Typowanie redakcyjne #167: UFC 239: Jones vs. Santos

Foto: UFC
Foto: UFC

Zapraszamy na sto sześćdziesiątą siódmą edycję naszego typowania redakcyjnego. W tej odsłonie przeanalizowaliśmy walki z karty głównej UFC 239, która odbędzie się w Las Vegas. W walce wieczoru Jon Jones będzie bronić pasa wagi półciężkiej w starciu z Thiago Santosem. W karcie głównej zobaczymy też Jana Błachowicza, który skrzyżuje rękawice z Luke’m Rockholdem.

Dodatkowo prezentujemy kursy bukmacherskie wystawione przez naszego partnera, legalną firmę bukmacherską – STS. Bukmacher jest wiarygodnym podmiotem, który spełnia wszystkie wymogi polskiego prawa. I pamiętajcie – udział w zakładach dozwolony jest po ukończeniu 18 roku życia.


Jon Jones vs. Thiago Santos

Mateusz Paczkowski: Na papierze nie wygląda to dobrze dla Thiago Santosa. Zawodnik, który przyszedł z niższej kategorii wagowej i który – owszem – ma serię zwycięstw będzie się mierzył z jeszcze niepokonanym mistrzem wagi półciężkiej i jednym z najbardziej dominujących mistrzów w historii mieszanych sztuk walki. Brazylijczyk we wszelkich porównaniach z „Bonesem” wypada na papierze licho, ale… Zawsze jest jakieś ale.

Thiago Santos 15 razy nokautował swoich rywali, jest niezwykle silnie bijącym i eksplozywnym zawodnikiem. Na dodatek – co widzieliśmy w ostatniej walce z Janem Błachowiczem – ostatnio potrafi walczyć mądrze i uważnie czekając na błędy przeciwnika. I choć Jones błędów tych popełnia niewiele, to kontra jest szansą dla Brazylijczyka.

Spodziewam się, ze walka będzie zachowawcza ze strony Santosa. Podejdzie on w pozycji defensywnej i będzie uciekał przed „Bonesem”. Jednakże, w miarę upływu czasu, Jones niskimi kopnięciami będzie rozmontowywał obronę Santosa. Nie wykluczam jakiejś niespodziewanej kontrującej szarży ze strony Brazylijczyka, to jednak wg mnie Jones będzie wygrywał każdą kolejną rundę i dopisze do swojego rekordu kolejną wiktorię. TYP: Jon Jones przez decyzję sędziów.

Szymon Frankowicz: Cóż to będzie za walka! Kilkanaście gal numerowanych temu Jones miał zmierzyć się z silnym uderzaczem Anthonym Johnsonem, czyli popularnym „Rumblem”, ale do tej walki nie doszło. Teraz „Bones” zostaje zestawiony z równie niebezpiecznym uderzaczem, który może sprawdzić wytrzymałość jego szczęki. Thiago Santos to zawodnik na fali czterech zwycięstw, który nokautując Jana Błachowicz dostąpi zaszczytu i zmierzy się z najlepszym zawodnikiem bez podziału na kategorię wagowe o pas wagi półciężkiej. Atutami Brazylijczyka jest ogromna siła, szybkość i piekielnie ciężkie pięści.

Na 5 rund bym nie liczył, więc spodziewam się polowania na głowę Jonesa już od pierwszych sekund walki. Jon to jest jednak klasa światowa. Zawodnik u którego ciężko dostrzec słabe punkty, wyłączając oczywiście jego poczynania poza klatką. Świetne warunki fizyczne, efektowna i efektywna stójka, zapasy, umiejętności poddań. To wszystko składa się na kompletnego fightera, który może rządzić przez długi czas. Jeśli jednak miałbym dostrzec zagrożenie dla Bonesa w jego kategorii, to widzę wyłącznie Santosa.

Jeśli Brazylijczyk czysto trafi, to możemy być świadkami ogromnej sensacji, a takich w MMA nie brakuje. Receptą na Thiago powinny być zapasy, bowiem nie potrafi walczyć z pleców, ale nie wiadomo czy wysokie ego Bonesa pozwoli mu na ten rodzaj prowadzenia pojedynku i czy nie wybierze płaszczyzny z której słynie, czyli ze stójki. Rozum podpowiada Jones, w końcu to „niepokonana” legenda wagi półciężkiej, ale siła ciosu Santosa może uciszyć całą arenę i miliony kibiców przed telewizorami. Ja postawię na opcję numer 2, gdyż wyczuwam największą niespodziankę tego roku kalendarzowego. TYP: Thiago Santos przez TKO w 2 rundzie.

