Bardzo mało czasu dzieliło obie letnie gale RIZIN Fighting Federation. Dwa tygodnie po jedenastce, która miała miejsce w Saitamie, nadchodzi dwunastka w Nagoyi. Oba wydarzenia poza lokalizacją, dzieli także rozmiar. O ile zrobienie gali w Super Arenie, nawet przy najmniejszym ustawieniu (18 tysięcy miejsc), jest wyzwaniem, tak Aichi Prefectural Gymnasium mieści zaledwie 7 tysięcy widzów. To też widać po rozpiskach. Najbliższy event spod znaku RIZIN ma wymiar bardziej lokalny. My jednak przybliżymy wszystkich uczestników i powiemy, kto jest kim.

Na rozpisce mamy 12 pojedynków, w tym aż 5 w kickboxingu. Nigdy w historii organizacji nie było więcej zestawień w tej formule na pojedynczej karcie i nie stanowiły one tak dużej części.

RIZIN.12 w niedzielę od godziny 8.00 czasu polskiego. Transmisja za 20$ w FITE.tv.

53 kg kick (3×3 min): Shota Takiya vs. Syuto/Shuto Sato

Jak to często bywa w przypadku gal odbywających się poza Saitamą, RIZIN stawia na zawodników o wymiarze nieco bardziej lokalnym, a że nie zamyka się jedynie na MMA, to w Nagoyi zobaczymy wielu kickbokserów. W tym przypadku obu pochodzących z regionu. Takiya 10 lat temu brał udział w amatorskich, młodzieżowych pojedynkach. Trenujący obecnie w okolicach Kyoto karateka dwa razy był mistrzem Krush (jednego z ważniejszych promotorów kickboxingu w Japonii) w kategorii -55 kg. W 2015 roku brał nawet udział w turnieju organizacji K-1 w tym limicie, po ciężkim boju dochodząc do półfinału, w którym przegrał z największą gwiazdą nowego K-1, Takeru Segawą. Jego główną inspiracją jest dobrze znane u nas anime Dragon Ball, dlatego posługuje się pseudonimem „Real Goku”. Pochodzący z okolic Nagoyi Sato jest natomiast zawodnikiem, który jest mistrzem hongkońskiego I-1 zajmującego się walkami muay thai. W wieku 13 lat zadebiutował w amatorskim MMA na gali DEEP. Rywalizuje też w Shoot Boxingu, gdzie zawodowo zadebiutował w wieku 16 lat. Mimo dość znacznej różnicy wieku w ringu spotka się dwóch zawodników o podobnych cechach. Obaj świetnie kopią, ale pewnym problemem u jednego i drugiego są umiejętności czysto bokserskie. Zarówno Takiya jak i Sato dobrze czują się w półdystansie, stawiając na wymiany. Doświadczenie w walkach na zasadach K-1 (a właśnie to kryje się pod RIZIN kick rules) jednak premiuje Takiyę, gdyż powinien przede wszystkim lepiej czuć dystans. Syuto najlepiej odnajduje się w MT, co na zasadach Shoot Boxingu jest wartością dodaną. Tutaj jednak będzie musiał zapomnieć o klinczu i łokciach.

70 kg kick (3×3 min): Shintaro Matsukura vs. Takahiro Okuyama

Matsukurę można kojarzyć jeszcze z czasów starego K-1, gdy występował w walkach młodzieżowców, bo w 2009 roku wygrał pierwszy turniej K-1 Koshien. Później z kolei bił się w pojedynkach otwarcia i brał udział w turnieju japońskim do 70 kg. Kilka lat później, po zawirowaniach właścicielskich, znalazł swój dom także pod skrzydłami nowych sterników. Gdy jednak nastąpił konflikt między organizacją a Try Hard Gym (efekt twitterowych wpisów zawodników z THG, krytykujących K-1), musiał zmienić klub, albo poszukać sobie nowego miejsca do rywalizacji. W tym roku wystąpił u czołowego, światowego promotora Kunlun Fight, biorąc udział w GP do 70 kg. Jego rywal to natomiast nowy narybek ze stajni Cesara Takeshiego, który już nawet rywalizował o tytuł w Shoot Boxingu. O ile pochodzący z Nagoyi Okuyama lubi naciskać i wręcz wjeżdżać seriami w rywala, tak trenujący w Try Hard Gym rywal jest jednym z tych stopniowo rozkręcających się fighterów, polegających przede wszystkim na seriach technik ręcznych. Jeżeli nie będzie tutaj jakiejś wielkiej niespodzianki w postaci niespodziewanej zmiany taktyki, wszystko rozbije się o to, jak szczelna jest defensywa Matsukury. Ten jednak przegrywał ze znacznie lepszymi i ułożonymi zawodnikami, jak Yoshihiro Sato, czy HINATA. Jakim wyzwaniem będzie dla niego Okuyama ze swoim agresywnym stylem?

