Przed czasem – Analiza walki wieczoru gali UFC Fight Night on ESPN+ 2

MMA to jeden z najszybciej rozwijających się sportów na ziemi. A wraz z owym progresem musi również zmieniać się ilość „tych detali”, które ciężko wyłapać nawet najbardziej obeznanym fanom MMA.

Ale od tego są analizy by „te detale” wyłapywać.

Zapraszam was do analizy arcyciekawego pojedynku w czołówce kategorii koguciej. W walce wieczoru gali UFC on ESPN+2 zmierzą się Marlon Moraes i Raphael Assuncao.

Sylwetki zawodników – statyski, style i ulubione akcje

MARLON MORAES

„Magic” to dość ciekawa postać na scenie mieszanych sztuk walki. 30 latek to były mistrz niesitniejącej już World Series of Fighting, który 15 z 21 wygranych skończył przed czasem. Mierzy 168 cm wzrostu. Dysponuje 169 cm zasięgu.

Dla UFC walczy od 2017 roku i stoczył 4 pojedynki. W debiucie uległ Raphaelowi Assuncao. Od tamtej pory jest na fali trzech zwycięstw. Dwa ostatnie pojedynki „Magic” skończył w pierwszych rundach.

Styl walki

Moraes to niezwykle wyrachowany uderzacz z paletą parterowych sztuczek. Do uderzeń wykorzystuje głównie ciosy sierpowe, zwłaszcza z przedniej ręki.  To uderzenie szczególnie przydatne jest do kontrowania wszelkiej maści agresywnych zawodników. „Magic” lubi rzucać również wysokie kopnięcia a jeśli takowe zostanie przechwycone, od razu skręca się po dźwignię na nogę.

Postawa walki

Moraes to uczeń Marka Henriego, trenera m.in. Frankiego Edgara. Widać to przede wszystkim w postawie Brazylijczyka – „Magic” jest nawet pochylony tak samo Frankie. Postawa Moraesa wspiera go w wyprowadzaniu sierpowych, na których oparł grę bokserską. Ze swoim deficytem zasięgu Brazylijczyk woli opierać się na krótkich ciosach niż długich prostych. I wychodzi na tym dobrze.

W porównaniu jednak do wspomnianego Edgara, „Magic” często zmienia pozycje. Głównie by nie przyzwyczajać rywali do schematu uderzeń.

Jak już o ciosach mówimy to warto dodać, że Moraes nie jest typem „brawlera”. Uderza przeważnie ciosami rytmem 1-2, z rzadka szarżując na przeciwnika. To typ wyrachowania, którego wiele zawodników może mu pozazdrościć.

Ulubione akcje

Sierpowe w kontrze

To najczęstsza technika widoczna u Brazylijczyka. Szarżującego rywala częstuje sierpem na wstecznym, najczęściej z przedniej ręki. Jeśli znajdzie miejsce, dołoży też i tylni. Dzięki nim Marlon punktuje swoich rywali oraz ustawia ich pod znacznie bardziej niebezpieczne akcje.

Moraes częstuje Assuncao kontrą z przedniej ręki
Dodson szarzuje na Moraesa a ten odpowiada dwoma sierpowymi z kontry

Kopnięcia niskie

Okopywanie nóg to równie ważny element strategi „Magica”. Używa do tego zarówno kopnięć okrężnych jak i obrotowych. Moraes lubi zaczynać swoje ofensywne akcje od tej właśnie techniki.

Moraes okopuje rywala niskimi kopnięciami. Ten nie wytrzymuje bólu i ratuje sie nieudanym obaleniem.

W wariancie jeszcze bardziej agresywnym, Magic atakuje korpus rywala kopnięciem obrotowym – nie zawsze nim trafia, ale zdaża mu się kręcić w tamta stronę dosyć często.

Kopnięcia w głowę

Jeśli nie oglądało się „Magica” przed debiutem w UFC, to dopiero w walce z Aljamainem Sterlingiem można było zobaczyć siłę najgroźniejszej broni Brazylijczyka – wysokiego kopnięcia. Moraes to koń gdy idzie do wymian na nogi. Świetnie celuje, często używając wszelkiego rodzaju markowań czy zaskakiwania rywali ciosami z obu pozycji.

Moraes wyprowadza dewastujące kopnięcie i posyła Rivere na deski

Wysokie kopnięcie jest zadawane poprawne w całości wykonania – najpierw leci udo, potem kolano a potem z kolana piszczelem Moraes uderza do głowy. Dzięki temu wyuczonemu na pomięć schematowi, Magic nie zawsze musi uderzyć nawet Piszczelem uderzać, co pokazało uderzenie kolanem w Sterlinga.

Moraes nie musiał nawet wyprowadzić kopnięcia do końca. Samo uderzenie kolanem – przez swoją poprawność – wystarczyło do ubicia idącego po nogi Sterlinga

RAPHAEL ASSUNCAO

36 letni Assuncao to wieloletni weteran UFC, który wygrał 11 z ostatnich 12 – w tym pierwszy pojedynek z Moraesem.

