Teraz albo nigdy. Ostatnia szansa Joanny Jędrzejczyk w UFC

Foto: TSN
Foto: TSN

Być może dla niektórych tytuł jest zbyt odważny, bo przecież Joanna Jędrzejczyk ma dopiero 31 lat. Przegrała w MMA „tylko” dwie walki. Przy czternastu zwycięstwach to przecież wciąż dobry wynik.

Oczekiwania kibiców, dziennikarzy i samej zawodniczki są jednak ogromne, a kolejna porażka mogłaby zniszczyć marzenia. Pora przerwać fatalną passę dwóch porażek (inaczej nazwać jej nie można) i wrócić do gry. Jeśli nie teraz, to kiedy?

Kubeł zimnej wody

Pierwszej porażki z Rose Namajunas nie spodziewał się dosłownie nikt. Wypadek przy pracy – pozornie mogło się wydawać. Nokaut w pierwszej rundzie dało się wytłumaczyć jako „lucky punch”. Nawet Conorowi McGregorowi potknęła się noga w starciu z Nate’em Diazem. Jest jednak pewna różnica – „Notorious” w rewanżu już wygrał. Druga walka „JJ” z Amerykanką tylko potwierdziła, że coś jest nie tak. Ekosystem został silnie zaburzony. Na świecie pojawiła się zawodniczka lepsza od olsztynianki. O Namajunas w roli czempionki nikt nawet nie marzył.

Miejmy nadzieję, że był to kubeł zimnej wody, który pozwolił Jędrzejczyk się nieco opamiętać i uspokoić. Trash-talk w jej wykonaniu momentami był zbyt ostry, co nie podobało się kibicom. „JJ” poczuła się chyba przez to zbyt pewnie i zaczęła lekceważyć nie tylko dziennikarzy i kibiców, ale też konkurentki. Szacunek w sporcie jest najważniejszy.

Oby te dwie klęski w walkach mistrzowskich pozwoliły jej zrozumieć błąd i bardziej przyłożyć się do treningów. W głowach fanów nieustannie pojawia się jednak pytanie, czy zamiana Berkut Arrachionu na American Top Team rzeczywiście była słuszna.

Liczy się przyszłość

Przeszłości nie ma już co rozpamiętywać. Wstrzymajmy się – było minęło. Do ewentualnych dyskusji póki co nie powracajmy. Przynajmniej nie do 28 lipca, bo właśnie w nocy z soboty na niedzielę podczas UFC on FOX 30 w Calgary była mistrzyni zmierzy się z Tecią Torres.

„Tiny Tornado” to zawodniczka, która może być nie tylko solidnym testem dla Jędrzejczyk, ale przy swojej szczytowej formie i słabszej Polki potrafiłaby zwyciężyć. W MMA walczyła dwunastokrotnie. Przegrała jedynie z Jessicą Andrade i… Rose Namajunas. Pokonała między innymi Michelle Waterson, Julianę Limę, Bec Rawlings, Felice Herrig czy Angelę Maganę.

„Stawką pojedynek o pas”

Z rankingowego punktu widzenia łatwo się domyślić, że pas jest w zasięgu ręki u obu zawodniczek. Jędrzejczyk jest pierwsza, a Torres piąta. Pomiędzy nimi znalazły się nazwiska Jessiki Andrade, Claudii Gadelhi i Karoliny Kowalkiewicz. Z tą trójką „JJ” już się rozprawiła.

28-letnia Torres jest pewna, że triumfatorka starcia dostanie szansę od Dany White’a.

– Uważam, że następstwem naszego pojedynku będzie walka o tytuł mistrzowski UFC. Wiem, ja i „JJ” wracamy do oktagonu po porażkach, ale czuję, że jeśli ją pokonam, albo ona pokona mnie, to jedna z nas dostanie szansę walki o pas

– powiedziała w rozmowie z bloodyelbow.com.

Podobne zdanie wyraziła zresztą 31-latka z Olsztyna, która ciekawe informacje ogłosiła w programie UFC Tonight

– Jessica Andrade miała być kolejną pretendentką do pasa, ale wszystko się zmieniło, bo Rose Namajunas jest kontuzjowana albo boi się utraty mistrzostwa. Zestawili inną walkę dla Andrade. Ona już nie będzie pretendentką. Ja nią zostanę po zwycięstwie z Torres.

– ogłosiła.

To nie będzie łatwa walka

Nie należy się spodziewać ani łatwej, ani tym bardziej szybkiej walki. Obie zawodniczki są znane z tego, że choć potrafią wygrywać przed czasem, to jednak lwią część ich triumfów stanowią decyzje. Pora przygotować się na 15-minutowe starcie.

Faworytką bukmacherów jest Jędrzejczyk, na którą w STS.pl kurs wynosi 1.35 przy 3.00 na Torres. W ankiecie kibiców Tapology.com szanse są oceniane jeszcze wyraźniej na korzyść Polki. Aż 90 procent kibiców postawiło na jej triumf!

„Joanna Champion” jest bardzo pewna siebie przed sobotnią konfrontacją. Na swoim Instagramie udostępniła krótki film z treningu.

– To dopiero rozgrzewka! Bądź lepiej gotowa na sobotę

– skomentowała, nieco prowokując konkurentkę.

Moim zdaniem nie będzie to tak łatwa walka, jak uważają wspomniane źródła. Wszystko moim zdaniem będzie zależeć od dyspozycji Jędrzejczyk. W ostatnich starciach zauważyć można było regres jej umiejętności. Miejmy nadzieję, że wszystko wróciło już do normy i w oktagonie zobaczymy starą, dobrą Joannę. Tę z walk z Gadelhą czy Kowalkiewicz, która prowokuje i straszy rywalki nie tylko przed walką, ale też swoimi pięściami w oktagonie.

Mocna karta UFC Calgary

Warto wspomnieć o całej karcie walk sobotniej gali w Calgary. Będzie to jubileuszowa, 30. gala z cyklu UFC on FOX, w związku z czym światowy potentat nie zawiódł.

Karta główna złożona będzie tylko z czterech walk. Ale na jakim poziomie! Na początek Alexander Hernandez powalczy z Olivierem Aubin-Mercierem, później wystąpią opisane Jędrzejczyk i Torres. Dwa główne pojedynki to starcia byłych mistrzów – w wadze piórkowej Jose Aldo podejmie Jeremy’ego Stephensa, a w lekkiej Eddie Alvarez powojuje z Dustinem Poirierem.