MMA PLKSWSarara o debiucie w KSW: To był jeden z najbardziej nerwowych momentów w moim życiu!

Sarara o debiucie w KSW: To był jeden z najbardziej nerwowych momentów w moim życiu!

Tomasz Sarara utytułowany kick-boxer ma już za sobą debiut w mieszanych sztukach walki. Krakowianin miał sporo nerwów! Mowa o zmianie przeciwnika w ostatniej chwili. Nie był to już typowy stójkowicz, a stricte zawodnik MMA.

Sarara przeżywał ciężkie chwile, a już po pierwszej odsłonie wielu fanów zastanawiało się czy lekarz nie przerwie walki. Powodem były duże opuchlizny na twarzy naszego wojownika. Sarara przetrwał męczarnie, aby w trzeciej rundzie wykorzystać okazję i pokonać zdecydowanie bardziej zmęczonego – Filipa Bradaricia (5-4).

Sarara: Teraz odpoczynek, ale chyba niespecjalnie długi!

Tomasz Sarara w rozmowie z Interią podsumował swój debiut w KSW. Sarara zapewnia, że zawirowania przed walką spowodowały u niego wielki stres.

Nie większy, tylko jakieś apogeum stresu. To był jeden z najbardziej nerwowych momentów w moim życiu. Miałem swoje problemy zdrowotne. Moja dyspozycja i taktyka była dopasowana do walki z Tokiem. Byłem gotowy brać walkę tylko z Tokiem, albo z zawodnikiem o podobnym stylu. Ciężko było znaleźć takiego zawodnika na godziny przed walką tak, żeby to było dobre nazwisko, a jednocześnie przeciwnik, który zgodzi się wziąć taką walkę. Zaczął się duży chaos w głowie, totalne zdezorientowanie. Do samego końca nie byłem przekonany, czy jest to dobra decyzja (…) Chyba tak. Dawno nic nie wprowadziło u mnie tyle zamieszania w życiu. Nie wywołało tyle stresu. Było to jedno z cięższych wyzwań. Nie mówię nawet o samej walce, tylko o całej otoczce, o tym, co się działo dookoła. To po prostu się skumulowało. Obłęd. Wielokrotnie przechodziłem przez trudne chwile, tylko zawsze sytuacja była o tyle łatwiejsza, że wiedziałem, jak się w tych trudnych momentach zachować. Była to zupełnie inna płaszczyzna, walki toczyły się w stójce. Tutaj, w pewnym momencie postawiłem na to, żeby tylko przetrwać parter. Skupiłem się na tym, aby nie dać rywalowi szansy na skończenie walki. Nie ukrywam, że czekałem, aż sędzia podniesie walkę za pasywność. To ja chciałem ją tworzyć, po to, aby walka była w stójce, bo tam była moja jedyna szansa. Tak wyglądała strategia.

Co dalej? Tomasz nie zamierza długo odpoczywać, bo jak zapewnia jest dużo do poprawy.

Teraz odpoczynek, ale chyba niespecjalnie długi. Ta walka udowodniła mi to, że jest bardzo dużo rzeczy do zrobienia. Jest takie bardzo popularne powiedzenie, że walczy się tak, jak przeciwnik pozwala. Rywal niestety nie pozwolił mi pokazać jakichkolwiek umiejętności na które liczyłem. Te, na których chciałem oprzeć swoją walkę parterową okazały się niewystarczające z tego typu zawodnikiem. Chciałbym, żeby kolejna walka wyglądała inaczej. Moja koncepcja na drogę w MMA miała wyglądać w ten sposób, że w pierwszych dwóch walkach biorę zawodników dużo bardziej stójkowych, którzy ewentualnie delikatnie liznęli parteru. Takim właśnie zawodnikiem był Vladimir Tok. Chciałem, żeby dwaj pierwsi zawodnicy byli mniej więcej o takiej charakterystyce. Trzecia walka to już miał być naprawdę pełnowymiarowy pojedynek, ale niestety taki miałem już na samym początku.

Zobacz także:

High League 1: Bonus BGC nie wytrzymał! Kopnął w stolik i wściekły ruszył na rywala! [WIDEO] Oglądaliście?

Wczoraj odbył się drugi odcinek ”Rundek” przed galą High League, do której dojdzie już dwudziestego ósmego sierpnia w Ergo Arenie. Wysoko w karcie zobaczymy Piotra Witczaka. ”Bonus BGC” w starciu z ”Japczanem” będzie szukał pierwszego zawodowego zwycięstwa.

Daro Lew ostro do Jacka Murańskiego: Odczep się od VIP MMA raz na zawsze dziadku! Co wy na to?

Dariusz Kaźmierczuk nie odpuszcza. ”Daro Lew” mocno zareagował po dwóch zwycięstwach Mateusza Murańskiego, a teraz wypowiedział się o jego ojcu – Jacku. Dariusz nie może znieść złych słów odnośnie federacji MMA VIP.