Jon Jones: Krystian, Sebastian, Mateusz P, Maciej, Adam, Bartosz, Monika, Jan

Thiago Santos: Szymon, Mateusz S


Amanda Nunes vs. Holly Holm

Krystian Młynarczuk: Starcie Nunes vs. Holm będzie co-main eventem gali UFC 239. Brazylijka, która w ostatniej walce zdobyła drugi pas, tym razem w wadze piórkowej, zaszokowała wielu ekspertów ubijając błyskawicznie Cris Cyborg. Teraz Nunes wróci do kategorii koguciej, by stanąć w obronie mistrzostwa, które zdobyła w lipcu 2016 roku. Jej rywalką będzie była mistrzyni w tejże dywizji – Holly Holm. Nunes walczy eksplozywnie, jej uderzenia mają ogromną moc, a jest do tego przy tym bardzo precyzyjna. Także gdy ma rywalkę w parterze.

Amerykanka z kolei to bardzo dobra kickbokserka, która po kapitalnym ubiciu Rondy Rousey dość szybko straciła mistrzostwo. Jej rekord od tamtego momentu do 2-4. Mimo to, wygrana z Megan Anderson w czerwcu 2018 roku zapewniła jej title shota. Obawiam się jednak, że w starciu z eksplozywną Brazylijką, 37-latce może zabraknąć najzwyczajniej w świecie krzepy.

Co prawda, nie sądzę, by Nunes wygrała walkę przez szybki nokaut, lecz uważam, ze z każdą kolejną rundą jej przewaga będzie się powiększać. Szansy dla Holm upatrywałbym w jakiejś jednej kombinacji zwieńczonej na przykład wysokim kopnięciem. Tym niemniej wydaje mi się, że ” The Lioness” będzie kontrolować przebieg walki i finalnie ubije Amerykankę w okolicy 3-4 rundy. TYP: Amanda Nunes przez TKO, runda 3.

Amanda Nunes: Krystian, Sebastian, Mateusz P, Maciej, Adam, Mateusz S, Szymon, Bartosz, Monika, Jan

Holly Holm: 


Ben Askren vs. Jorge Masvidal

Bartosz Cieśla: Pojedynek w czołówce kategorii półśredniej, który naprawdę ciężko wytypować. Wszystko zależy bowiem od tego w jakiej płaszczyźnie będzie toczyć się walka. W stójce zdecydowaną przewagę będzie mieć Masvidal. To były uliczny zabijaka, który w karierze zanotował kilkanaście nokautów. Ostatnio o sile jego pięści przekonał się Darren Till. Czy jest w stanie znokautować Askrena? Jak najbardziej. Ostatnio „Funky” uciekł sprzed topora Robbiego Lawlera.

Oczywiście niewykluczony jest scenariusz, w którym Askren sprowadza walkę do parteru. Tam swoimi zapasami będzie męczyć rywala i punktować u sędziów. Tak robił przez całą karierę i jak dotąd nie zaznał żadnej porażki. Może jednak czas na ten pierwszy raz? Wiem, że Masvidal jest underdogiem w tym pojedynku. Z drugiej strony „Gamebred” nie przepada za swoim rywalem. Mam nadzieję, że podejdzie agresywnie do pojedynku i rozbije rywala i to stosunkowo szybko. Inny scenariusz może bowiem oznaczać niezbyt ciekawą walkę. TYP: Jorge Masvidal przez nokaut w 1. rundzie

Ben Askren: Krystian, Sebastian, Mateusz P, Maciej, Adam, Mateusz S

Jorge Masvidal: Bartosz, Szymon, Monika, Jan


Jan Błachowicz vs. Luke Rockhold

Maciej Szumowski: Jan Błachowicz przyzwyczaił już do tego, że w UFC mierzy się z tym, z kim powinien – z najlepszymi. Cieszynianin po rewelacyjnym roku 2018 znalazł jednak swojego pogromcę w postaci Thiaga Santosa, który odebrał mu tym samym szansę zmierzenia się o tytuł kategorii półciężkiej z Jonem Jonesem. Polak wystąpi jednak podczas tej samej gali co Amerykanin i Brazylijczyk i zmierzy się z inną gwiazdą MMA, Lukiem Rockholdem.

