szymon, Jan

Luke Jumeau: 


Yorgan De Castro vs. Justin Tafa

Krystian Mlynarczuk: Walka niepokonanych zawodników wagi ciężkiej została przesunięta do karty głównej w wyniku wycofania się z rywalizacji Holly Holm. Tafa legitymuje się rekordem 3-0, wygra wszystkie walki przed czasem na lokalnej gali XFC. Zawodnik nie ma dużego doświadczenia, lecz jego atutem będzie z pewnością walka przed własną publicznością. Jest to puncher, będzie polował na jeden cios.

Jego rywal Yorgan De Castro angaż w UFC zawdzięcza mocnemu zwycięstwu w programie DWTNCS gdzie ubił w pierwszej rundzie w efektowny sposób Altona Meeksa. Jego rekord obecnie to 5-0, w tym cztery wygrane przed czasem. Ciężko wskazać w tej walce faworyta z racji, ze obaj są jeszcze pewna zagadka. Wygra ten, który pierwszy naruszy rywala. Postawie na Tafe z racji walki u siebie, aklimatyzacja i doping fanów mogą pozwolić mu szybciej poradzić sobie z tremą jaką niewątpliwie jest występ w karcie głównej numerowanej gali. TYP: Justin Tafa przez TKO runda 2.

Yorgan De Castro: Bartosz

Justin Tafa: Krystian, Mateusz S, Szymon, Patryk, Jan


Podawajcie w komentarzach swoje typy!