Sergei Kharitonov miał podejrzenie pęknięcia jądra po kopnięciu od Matta Mitrione, ponownie trafił do szpitala!

W piątek w Uncasville odbyła się gala Bellator 215, której walka wieczoru trwała zaledwie 15 sekund. Wszystko przez to, że Matt Mitrione (13-6, 1 N/C) trafił w krocze Sergeia Kharitonova (29-7, 1 N/C), a kopnięcie to było na tyle mocne, że Rosjanin nie mógł kontynuować pojedynku. Ostatecznie walkę uznano za nieodbytą i obaj zawodnicy najprawdopodobniej ponownie spotkają się w klatce.

Problem jednak jest poważniejszy, gdyż Kharitonov dwukrotnie trafił do szpitala z powodu bólu odczuwalnego w kroczu po tym niefortunnym incydencie.

Ale po kolei. Najpierw zobaczcie jak doszło do przerwania walki wieczoru gali Bellator 215:

Rosjanin po tym kopnięciu nie był w stanie stanąć na nogi, został zniesiony na noszach do szatni i przetransportowany do lokalnego szpitala, gdzie po podaniu środków przeciwbólowych i badaniach zdecydowano o braku hospitalizacji.

Jednakże wg informacji Ariela Helwaniego z ESPN, Kharitonov ponownie zaczął odczuwać potężny ból w kroczu i w sobotę znowu trafił do szpitala:

„Sergiei Kharitonov został w piątek zwolniony ze szpitala w Connecticut, ale w sobotę zaczął odczuwać więcej bólu i dyskomfortu, więc ponownie został przetransportowany do lecznicy.

Po kolejnych badaniach lekarze stwierdzili, że na szczęście nie doszło do żadnego krwotoku wewnętrznego, a wg źródeł pochodzących z organizacji Bellator, powodem bólu odczuwalnego przez Rosjanina było pęknięcie hemoroidu.

Lekarze podali kolejne środki przeciwbólowe i wypisali zawodnika do domu.”

Na szczęście obyło się bez poważniejszych urazów, ale pierwotnie zakładano nawet, że Kharitonovi pękło jedno z jąder po tym kopnięciu Mitrione.

Miejmy nadzieję, że Rosjanin będzie w stanie szybko wrócić do klatki Bellatora.