59 kg kick (3×3 min): RYUKI vs. NAOYA

Tylko w japońskim kickboxingu są zawodnicy, którzy używają oficjalnie wyłącznie swojego imienia, do tego zapisanego wielkimi literami w alfabecie łacińskim. Konfrontacja dwóch młodych zawodników z południowej części wyspy Honshu, o różnych backgroundach. Pochodzący z Osaki RYUKI, to typowy kickbokser, który jako czternastolatek uczestniczył w turniejach amatorskich K-1, rywalizując ze starszymi od siebie. Mając 15 lat zadebiutował zawodowo na jednej z gal Hoost Cup. Jego przeciwnik z kolei specjalizuje się w muay thai, mając na koncie walki we wspomnianej już organizacji I-1 w Hong Kongu. Tutaj też jest podstawowa różnica między oboma fighterami, gdyż RIZIN stosuje będące standardem zasady K-1, co zdecydowanie będzie promować 22-latka z Osaki. RYUKI dobrze składa kombinacje rękami, a także umie schodzić z linii ciosu. Może to okazać się kluczowe wobec przyzwyczajonego do walki w linii przeciwnika. NAOYA będzie musiał sobie też radzić bez klinczu, a jego garda nie należy do najbardziej szczelnych. Zawodnik z Tottori mimo tego nie stosuje jednak typowego dla MT ułożenia rękawic nasadami do przodu. Na bardziej ruchliwego rywala natomiast mogą mu pomóc często używane przez niego mocne lowkicki, które mogą ustawiać wykorzystującego pole walki rywala.

53 kg (3×5 min+łokcie): Kanako Murata (7-1) vs. Angela Magana (11-9)

Murata, była mistrzyni świata juniorek w zapasach, wraca do akcji. Po dość pewnym zwycięstwie nad Lanchaną Green, teraz jako rywalkę dostaje kolejną byłą uczestniczkę The Ultimate Fightera. Angela Magana to barwna postać, chociaż niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Od rodziców narkomanów, przez złamany kręgosłup, po dwa wypadki samochodowe, w tym jeden zakończony śpiączką. Z drugiej zaś strony twitterowy trolling Cristiane Cyborg:

zakończony następująco:

Nie jest jednak tajemnicą, że to Japonka będzie tutaj w roli zdecydowanej faworytki. Ostatni zawodowy pojedynek Portorykanka wygrała… siedem lat temu, a jej występ w TUF 20 skończył się na jednym występie. Z uwagi, że waga słomkowa była w 2014 roku nowością w UFC, większość uczestniczek dostało później kontrakty. Tam jednak Magana zanotowała trzy porażki w tym najboleśniejszą, z Amandą Cooper, gdzie została zdominowana w parterze. Taki sam plan będzie miała prawdopodobnie Japonka, która raczej nie będzie szukała szczęścia w stójce, tylko szybko wejdzie w nogi i spróbuje w na ziemi utrzymać rywalkę, bo ta żadną wybitną fighterką nie jest. Kanako będzie musiała tylko uważać na dźwignię na łokieć, którą Magana skończyła 5 z 11 swoich wygranych konfrontacji.

65 kg kick (3×3 min): KAITO vs. Sho Ogawa

KAITO zdążył przywitać się z publicznością podczas ostatniej gali RIZIN, dołączając do obsady… dzień przed, gdy nieoczekiwanie wypadł pojedynek Rin Nakai z Shizuką Sugiyamą. 21-latek z Osaki znokautował pięknym kolanem Yoshiyę Uzatsuyo, od początku nadając tempo w tamtym pojedynku. Po dwóch tygodniach wraca na ring, tym razem już w swojej kategorii wagowej. Mistrz Shoot Boxingu zmierzy się z posiadaczem tytułu promującej MT organizacji REBELS. Sho Ogawa będzie jednak większym wyzwaniem niż Uzatsuyo. Przede wszystkim jest dużo bardziej poukładany i wie jak walczy się na zasadach K-1. Jego styl cechują: duży automatyzm, dobre kombinacje i zaimportowanie z boksu tajskiego najbardziej użytecznych rzeczy, a więc kopnięć i kolan. Mimo że Ogawa jest nieco wyższy od Uzatsuyo, to różnica wzrostu będzie zauważalna (6 cm). To powinno być ważne dla KAITO, który także dzięki warunkom fizycznym jest w stanie dominować i postara się powtórzyć to, co zrobił podczas swojego debiutu dla RIZIN.

