Typowanie redakcyjne #172: UFC on ESPN+ 14: Shevchenko vs. Carmouche

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto siedemdziesiątą drugą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z karty głównej UFC on ESPN+ 14, która odbędzie się w Montevideo. W walce wieczoru Valentina Shevchenko w obronie pasa wagi muszej spotka się z Liz Carmouche. W karcie głównej wystąpi także Oskar Piechota.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Valentina Shevchenko vs. Liz Carmouche

Szymon Frankowicz: Shevchenko w swojej drugiej obronie pasa podejmie byłą pretendentkę do pasa kategorii koguciej. Liz Carmouche po dwóch wygranych w świeżo powstałej dywizji muszej stała się jedyną logiczną rywalką Valentiny. Jestem przekonany, że to starcie będzie wyglądało identycznie, co pojedynek Joanny Jedrzejczyk z Jessicą Andrade. Valentina stylem walki przypomina naszą rodaczkę. Jest bardziej poukładaną stójkowiczką, dużo porusza się na nogach, częściej kopie i ma żelazną kondycję. Carmouche stylem bardziej przypomina Andrade, skraca dystans i szuka nokautu. Nie wiadomo jak Liz poradzi sobie z dystansem 5 rund, ale uważam, że pod tym kątem aktualna mistrzyni będzie miała zdecydowaną przewagę.

Jedyną różnicą między walką Asi z Jessicą, a Valentiny z Liz jest to, że sprowadzeń będzie szukała ta bardziej poukładana. W takim układzie będzie to kolejny atut mistrzyni, która punktując w stójce i sprowadzając walkę do parteru powinna zgarnąć sobie wszystkie rundy. Carmouche jest twardą zawodniczką, nie jest jej łatwo znokautować, parterowo cały czas się rozwija biorąc udział w zawodach grapplingowych, dlatego spodziewam się pełnego dystansu. TYP: Valentina Shevchenko przez decyzję.

Valentina Shevchenko: Maciej, Szymon, Jan, Bartosz, Krystian

Liz Carmouche:


Vicente Luque vs. Mike Perry

Jan Niwiński: Gwiazda Mike’a Perry’ego zaczyna gasnąć zanim w ogóle na dobre się rozjaśniła. Amerykanin z Michigan wygrał 2 z ostatnich 5 pojedynków, nie prezentując wyraźnej poprawy umiejętności pod skrzydłami Jackson-Winkeljohn. „Platynowy” to cały czas ten sam, porywczy zawadiaka, który najchętniej wdałby się w brawl, najlepiej jak najmniej techniczny, ale niesamowicie widowiskowy. Skończyć go nadal często, choć ze swoim upodobaniem do szarż jest łakomym kąskiem dla wszelkiego rodzaju kontr-uderzaczy.

A do takich na pewno należy Vincente Luque. Amerykanin Brazylijskiego pochodzenia jest lepszym uderzaczem – a na pewno lepiej prezentuje się na ziemi – niż „Platynowy”. Luque jest na fali 5 zwycięstw z rzędu, z których żadne nie dotrwało do decyzji. Perry słusznie jest underdogiem tego pojedynku. „Cichy zabójca”, jak określa się Luque, to dla niego stylistyczny koszmar. Spodziewam się 5 porażki „Platynnowego” ale tym razem przez nokaut. TYP: Vicente Luque przez TKO, 2 runda

Vicente Luque: Bartosz, Jan

Mike Perry: Krystian, Szymon, Maciej


Luiz Garagorri vs. Humberto Bandenay

Maciej Szumowski: Luiz Eduardo Garagorri stoczy dopiero debiutancki pojedynek w UFC, natomiast Humberto Bandenay powróci do oktagonu po raz czwarty. Peruwiańczyk po świetnym debiucie (nokaut w 26. sekundzie), w kolejnych potyczkach zawodził i przegrywał. Raz przez szybkie TKO, raz przez decyzję. Bandenaya dopadł kryzys i moim zdaniem Garagorri może go w nim pogrążyć. Co prawda Urugwajczyk nie walczył dotąd z nikim poważnym, ale podczas lokalnych gal sprawował się bardzo dobrze. Miał trafić do PFL, ale z walki tam wykluczyła go kontuzja, co wykorzystało UFC do zakontraktowania go przed galą w jego ojczyźnie. TYP: Garagorri, decyzja.

Luiz Garagorri: Maciej, Krystian

Humberto Bandenay: Bartosz, Jan, Szymon


Volkan Oezdemir vs. Ilir Latifi

Krystian Młynarczuk: W wadze półciężkiej szykuje się intensywny, lecz moim zdaniem dosyć krótki pojedynek. Volkan Oezdemir wróci do rywalizacji po trzech porażkach z rzędu i w walce z Latifim będzie miał nóż na gardle. Eksplozywny Szwajcar wszedł do największej organizacji MMA na świecie i trzech wiktoriach dostał szansę walki o pas mistrzowski. Wtedy też rozpoczęła się jego czarna seria. Najpierw w potyczce o pas zdeklasował go Daniel Cormier, następnie uległ Anthony’emu Smithowi, a ostatnio, po niejednogłośnej decyzji Dominickowi Reyesowi. Największym atutem Oezdemira jest oczywiście stójka. Na pewno będzie szukał właśnie w niej swojej szansy, zwłaszcza, że będzie mieć przewagę warunków fizycznych.

