MMA PLUFCTo będzie polska noc! Szukamy okazji w walce Oleksiejczuka!

To będzie polska noc! Szukamy okazji w walce Oleksiejczuka!

Foto: facebook Mirosław Okniński

Coraz bliżej soboty, czyli gali UFC 267. Gala będzie obfita w wielkie nazwiska: Błachowicz, Teixeira, Sandhagen, Yan, czy chociażby zdobywający ogromną popularność – Khamzat Chimaev. Dziś sobie poszukamy okazji w walce Oleksiejczuk vs Gamzatov. Kogo warto grać? W jakiej rundzie? Dlaczego akurat tak? Dziś sobie o tym porozmawiamy!

Na gali zobaczymy 3 walki z udziałem polskich reprezentantów. Kolejno do oktagonu będą wchodzić: Michał Oleksiejczuk, który podejmie niepokonanego Rosjanina, Marcin Tybura, który również spotka się z zawodnikiem pochodzenia rosyjskiego, konkretnie z Alexandrem Volkovem. Galę zwieńczy zaś walka Janka Błachowicza, który będzie drugi raz bronił pasa, a jego rywalem będzie Glover Teixeira.

Michał Oleksiejczuk vs Shamil Gamzatov!

Pierwszym polskim zawodnikiem, którego ujrzymy tego wieczoru będzie Michał Oleksiejczuk, wywodzący się z Akademii Sportów Walki Wilanów. Oleksiejczuk zawalczy z niepokonanym Shamilem Gamzatovem. Patrząc na statystyki, rekordy, można wywnioskować, że Oleksiejczuk nie powinien być faworytem tego pojedynku. Jednak zagłębiając się w style obu zawodników i aspekty stylistyczne to już tak kolorowo nie wygląda dla Rosjanina. Wiele osób gloryfikuje zapasy Rosjanina, a one wcale nie są takie mocne. Upatruję tutaj zwycięstwa Michała i to nie dlatego, że jest Polakiem, zwyczajnie wydaje się lepszym zawodnikiem. Kurs 2.30 na zwycięstwo Oleksiejczuka, wydaję się być bardzo atrakcyjnym.

Jeśli chcecie postawić coś na gale UFC 267 to zapraszamy do naszego bukmachera – SuperBet.

Obstawiaj galę UFC 267 w Superbet

Zobacz także:

UFC 267 to najlepsza gala w tym roku?

Fight week do prawdopodobnie najlepszej gali w tym roku, trwa w najlepsze! Dziś sobie porozmawiamy o karcie wstępnej gali UFC 267!

Łukasz Parobiec chce walki z popularnym Pudzianem! Jesteście na tak?

Nie brakuje chętnych do walki z Mariuszem Pudzianowskim (16-7). Tym razem wyzwanie w jego kierunku rzucił równie doświadczony Łukasz Parobiec.