Miał poniżej 170 cm wzrostu, ale był ringowym postrachem wagi średniej i lekkośredniej. Jako jedyny Europejczyk zdobył trzy bokserskie olimpijskie złota z rzędu. W zawodowej karierze był niepokonany. Zakończyły ją ówczesne węgierskie władze, nie zezwalając na wyjazd do walki o mistrzostwo świata. Laszlo Papp to węgierska legenda boksu.

Leworęczny, niski (źródła podają od 165 do 169 cm wzrostu), ze świetnym balansem i charakterystyczną pochyloną pozycją, mocno bijący, niesamowicie szybki i z żądlącym lewym sierpowym – Papp był bardzo rozpoznawalnym zawodnikiem. Występował w wagach średniej i lekkośredniej. Jego amatorski rekord to 301 wygranych (55 nokautów w pierwszej rundzie), 6 remisów i 12 przegranych! Gdy przeszedł na zawodowstwo w 1957 roku, radził sobie równie dobrze. 27 wygranych (15 przez nokaut) i 2 remisy czyniły go jednym z najlepszych bokserów na świecie. Pokonywał przeciwników, pokonywał kontuzje. Niewielki bokser z zawadiackim wąsikiem był sportowym idolem Węgrów.

Papp urodził się w Budapeszcie w 1926 roku w robotniczej dzielnicy. Ojciec był hydraulikiem, matka prowadziła mały sklep spożywczy.  Mimo że młodzieniec początkowo grał w piłkę nożną i ćwiczył zapasy, z czasem zainteresował się boksem dzięki swojemu ojcu (zmarł, gdy Laszlo miał 11 lat). W 1944 roku mógł w końcu pójść na trening boksu. Już po dwóch miesiącach został zauważony i doceniony przez trenerów, jednak wkroczenie Armii Czerwonej do Węgier spowodowały przerwę w treningach. W 1945 roku wznowił je w stołecznym klubie kolejowym. Rozwijał swój niewątpliwy talent pod okiem Zsigmonda Adlera.

I już w 1948 roku zdobył pierwsze złoto olimpijskie w Londynie. Trzech pierwszych przeciwników znokautował, dwóch kolejnych pokonał 3-0. Dzięki zwycięstwu dostał urzędnicze stanowisko w Centralnym Biurze Kolejowym. Z czasem przeszedł z kategorii średniej do lekkośredniej. W 1952 roku w Helsinkach powtórzył swój wielki sukces znów zdobywając olimpijskie złoto (tym razem znokautował dwóch pierwszych przeciwników, pozostałych pokonał na punkty nie oddając ani jednej rundy). Nieustannie trenował, przygotowywał się do kolejnych igrzysk. Z czasem zaczęli pojawiać się mocni rywale. Dominacja Pappa była kwestionowana przez krytyków, bo bokserskie talenty rozwijały się również za oceanem. Węgier zamknął usta krytykom. W 1956 roku w Melbourne pokonał na punkty zarówno Zbigniewa Pietrzykowskiego, jak i swojego największego rywala, Amerykanina Jose Torresa. Nikomu z europejskich bokserów nie udało się do tej pory powtórzyć sukcesu Pappa – zdobycia 3 złotych medali olimpijskich z rzędu. Węgier był również dwukrotnym amatorskim mistrzem Europy (1949, 1951).

Przyszedł czas na zawodowstwo. Papp miał już 31 lat i utrudnione zadanie, bo zawodowy boks był zakazany w państwach boku wschodniego. Dopiero po spotkaniu z ówczesnym ministrem sportu dostał pozwolenie na zawodowe starty. Miał jednak ograniczenie – mógł walczyć tylko w Europie. Pomimo kontuzji dłoni (typowej dla mocno bijących bokserów) radził sobie doskonale. Umiejętności z amatorskich czasów dawały mu wielką przewagę – timing, refleks, świetny lewy sierpowy sprawiły, że wygrał 7 pierwszych walk. W 8 na początku pojedynku złamał dłoń, jednak wywalczył remis. Przyszedł w końcu czas na zdobycie bokserskiego zawodowego mistrzostwa Europy. W 1962 roku znokautował Duńczyka Chrisa Christensena, następnie bronił tytułu w kolejnych walkach. Bokserski świat zastanawiał się, jak Węgier radziłby sobie w walce za oceanem. Papp był wielką gwiazdą i miał wielki szacunek wśród swoich rodaków. Bogactwo i sława nie były jednak tolerowane przez komunistyczne władze. Gdy w 1965 roku zakontraktowana została jego walka o mistrzostwo świata z Joeyem Giardello, komuniści nie pozwolili mu na wyjazd, a Papp postanowił zakończyć karierę.

Laszlo nie rozstał się z boksem. W latach 1971-1992 był trenerem kadry narodowej. W 1989 roku został uznany przez WBC za najlepszego boksera wszech czasów w wadze lekkośredniej. W Węgrzech był powszechnie szanowany, uznawany za wzór ciężkiej pracy ze wspaniałą osobowością. Legendarny mistrz zmarł w 2003 roku przeżywszy 77 lat.

Jedynym bokserem, któremu udało się znokautować Laszlo Pappa był Zbigniew Pietrzykowski. „Bratanek do szabli” zrewanżował się Polakowi na Igrzyskach Olimpijskich w Melbourne, gdy w półfinale pokonał go 3-0.

 

Źródła:

Boxing.com

Boxrec.com

Boxingscene.com

Bokser.org

Telegraph.co.uk

Pitbull Sports