Przejdźmy więc do Szweda. Ten również wraca po porażce, lecz nie ma on takiej serii jak Volkan. W ostatniej walce, w dużej mierze dzięki zapasom pokonał go Corey Anderson. Latifi również ma kowadło w pięściach i przy umiejętnym skróceniu dystansu jest w stanie ubić każdego. Volkan z pewnością będzie starał się utrzymywać go na dystans. Mimo, że panowie ostatnie pojedynki kończyli decyzjami, tym razem uważam, że będzie to starcie, które nie potrwa pełnych trzech rund. Wygra ten, który będzie miał lepszy dzień i trafi pierwszy. Nie potrafię wskazać tutaj wyraźnego faworyta, wydaje mi się jednak, że Oezdemir jest lepiej poukładany technicznie, czasem jednak zbytnio się podpala. Jeśli nie wda się w grę Latifiego i będzie uważny, to powinien znaleźć drogę do ubicia go, w przeciwnym razie czeka go niezbyt przyjemny wieczór. TYP: Oezdemir, TKO runda 2.

Volkan Oezdemir: Krystian, Szymon, Jan, Bartosz

Ilir Latifi: Maciej


Rodolfo Vieira vs. Oskar Piechota

Bartosz Cieśla: Bardzo ważna walka w kontekście dalszej kariery Polaka w UFC. Rozbrat z oktagonem Piechoty wyniósł ponad roku. W lipcu ubiegłego roku Gdańszczanin doznał pierwszej porażki w karierze. Wtedy poddał go w drugiej rundzie Gerald Meerschaert. Grappler na pewno solidny lecz nie wybitny. A z takim przyjdzie Piechocie zmierzyć się w Montevideo. Choć Vieira będzie debiutował w organizacji UFC to jest faworytem tego pojedynku. Brazylijczyk wielokrotnie zdobywał tytuły mistrza świata w brazylijskim jiu jitsu. W dotychczasowej karierze MMA również pozostaje niepokonany i to mimo tego, że już na początku kariery próbował swoich sił w mocnej organizacji ACB (później ACA).

Polak również posiada solidny parter, ale pakowanie się w tę płaszczyznę w pojedynku z Vieirą wydaje się być szaleństwem. „Imadło” będzie więc musiał zrobić wszystko, aby utrzymać walkę w stójce. Tam może spróbować znokautować rywala. W poprzednich walkach pokazał już, że dysponuje sporą mocą w pięściach. Ciężko powiedzieć jednak w jakiej dyspozycji wyjdzie Piechota po dłuższej przerwie i kontuzji Choć z całego serca będę kibicować Polakowi to obawiam się, że arcymistrzowski parter w połączeniu z dobrymi zapasami Vieiry może pozwolić zakończyć Brazylijczykowi pojedynek w taki sposób jaki najbardziej będzie mu odpowiadał. TYP: Rodolfo Vieira przez poddanie w 1. rundzie.

Rodolfo Vieira: Maciej, Jan, Bartosz

Oskar Piechota: Szymon, Krystian


Enrique Barzola vs. Bobby Moffett

Krystian Młynarczuk: Kartę główną gali w Urugwaju otworzy bój piórkowych. Enrique Barzola zmierzy się z Bobbym Moffettem. Peruwiańczyk wraca po porażce na marcowej gali UFC on ESPN 2, przedtem miał jednak passę czterech zwycięstw. Trenujący w American Top Team zawodnik bazuje na nieźle poukładanej, mocnej stójce, oraz bardzo solidnych zapasach. Obalanie i praca z góry, zamęczanie rywala, może nie ma w tym zbyt wielkich fajerwerków, lecz to niezwykle często bardzo dobra taktyka.

Jego oponent, Bobby Moffett także wraca po porażce. w UFC znalazł się w wyniku zwycięstwa w programie DWTNCS, gdzie duszeniem D’Arce poddał swojego rywala. Co ciekawe, powtórzył ten wyczyn w debiucie na UFC Fight Night 139, gdzie tą samą techniką poddał Chasa Skelly’ego. Amerykanin to parterowiec, poza firmowym, wspomnianym wcześniej duszeniu, ma w swoim arsenale też sporo innych technik. Oczywiście, Amerykanin będzie szukał w tej walce parteru, lecz uważam, że Barzola ma na tyle mocne zapasy, by niewlować jego próby. Jeśli tak będzie, w stójce narzuci swój plan i wygra. TYP: Barzola, decyzja.

Enrique Barzola: Jan, Szymon, Maciej, Bartosz, Krystian

Bobby Moffett: 


Podawajcie swoje typy w komentarzach!