STUDENT PRAWA ZAWODOWYM MISTRZEM ŚWIATA!

ra

W sobotę 21 listopada br., na gali Angels of Fire VI – REDEMPTION w Płocku, dwudziestoletni Łukasz Rajewski (Rajewski Team Płock), student prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie wywalczył tytuł Zawodowego Mistrza Świata w K-1 federacji WKA. Po piekielnie trudnym, pięciorundowym pojedynku Łukasz, zawodnik klubu Rajewski Team Płock, pokonał jednogłośnie na punkty mistrza Belgii, Joghena Waegemansa. Polak pokazał w tym pojedynku wielką klasę, pokonując starszego o osiemnaście lat rywala. Płocczanin to prawdziwy talent sportów walki, jakich mało na tym świecie! Łukasz to polska perła w koronie! Dwudziestoletni Rajewski, niepokonany jak do tej pory na zawodowym ringu, do swojej imponującej kolekcji osiągnięć: Zawodowego Mistrza Polski PZKB oraz Zawodowego Mistrza Europy dorzucił tytuł zawodowego Mistrza Świata!!!

W listopadowy wieczór w Hali Chemika w Płocku w niezliczonej jak zawsze ilości rozbłysły ogniste pochodnie – znak firmowy AoF. Ogniste anioły ponownie wzbiły się nad Płockiem. Popularny Blaszak Arena po brzegi zapełnił się kibicami, którzy od dawna czekali na tę imprezę. Organizatorzy specjalnie dla nich przygotowali aż 22 pojedynki w K-1 oraz MMA. Telewizja TVP Sport transmitowała walki na żywo, dziennikarze robili wywiady, znakomici goście: politycy, biznesmeni, ludzie kultury i nauki oraz wielcy sportowcy – Tomasz Drwal, Mamed Khalidow, Przemek Saleta, uświetnili to wydarzenie swoją obecnością. Czekając na komendę – START, można już było być pewnym, że gala Angels of Fire VI– REDEMPTION w Płocku tak jak wszystkie poprzednie edycje zostanie przeprowadzona zgodnie z ustalonym wcześniej planem! Gwarantem tej marki jest profesjonalizm i doświadczenie zespołu Tadeusza Kopcińskiego a w szczególności jego najbardziej oddanych „żołnierzy” z jego sztabu organizacyjnego: Konrada i Marcina. W miarę jak impreza się rozkręcała, nabierałem przekonania, że będzie to wydarzenie, które zostanie zakwalifikowane do kategorii – najwspanialsze! Wiedziałem, że na ognistych aniołach nie można się nudzić, tym bardziej, że organizatorzy zawsze wprowadzają do programu coś nowego, niepowtarzalnego. Dawało o sobie znać jakieś dziwne napięcie? Trudno było określić, z czego ono wynika? Może mój niepokój miał swoje podłoże w przydomku tej edycji – REDEMPTION, czyli odkupienie? W wywiadach przed Galą organizatorzy wyjaśniali, tej nazwy – ta edycja będzie wyjątkowa! Kibice przeżyją zupełnie nowe emocje. – Ta edycja będzie inna od poprzednich. Obecnie naszym celem głównym jest promowanie młodych talentów i budowanie wizerunku uzdolnionych sportowców, a w szczególności z Płocka oraz Województwa Mazowieckiego.

