MMA PLBez kategoriiRozpiski: Anulowano galę WCO: The Return

Rozpiski: Anulowano galę WCO: The Return

vernon-white-babalu.jpg

Wielkie nadzieje wiązano z galą WCO: The Return. Rozpiska była pełna talentów, które niegdyś budziły postrach na ringach mniejszych, czy większych organizacji. Legendarny kickboxer Rick Roufus; dawniej pękający od mięśni zapaśnik, dziś gruby i schorowany fighter – Mark Kerr; źli chłopcy MMA – Renato Sobral i Mike Kyle; posiadacz tytanowej szczęki Cabbage; walczący o tytuł mistrza LHW UFC Vernon White; były mistrz HW UFC, czyli Ricco Rodriguez + Riggs, Loiseau i Machado.

Taa… rozpiska wyglądała dobrze. Aż za dobrze. Przypomina mi to historię innej gali… Tak jak Brawl For It All, tak i WCO: The Return została anulowana. Szczegóły poniżej.

Gala miała odbyć się w San Diego Sports Arena – do zapełnienia było 16 tyś. miejsc, czyli tyle, ile zwykle sprzedaje UFC (UFC ma zwykle sellout, czyli wyprzedane do ostatniego miejsca). Kilka godzin przed rozpoczęciem imprezy boss CSAC, Armando Garcia, doprowadził do odwołania gali. Oficjalnym powodem była niemożność zapewnienia przez promotora wypłat dla zawodników.

Zgodnie z raportem Sherdoga, przedstawiciele WCO przegapili dwa z końcowych terminów, które wyznaczyło im CSAC, aby dowieść, że są w stanie zapłacić zawodnikom.

MMAWeekly z kolei pisze, że kilku zawodników zostało “zachęconych” do podarcia obowiązujących kontraktów i podpisania nowych opiewających na kwote 100 dolarów z klauzulą wypłaty reszty wynagrodzenia w późniejszym terminie. Miało to na celu wykazanie na papierze mniejszej kwoty wymagającej zabezpieczenia.

Po takich ruchach gala została odwołana. Dzień wcześniej podczas ważenia zawodników możnabyło zobaczyć przedsmak umiejętności organizatorskich przedstawicieli WCO. Całośc ważenia trwała 5h, było masę opóźnień, a jeden z zawodników w ogóle się nie pojawił. W drodze na ważenie Joe Riggs brał udział w wypadku, ale zławił się na ważeniu i miał wziąść udział w gali.

Zobacz galerię z ważenia i oceń formę Kerra 😉

Na ważeniu nie pojawił się Cabbage, to już druga taka jego wpadka (pierwsza była na HCF – miał walczyc z Aleksem). W ostatniej chwili zmieniono również przeciwka Marka Kerra: miał być legendarny Roufus, a okazało się, że będzie nim nie-wiadomo-kto. Jedną walkę (Tiki vs. Ambrose) zupełnie usunięto z rozpiski (Ambrose się nie pokazął na ważeniu).

Bilety sprzedawały się gorzej niż źle – z taką rozpiską winę za to ponosi wyłącznie promotor. Dzień przed galą promotor WCO śmiał się w twarz Dana’ie White’owi w programie Inside MMA twierdząc, że UFC ma konkurencję i każdy może robić to równie dobrze jak UFC.

Tja…

(źródło)