120 kg (3×5 min+łokcie): Roque Martinez (11-3-2) vs. Kiyoshi „Samurai Mark Hunt” Kuwabara (11-10)

Ogłoszenie występu Kuwabary mogło wywołać niemałe zaskoczenie zw względu na pseudonim, którym się go promuje. Sam Japończyk to zresztą jest dość oryginalny przypadek, bo potrafi walczyć w kategorii średniej jak i w ciężkiej, a kilka lat temu schodził nawet do 77 kg! Gdy pisałem newsa o tej walce przedstawiłem Japończyka następująco:

Rekord (…) co prawda nie robi wrażenia, ale wszystkie 10 zwycięstw to nokauty! Co ciekawe, ma na rozkładzie między innymi mistrza ROAD w wadze… lekkiej! Koreańczycy zorganizowali openweight, w którym Kuwabara zmierzył się z A Sol Kwonem, którego pokonał po 17 sekundach.

Czyli historia z Kwonem to jedno, styl, jaki prezentuje „Samurai Mark Hunt” to dwa. Cały czas presja, dużo wymian na zasadzie „wóz albo przewóz”, przy czym Kuwabara też wybitnym pięściarzem nie jest. Ciekawe jednak jest, że jego rywal zapowiedział, że będzie chciał się z nim sprawdzić w stójce. Roque Martinez w październiku poddał Jerome’a Le Bannera, obalając przy próbie kopnięcia Francuza. Guamczyk został opisany na naszej stronie przy okazji tamtego pojedynku następująco:

Roque Martinez to mistrz DEEP kategorii MEGATON (czyli wagi ciężkiej). Pas zdobył pokonując dotychczasowego posiadacza pasa Jaideepa Singha. Guamczyk (…) ogłosił sportową emeryturę, ale niespodziewanie wrócił na galę DEEP w lipcu, prawie nokautując kickboksera Singha, zgarniając przy okazji tytuł. Martinez słynie także z dużej odporności na ciosy, oraz przyzwoite zapasy. Ma także na koncie wygrane przez poddania.

Do tego dodałbym jeszcze mistrzostwo Pacific Xtreme Combat w ojczyźnie. Obaj mają porównywalne warunki fizyczne, ale to Martinez będzie tym cięższym. Wielkiej filozofii się tu jednak nie spodziewam. Niedługo pewnie będzie trzeba czekać, aż samurajska wersja Marka Hunta zdecyduje się przejść na tryb brawlu. To może też być ciekawy sprawdzian dla twardej głowy Martineza. Jeżeli oczywiście dotrzyma słowa, bowiem Kuwabara nie posiada najlepszej obrony przed sprowadzeniami, co również może zostać wykorzystane.

66 kg (3×5 min+łokcie): Mikuru Asakura (6-1, 1 NC) vs. Hatsu Hioki (29-11-2)

Spotkanie dwóch generacji japońskiego MMA. Z jednej strony 25-letni, dopiero wchodzący na duże gale Asakura. Nie jest tajemnicą, że umożliwiły mu to m.in. efektowne występy jego brata. Kai wygrał w efektownym stylu dwa pojedynki, a Mikuru to bardzo podobnie walczący zawodnik. Do tego mistrz The Outsider w dwóch wagach, znaczną większość pojedynków kończący przez T/KO. Z kolei Hioki to kiedyś absolutnie czołowy zawodnik wagi piórkowej na świecie, który zdobywał tytuły TKO, Shooto i Sengoku. Stoczył 8 walk w UFC, a w pewnym momencie dostał propozycję starciao tytuł. Świetny grappler o dobrych warunkach fizycznych (180 cm), do tego z poukładaną stójką. Jaki jest z nim problem? Dwa ostatnie występy zakończone porażkami przez KO w 1 rundzie. Zarówno z Tanaką jak i Takayą w Pancrase zaczęło się od presji z jego strony, ale zadecydował jeden cios:

