Scott Askham po wygranej na KSW 52: Muszę pokonać Narkuna, żeby zostać legendą KSW [WIDEO]

KSW 52 w Gliwicach jest już przeszłością. Wczorajsza gala na długo zapadnie w pamięci fanom – do gry powrócił Mamed Khalidov.

Niestety, mimo długich przygotowań i oczekiwań, Mamed doznał trzeciej z rzędu porażki, tym razem z rąk Scotta Askhama.

Scott Askham (19-4), były zawodnik UFC, dla federacji KSW walczy niecałe dwa lata. W tym czasie zdołał stoczyć cztery walki, m.in. z Michałem Materlą, i to dwukrotnie. Jak do tej pory, pozostał niepokonany, a co więcej, chce tę passę przedłużyć, walcząc z innym pogromcą Mameda, Tomaszem Narkunem.

Tomasz Narkun ostatnim razem walczył we wrześniu na jubileuszowym KSW 50 w Londynie, z Przemysławem Mysialą. Przez cztery lata, mając serię 7 wygranych, znalazł się ktoś, kto chwilowo go zastopował – Phil De Fries. Oczywistym więc wydaje się fakt, że kolejnym przeciwnikiem Askhama, po Narkunie, będzie właśnie jeden z jego rywali, Phil De Fries.

Na kolejnej gali, KSW 53 w Łodzi, możemy się spodziewać pojedynku Scotta z Tomaszem Narkunem. Wiadomo już na pewno, że na karcie walk znajdą sie Mariusz Pudzianowski, Roberto Soldić i Karol Bedorf.

W wywiadzie Scott mówi, czy walka była dla niego trudna, ocenia stójkę Mameda i swoją kontrolę w parterze. W kilku słowach także o swoich poprzednich walkach i planach na 2020 rok.

Zapraszamy do kolejnego wywiadu Mateusza Kaniowskiego.