Towary eksportowe MMA: prawdziwy szacunek!

Tyle sportów jest na świecie, jednak nie ma dla mnie nic piękniejszego niż MMA. Co tak przyciąga do naszej dyscypliny? Co sprawia, że chcemy oglądać, śledzić na bieżąco, trenować, walczyć? Nie da się podać tylko jednej odpowiedzi. MMA jest sportem wielkiego szacunku, który obejrzeć możemy niemal w każdej walce. Jest coś budzącego większe wrażenie niż dwóch wojowników dziękujących sobie za ciężki bój?

Szacunek w MMA: remedium na patologię współczesności?

Uczeń mówi do nauczyciela „spi***alaj!”, ojciec bije matkę, ona go zdradza, a ich dziecko znęca się nad młodszymi dziećmi w szkole. Młodzieniec nie ustąpi starszej pani miejsca w autobusie, grupie gimnazjalistów spodoba się „rozrywka” znieważania bezdomnych. Media społecznościowe stają się wylęgarnią internetowych trolli i miejscem wyzwisk, gróźb i zniewag. Może brzmi to jak „kiedyś to było…”, ale chyba nie tylko ja zauważam, że o zwykły szacunek dla innej osoby jest coraz trudniej. W MMA zdarza się, że zawodnicy się wyzywają, prowadzą grę psychologiczną, nie zawsze się lubią. Najczęściej do czasu kulminacji, czyli ostrej walki w klatce.

Tam kończą się wszystkie spory, ta cała „bad blood” spływa wraz z prawdziwą krwią, a wymęczony wojownik nie ma siły na pajacowanie i obrażanie. Zwycięski czy przegrany, schodzi z niego cała presja i on już nic nie musi. Co się wtedy dzieje? Nie ma w tym momencie nikogo bardziej bliskiego niż gość, którego przed chwilą próbował go uszkodzić, pobić, zamęczyć. A jeszcze wcześniej chciał zmielić jego psychikę. Zwycięzca dobrze wie, że równie dobrze to on mógł zostać znokautowany lub niewiele zabrakło do tego, by odklepał. Tak zachowują się ludzie w czasie wielkiej próby. Ludzie, którzy nie boją się stanąć w obliczu wyzwania. To łatwe, nijakie, konsumpcjonistyczne życie niszczy właściwe postawy. Świat wyzwań i prób charakteru zawsze będzie czymś wielkim. Co najczęściej widać również po walce.

Szacunek w MMA ma specyficzny wymiar

MMA nie jest jedyną dyscypliną, gdzie zawodnicy dziękują sobie za walkę. Nie tylko w klatce możemy zobaczyć wielki pokaz szacunku. Mam jednak wrażenie, że o efekcie decyduje również bardzo duży kontrast. Gra w piłkę jest wysiłkiem, grupową rywalizacją, próbą przechytrzenia rywala. Biegacze rywalizują, próbują prześcignąć przeciwnika. Tenisiści chcą zmieścić piłkę w polu oponenta i sprawić, by nie udało mu się jej odbić. Uderzenie, potrącenie, odepchnięcie rywala nie są wpisane w zasady tych sportów. To ostra walka, ale nie taka, jak w klatce.

W przypadku MMA mamy do czynienia z przeciwnikiem, który najzwyczajniej w świecie będzie chciał zrobić Ci krzywdę. Będzie chciał pokonać Cię fizycznie. Często brutalnie i jak najszybciej. Stając naprzeciw niego masz świadomość tego, że to nie przelewki, a porażka może się skończyć wielkim bólem. Obaj wiecie, jak duże zagrożenie stoi naprzeciwko. Mam wrażenie, że w tak nieprzewidywalnym i kontaktowym sporcie pokazy szacunku mają znacznie mocniejszy przekaz niż jest to widoczne w innych dyscyplinach. Nawet najlepsi przyjaciele w czasie wojny w klatce są dla siebie największym zagrożeniem. W imię wzajemnego wyzwania. W imię szacunku dla rywala. To przeciwnik daje Ci szansę, by zachwycać się tym sportem.

MMA robi wrażenie! Pokazy szacunku przeciw stereotypom

Gdzieniegdzie funkcjonuje stereotyp o tym, jak tępą i brutalną naparzanką jest MMA. Sądzę, że krytycy powinni obejrzeć przynajmmniej jedną walkę, również to, co dzieje się po zakończeniu, gdy wojownicy dziękują sobie za pojedynek, przybijają piątki i oddają honory. MMA robi wrażenie.