Problem jest taki, że pochodzący z Nagoyi zawodnik dostał fightera o bardzo podobnej charakterystyce co dwóch poprzednich oponentów. Asakura to agresywny stójkowicz, który jednak potrafi silnie skontrować, o czym przekonało się wielu wcześniejszych rywali. To tym większy kłopot dla Hiokiego, który padał na deski właśnie po takich akcjach. Najlepsze wyjście dla weterana to w miarę szybka próba zejścia do parteru. Jeżeli jednak zdecyduje się na wywieranie presji w stójce, może się to dla niego skończyć tak samo jak ostatnio…

59 kg kick (3×3 min): Taiki Naito vs. „Hannya” Yosuke Hashimoto

Występ Naito zapowiadano już od pierwszej konferencji poświęconej gali. 22-latek to kolejny przedstawiciel Shoot Boxingu i mistrz tej organizacji w limicie -55 kg. Poza tym zwyciężył w 2017 roku ośmioosobowy turniej RISE, dzięki czemu zdobył kolejny pas. W 2015 doszedł do finału drabinki w BLADE (wspólna inicjatywa RISE, REBELS i Bigbang, zakończona po dwóch galach), gdzie przegrał z Tenshinem Nasukawą. Jego przeciwnik natomiast jest kickbokserem, który próbował szczęścia w różnych formułach, m.in. w Ganryujimie (walka na podeście, z ograniczonym czasowo parterem, bez technik kończących), czy ILFJ (zasady lethwei – MT bez rękawic, z ciosami głową, wygrywa się tylko przez KO). Oryginalnie jest jednak zawodnikiem, który lubi wywierać presję i dobrze czuje się zadając kolana w klinczu. Naito z kolei rozkręca się powoli, lecz dysponuje bardzo dobrymi umiejętnościami bokserskimi i warunkami fizycznymi (172 cm na zawodnika normalnie rywalizującego w limicie 55-57 kg). Z przewagi wzrostu i zasięgu zresztą korzysta przez kopnięcia, kolana i ciosy proste. Typowa konfrontacja porządek kontra chaos.

65 kg (3×5 min+łokcie): „King Reina” Miura (9-1) vs. Kaitlin Young (7-9-1)

Young niektórzy fani mogą kojarzyć z walki z Giną Carano w EliteXC, a inni z tego, że w drodze po zwycięstwo w turnieju HOOKnSHOOT prawie zabiła Mieshę Tate. Po porażce z Carano jej dobrze zapowiadająca się kariera załamała się. W 11 kolejnych występach wygrała zaledwie trzykrotnie, do 2014 walcząc m.in. dla Invicty. Od tamtej pory była nieaktywna, spełniając się w roli matchmakerki największej amerykańskiej organizacji dla kobiet. Teraz jednak wraca i dostaje za rywalkę King Reinę, która po raz pierwszy zawalczy w RIZIN w wadze -65 kg. Wcześniej Japonka biła się ze znacznie większymi przeciwniczkami (-90 kg, – 88kg), bądź też w nienajpopularniejszej wśród kobiet wadze -70 kg. W czerwcu zawodniczka o oryginalnym wizerunku zadebiutowała w kategorii piórkowej, a teraz stoczy w niej drugą walkę. Miura to byłą judoczka, która chętnie korzysta z umiejętności nabytych w dojo. Jej stójka nie stoi na wysokim poziomie i to jest jedyna opcja dla Amerykanki na sprawienie sensacji. Inna sprawa, że może być o to niezmiernie trudno choćby dlatego, że duża część przeciwniczek miała podobne założenia. Jedynie Cindy Dandois zatrzymała ją po bardzo wyrównanej walce, ale nie ciosami, a masą i dobrym judo. To dla zawodniczki z Tokyo był impuls, aby nie kombinować więcej i na stałe zagościć w kategorii piórkowej.