Kalifornijczyk w ostatnich latach walczył rzadko, a na dodatek ze zmiennym szczęściem. W ciągu ostatnich 24 miesięcy przegrał z Yoelem Romerem i pokonał Davida Brancha. W porównaniu z ostatnimi dokonaniami Błachowicza – słabo to wygląda. Rockhold to zawodnik najwyższej klasy, ale swoje największe triumfy odnosił 3-4 lata temu! Jego „prime” minął, a „Cieszyński Książę” udowodni to w oktagonie w nocy z soboty na niedzielę! Zawodnik American Kickboxing Academy wciąż zachowuje się jak gwiazda. Wywiadów udziela od niechcenia, prowokuje w nich Polaka. Błachowicza to jednak nie wystraszy, o to bądźmy spokojni.

Widzę dużą szansę na zwycięstwo dla Jana Błachowicza przez TKO w drugiej rundzie, ale mimo wszystko, do końca nie wiemy, czego spodziewać się po 34-latku z San Jose. Może rzeczywiście wróci do oktagonu ze zdwojoną mocą? Dla mnie są dwa scenariusze. Szybka wygrana Luke’a Rockholda przez poddanie lub triumf Jana Błachowicza przez nokaut techniczny w drugiej rundzie. Mam nadzieję, że mój patriotyzm nie zawiedzie i wskaże poprawnego triumfatora tego starcia. TYP: Błachowicz, TKO, druga runda.

Bartosz Cieśla: Niezwykle ważna walka dla obu zawodników. Błachowicz po porażce z Santosem w Pradze musi wrócić na zwycięską ścieżkę, aby wciąż liczyć się w czołówce kategorii półciężkiej. Do tego grona będzie chciał dołączyć natomiast Rockhold, czyli były mistrz w wadze średniej. Debiut w nowej kategorii wagowej zawsze jest sporą niewiadomą. Ostatnią jednak „przybysze” z kategorii średniej radzili sobie w limicie do 205 funtów znakomicie. Smith niedawno walczył o pas, zaś Santos spróbuje go zdobyć w sobotę. Jak będzie z Rockholdem? Ciężko powiedzieć.

Wydaje mi się, że będzie się starał przenieść walkę do parteru. W przeszłości często poddawał rywali, zwłaszcza duszeniem zza pleców. Przede wszystkim „Cieszyński Książę” powinien uważać jednak, aby rywal nie znalazł się z góry, gdyż jego ground&pound jest niezwykle mocne. Umiejętności w parterze Amerykanina potwierdza czarny pas w brazylijskim jiu jitsu. Od dwóch lat taki pas posiada też Jan Błachowicz. W poprzednich walkach zdarzało się też, że Polak potrafił zapunktować obaleniami, a jego ostatnie zwycięstwo miało miejsce po poddaniu.

W pojedynku z Rockholdem liczę przede wszystkim na jego znakomity boks. Polski zawodnik potrafi walczyć w stójce bardzo rozważnie i składać dobre kombinacje. Ostatnie walki sprawiły, że szczęka Amerykanina budzi sporo wątpliwości. Liczę na to, że Błachowicz przebije się przez defensywę rywala i zdoła zakończyć pojedynek przed czasem. TYP: Jan Błachowicz przez TKO w 2. rundzie.

Jan Błachowicz: Maciej, Adam, Bartosz, Krystian, Mateusz S, Monika

Luke Rockhold: Sebastian, Mateusz P, Szymon, Jan


Diego Sanchez vs. Michael Chiesa

Krystian Młynarczuk: Starcie Sanchez vs. Chiesa powinno być dla kibiców dobrym otwarciem karty głównej gali w Las Vegas. Diego, którego skreśliłem już kilkukrotnie, wygrał dwie ostatnie walki i udowodnił, że wciąż nie wolno go skreślać. Nawet mimo sporej eksploatacji organizmu, który na pewno odczuwa skutki licznych wojen toczonych przez Amerykanina. Chiesa z kolei odbudował się efektownie wygrywając z Carlosem Conditem. Warunki fizyczne będą po jego stronie, lecz stójkowo to chaotyczny Sanchez powinien mieć nieco więcej argumentów. Chiesa będzie szukał obaleń i pracy w parterze, lecz Sanchez mimo 11 zawodowych porażek, nigdy nie przegrał przez poddanie. Intuicja podpowiada mi, że w końcu musi być ten pierwszy raz. TYP: Michael Chiesa przez poddanie, runda 2.

Diego Sanchez: Maciej, Sebastian, Mateusz S

Michael Chiesa: Bartosz, Mateusz P, Krystian, Szymon, Adam, Monika, Jan


Podawajcie w komentarzach swoje typy!