Na ringu pojawią się profesjonalnie przygotowani dwunastolatkowie, zobaczycie także dwie walki dziewcząt, to pierwsze takie przypadki w historii AoF. Młodzi zawodnicy to najzdolniejsi uczestnicy Mazowieckiej Młodzieżowej Ligi Kick Boxingu Spartanwear, którą cyklicznie organizujemy w Wyszogrodzie. Jesteśmy również promotorami niekwestionowanej nowości – Telewizja Polska po raz pierwszy w historii wyemituje ponad dwie godziny gali, na której zawodnicy walczą w formule MMA (Mixed Martial Arts – mieszane sztuki walki). Wszystko, co mówili organizatorzy potwierdziło się, ale oni sami przyzwyczajali nas dziennikarzy jak i kibiców, do nowinek, miłych niespodzianek do wizyt w Płocku zawodników ze ścisłej czołówki światowych rankingów, jak również do walk o pasy mistrzowskie! Coś jeszcze wisiało w powietrzu? Przez ostatnie dwa dni przed galą bacznie obserwowałem organizatorów. Szczególnie uważnie przyglądałem się Panu Tadeuszowi, na oficjalnym warzeniu zawodników! Był na „luzie” jak zwykle uśmiechnięty, dowcipny, serdeczny dla wszystkich obecnych, ale nienaturalnie spięty? Podobnie reagował Marcin, a może nawet bardziej niż Kopciński był „naładowany”. Wyjątkowo mało rozmowny był Konrad. Przepytałem kolejno – Marcina i Konrada czy jest coś, czego nie wiem, a wprowadza to w nich niepokój przez galą? Tak, odpowiedzieli zgodnie – problemem jest „dyktator”, czyli Tadeusz? Oszalał chyba, czepia się wszystkich i o wszystko? Bingo! Tak myślałem, coś wisi powietrzu? Odnajduję Tadeusza i bez ogródek pytam, co się dzieje? – Kurcze, denerwuję się, ponieważ mamy już prawie wszystkich zawodników a nie ma jeszcze Łukasza Rajewskiego? – Odpowiada Kopciński. Jak to nie ma Łukasza! A gdzie jest? W Krakowie – kontynuuje Tadeusz. Rano o czwartej pojechał na uczelnię, na ważne egzaminy. Co prawda już wraca z powrotem, ale utknął gdzieś koło Łowicza w korku, prawie dwie godziny już tam biwakuje? Będzie dobrze jak dotrze do Płocka koło północy! Cholera, nie ma bata, jutro będzie zmęczony w ringu jak bez mała górnik po szychcie. Dobra informacja jest taka, że pozytywnie zaliczył egzaminy.
No tak, ma Pan rację, nie jest to budujące. Widzę, że bardzo przeżywa Pan jutrzejszą walkę Łukasza? – Tak, to prawda, czekam na ten pojedynek, jak na żaden inny wcześniej. Jutrzejszy pojedynek jest dla Łukasza bardzo ważny i zarazem bardzo trudny, ten chłopak ma dopiero dwadzieścia lat! Długo rozmawialiśmy z jego ojcem – trenerem Robertem czy jest to odpowiedni czas na taki występ Łukasza. Czy aby nie za wcześnie na pojedynek takiej wagi? Kontraktując walkę, biorę jednocześnie ciężar konsekwencji dalszej kariery tego chłopaka na własne sumiennie. To trudne! Tym bardziej, że w mojej pracy nie wynik jest najważniejszy dla mnie liczy się przede wszystkim człowiek. Faktem jest, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i Łukasz wygra swoją walkę to automatycznie zostanie mistrzem świata i przejdzie na stałe do historii polskiego sportu, jako najmłodszy zawodowy mistrz świata! Ja będę mógł wtedy powiedzieć trawestując kwestię z humoru o prokuratorach – dajcie mi zawodnika, a zrobię z niego Mistrza Świata!!!
Panie Tadeuszu to chyba stąd bierze się ta wyczuwalne napięcie w powietrzu? – Nie chcę tego pytania komentować, możemy o tym porozmawiać, ale po gali /śmiech/- uciął krótko dyktator polskich sportów uderzanych.

Pojedynek Łukasza Rajewskiego (Rajewski Team Płock) z Belgiem, Joghenem Waagemansem (Bulls Gym / Belgia) o pas Zawodowego Mistrza Świata federacji WKA to rozstrzygnięcie sobotniej gali Angels of Fire VI – REDEMPTION. To 18 lat młodszy od rywala Polak rozpoczął zdecydowanie walkę. Łukasz wiedział, że Belg nie odda mu tanio pola. Obaj weszli do ringu z nadzieją na tytuł i mistrzowski pas. Rajewski trzymał konsekwentnie Joghena w dystansie. Precyzyjnie pracowały u Łukasza niskie kopnięcia – low kicki. Pierwsze starcie wygrał Rajewski, ale Belg nie zamierzał być w Płocku statystą. Rozkręcał się z rundy na rundę, pokazując jak duże ma doświadczenie i umiejętności. Cały czas szukał skutecznego sposobu na Polaka. Pojedynek mógł podobać się publiczności. Dobre tępo walki, sporo ciosów z obu stron. Łukasz w kolejnych rundach trzymając się założeń taktycznych, prowadził walkę na dystans, nie wdając się w bójkę, zwiększał przewagę punktową. Kryzys dopadł Rajewskiego w czwartej rundzie, kiedy to Waegemans próbował zmienić niekorzystny dla niego wynik pojedynku. Jednak z pomocą przyszła Łukaszowi fantastyczna Płocka publiczność, która gorącym dopingiem wsparła naszego zawodnika. Łukasz skutecznie przetrzymał ataki Belga i w końcówce tej rundy ponownie przeszedł do ataku. Potwierdziła się opinia, że gorący grunt płockiej hali Chemika nie tak łatwo jest zdobyć. Rajewski w piątej, ostatniej rundzie realizował swoje założenia, gromadząc kolejne punkty. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że pomimo zdecydowanej punktowej przewagi Łukasza nikt do ostatniej sekundy pojedynku nie mógł być pewny wyniku końcowego. Joghen w każdej akcji stwarzał wielkie zagrożenie Polakowi i do końca szukał okazji do zadania decydującego ciosu. W chwili, gdy sędzia zakończył pojedynek z trybun, rozległo się gromkie „Łukasz, Łukasz”. Werdykt sędziowski był jednoznaczny: W pięciorundowym pojedynku Łukasz Rajewski, zawodnik Rajewski Team Płock, pokonał jednogłośnie na punkty Belga Joghena Waegemansa i został Zawodowym Mistrzem Świata federacji WKA. Kiedy mistrzowski pas zawiesił na biodrach Łukasza Pan Dariusz Zawidzki zastępca Prezydenta Miasta Płocka, owacjom nie było końca. Płocki Chemik wrzał i gotował się ze szczęścia. Wzruszony, bardzo zmęczony, ale szczęśliwy młodziutki mistrz świata przemówił do swoich fanów – Dziękuję za doping i został „porwany” przez przyjaciół. Dwudziestoletni student prawa Łukasz Rajewski (Rajewski Team Płock) został Zawodowym Mistrzem Świata w K-1!!! Najmłodszym jak do dziś w historii sportów walki w Polsce!

Autor: Rosomak
Źródło: www.perfekt-tv.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.