77 kg (3×5 min+łokcie): „Strasser Kiichi” Kunimoto (19-7-2) vs. Ryuichiro Sumimura (14-5)

RIZIN zawsze współpracowało blisko z DEEP, stąd też często mistrzowie od Shigeru Saekiego dostają szansę walk przy większej publiczności. Kolejnym przykładem dobrych relacji między oboma organizacjami jest udział mistrza kategorii półśredniej Ryuichiro Sumimury. 32-letni fighter wygrał 6 ostatnich pojedynków, w tym całe GP WW DEEP, dzięki czemu zdobył tytuł, a potem go jeszcze obronił. Może to być starcie grapplera/zapaśnika z uderzaczem, bo Sumimura zdecydowanie bardziej preferuje machanie rękami, niż sprowadzanie do parteru. Co prawda ma na koncie 4 poddania, ale wszystkie to RNC, co jest dosyć dwuznaczne. Dobrze czuje się w kontrach, więc bardzo możliwe, że da „Strasserowi” podejść, a dopiero później będzie chciał zrobić użytek z szybkich ciosów sierpowych. Kunimoto krytykował zresztą rywala za jednowymiarowość, na co ten odpowiedział, że poczuje moc jego ciosów. Potwierdza to tylko, że mistrz DEEP w wadze półśredniej stawia zdecydowanie na uderzanie. Jak to wyjdzie w praktyce przeciwko byłemu fighterowi UFC z bilansem 3-2? Podopieczny Dokonjonosuke Mishimy w ostatniej walce pokazał, że może się bić, ale z drugiej strony miało to miejsce przeciw mniejszemu Kitaoce, który zdecydowanie nie zalicza się do kickbokserów. Czynnikiem decydującym będzie to, w jakim stopniu Sumimura opanował obronę przed obaleniami, bo „Strasser Kiichi” to świetny zapaśnik, do tego bardzo mocny fizycznie, umiejący także wyciągać techniki kończące.

61 kg (3×5 min+łokcie): Yuki Motoya (20-5, 1 NC) vs. Kazuma Sone (23-15-1)

Jeden z najciekawszych grapplerów w RIZIN powraca na ring po porażce z Kyojim Horiguchim. Były mistrz wagi muszej DEEP poszedł po tamtej walce kategorię wyżej. W dwóch ostatnich pojedynkach Japończyk odnosił zwycięstwa, w tym nad uczestnikiem zeszłorocznego GP RIZIN Jae Hoon Moonem. Teraz zmierzy się z Kazumą Sone, który jest kolejnym mistrzem Okręgu Pacyfiku Shooto w organizacji. Obaj są ogólnie zawodnikami o podobnej charakterystyce, ponieważ są zorientowani parterowo. Jednakże sam grappling i stójka lepiej wyglądają u Motoyi, z kolei typowo zapaśnicze historie są na korzyść Sone. Ten co prawda miewał problemy z mocnymi fizycznie rywalami, ale tym razem po drugiej stronie pola walki stanie zawodnik bazujący raczej na technice niż sile. Zresztą o tym, co potrafi na plecach Motoya, można było się już w RIZIN przekonać:

Co ciekawe, Sone ma także na koncie walkę w kickboxingu, którą stoczył na gali Krush:

70 kg (3×5 min): Yusuke Yachi (20-6) vs. Luiz Gustavo (8-0)

Z Yachim miał mierzyć się wracający po długiej przerwie Bruno Carvalho, lecz Brazylijczyk wypadł i nowym rywalem jest niepokonany Luiz „Killer” Gustavo z Evolucao Thai. Gym prowadzony przez Andre Amade wyrasta na najlepszy szkolący stójkowych fighterów do MMA. „Killer” zaczyna swoje akcje od razu od serii ciosów, albo latającego kolana. Kiedy ma okazję, wykorzystuje tajski klincz, ale nie unika też parteru, chociaż gilotyna najczęściej wychodzi od niego ze stójki, z kolei plecy przed duszeniem zdobywa raczej dzięki zepchnięciu przeciwnika do głębokiej defensywy w stójce. To będzie jednak jego pierwszy występ poza Brazylią, do tego największe wyzwanie w czteroletniej karierze. Ma jednak mankament, który może spowodować, że ta walka nie potrwa długo. Mianowicie niezbyt wielką wagę przykłada do defensywy, więc któryś z kontrujących ciosów Yachiego może szybko zakończyć całą sprawę. Japończyk z kolei raczej nie da się zepchnąć do parteru, bo z wielkim Nunesem pokazał, że sprowadzenie go w ringu jest bardzo trudnym zadaniem. Istnieje też możliwość, że zastosowanie będą miały tutaj zalety zasad RIZIN. Faworytem jest jednak Yachi, który po udaniu się wagę w górę jest absolutnym czołgiem, na którego na razie nikt nie znalazł sposobu.

Dyskusja

Pitbull Sports