Tomasz Narkun (15-2) na KSW 42 w Łodzi odniósł najważniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze.  Pokonanie Mameda Khalidova (34-5-2) zwiększyło popularność medialną zawodnika. W ostatnich zawodnikach mistrz kategorii półciężkiej KSW udzielił sporej liczby wywiadów, w tym m.in z dziennikarzem i komentatorem bokserskim Andrzejem Kostyrą.

Narkun zapytany o to jak długo przygotowywał się do pojedynku podkreślił jak ważna była to dla niego walka.

„Ogólnie rzecz biorąc to się przygotowywałem pół życia na to starcie, ale już tak stricte to 8 tygodni.”

Zawodnik odniósł się również do potencjalnych planów podboju kategorii ciężkiej.

„Na dzień dzisiejszy jestem zawodnikiem kategorii półciężkiej. Jeżeli miałbym pójść na jakąś walkę do kategorii ciężkiej to wiązałoby się to z budowaniem większej masy mięśniowej. Zobaczymy, czas pokaże. Jak na razie jestem skupionym na tym co tu i teraz. Na dzień dzisiejszy jestem zawodnikiem tej kategorii i tu pozostaję.”

Po zwycięstwie nad Khalidovem „Zyrafa” nie widzi w organizacji KSW kolejnych zawodników, z którymi wyjątkowo chciałby się zmiarzyć.

„Nie, Mamed był ostatnim tym zawodnikiem, z którym chciałem rywalizować, także nie ma takiego zawodnika.”

Pan Kostyra jako ekspert bokserski nie omieszkał również o ewentualne plany Narkuna wobec występów w tej dyscyplinie.

„No tak, dostałem już nawet kilka propozycji, żeby bić się tymi czołowymi polskimi pięściarzami. Zobaczymy co się będzie działo. Należy śledzić moją karierę.”

Dopytany przez dziennikarza zawodnik odpowiedział, że jak na razie jego sztab stwierdził, że jeszcze należy poczekać i tak również odpowiedział na te propozycje. Żyrafa nie wyklucza jednak tego w przyszłości, wspominając choćby o wyzwaniu rzuconym Mateuszowi Masternakowi.

Dziennikarz zapytał również o sposób motywacji przed walką.

„Wszystkiego po trochu. Skupienie, modlitwa, oglądanie śmiesznych filmów, spędzanie czasu z najbliższymi, z moim całym zespołem Narkun Team, który zawsze mnie rozśmiesza. Takie poczucie dobrej śmiesznej atmosfery, takie odprężenie przed tym startem i to zawsze mi pomaga.”

Zawodnik jest również świadomy, że zwycięstwo nad niepokonanym w KSW Khalidovem stawia go w świetnej pozycji w kwestii renegocjacji zarobków.

„To już naprawdę nie trzeba rozmawiać o podwyżce. To już stało się faktem, że pokonałem legendę. Pokonałem zawodnika, który w KSW nigdy nie został pokonany. Także zrobiłem coś czego jeszcze nikt nie zrobił. Także o pieniądzach nie można rozmawiać w kategorii czy zasługuję, tylko po prostu ile.”

Zapytany o kolejne cele po pokonaniu Mameda Khalidova, mistrz kategorii półciężkiej KSW odpowiedział dość ogólnie.

„Pokazywanie swoich umiejętności podczas walk. I żeby być zapamiętanym jako ten, który z niczego zrobił coś, ten który walczył o swoje marzenia, ten który na początku nie miał łatwo, wszystko musiał sobie wywalczyć”

Tomasz Narkun jest również świadomy swoich słabości i chętnie będzie pracował nad poprawą swoich umiejętności.

„No na pewno jest dużo do poprawienia. Ja nigdy nie spocznę na laurach i jestem zawodnikiem tego typu, że nigdy nie jestem do końca zadowolony z przebiegu swoich walk. Zawsze mam coś do wyciągnięcia, zawsze mam jakieś „ale”. Nawet jak wygrywam, jestem zadowolony, ale myślę o tym co bym mógł poprawić, bo ciągle chce się uczyć. No i w sporcie walki, czy to w boksie czy to w MMA nie ma czegoś takiego, że ktoś wszystko wie.”

 

Dyskusja

Pitbull Sports