Brazylijczyk mierzy 168 cm wzrostu przy zasięgu wynoszącym 171 centymetrów. 13 z 27 zwycięstw odniósł na pełnym dystansie. Będzie to jego pierwsza 5-rundowa batalia.

Styl walki

Assuncao to rzemieślnik. Diabelsko skuteczny rzemieślnik, znający do podszewki metody punktowania rywali. Będzie rzucał pojedyncze kombinacje 1-2 i niskie kopnięcia, wymieszane z drenującymi siłę obaleniami. Laikowi może skojarzyć się to z tym ziomkiem co w Tekkenie ogarnął dwie kombinacje i tylko nimi spamuje przeciwko innym graczom. W rzeczywistości jest w tym masy detali oraz swoistego kunsztu

Obalenia

Assuncao świetnie wykorzystuje ataki rywala do obalania rywali. Niczym zaprogramowany robot schodzi pod ciosem rywala i kładzie go na deski. Jeśli znajdzie się z góry, zaczenie obijać swojego rywala potężnym ground and pound, które mocno plusuje u sędziów punktowych.

Assuncao kontruje ciosy takiego uderzacza jak Dillashaw przez obalenie 

Boks – konsekwentne kombinacje 1-2

Kombinacje 1-2 to przeważnie droga Assuncao do zwycięstwa. To właśnie dzięki nim Assuncao jest trudnym rywalem. Może wykonać jedna taką kombinacje, może wykonać takich trzy.

1-2 Assuncao wyprowadza nawet będąc w klinczu. Konsekwencja godna pozazdroszczenia.

Najgroźniejszą bronią Raphaela są jego ciosy z prawej ręki. To właśnie nimi wstrząsnął najmocniej Moraesem w ich pojedynku.

Na ciosy z prawej ręki Moraes łapał się niemal cały pojedynek, dwa razy będąc nimi dobrze naruszony

Dodatkowo wzbogaca je o niskie kopnięcia. Wali nimi jak koń, więc wystarczą trzy-cztery by mocno uszkodzić nogę rywala i ograniczyć jego możliwości ofensywne.

Takich kopnieć Assuncao może zadać i 20. Noga Lopeza była czerwona już po 5…

Pierwsza walka

Przeanalizujmy na szybko pierwszy pojedynek obu panów. Pierwsze starcie Moraesa z Assuncao odbyło się 2 lata temu. Niejednogłośną decyzją wygrał wtedy Assuncao. Była to metodyczna konfrontacja dwóch inteligentnych zawodników, wykorzystujących swoje błędy… które były nawet zbliżone.

Najważniejsze błędy jakie popełnił Moraes:

– Łapanie się na kontrę z prawej ręki Assuncao
– Bardzo mało wysokich kopnięć i ciosów w bok rywala

Najważniejsze błędy jakie popełnił Assuncao:

– Łapanie się na kontry z przedniej ręki Moraesa
– Nieudane wykorzystanie ofensywnych akcji Moraesa do obaleń i łapania punktów

Obaj Brazylijczycy łapali się na kontry, nie mając zupełnie pomysłu, jak je obejść. Dużo gorzej wypadł jednak w tym aspekcie Moraes – W pierwszej i trzeciej rundzie ciosy Assuncao mocno zachwiały „Magikiem”.

Prawdopodobne jest więc, że Moraes postawi na unikanie prawej ręki Assuncao. Raphael zaś skupi się na doszlifowaniu obaleń.

Podsumowanie i ocena końcowa

Walka z potencjałem na 5 rund szachów. Widzowie gwizdali już podczas pierwszej potyczki dwa lata temu. Teraz mogą dostać prawdopodobnie więcej tego samego. Przynajmniej w trzech pierwszych rundach.

Tak jak wspomniałem, będzie to pierwsza walka Raphaela na dystansie 25 minut. W wieku 36 lat. W niskich wagach taki wiek oznacza uznanego weterana, który bliżej ma do emerytury niż do życiówki. Jeśli nie ubije Moraesa prawym, od czwartej rundy jego ciało może zacząć odmawiać posłuszeństwa – zwłaszcza, jeśli Marlon agresywniej podejdzie do ciosów w tułów.

Pierwsze pytanie w tym rewanżu jakie sobie stawiam to jak Marlon poradzi sobie z kontrami Assuncao – niby rzemieślnika z prostym schematem, ale sprawiającego mu poważne problemy.

Drugie – jak Assuncao odrobił parterowe przygotowanie. Bo obalić Moraesa to jedno, ale przygotować się na jego techniki kończące to druga sprawa.

Nie zaskoczy mnie, jeśli Assuncao znowu wypunktuje Moraesa. Ba, nokaut w drugiej rundzie – kiedy rozbity niskimi kopnięciami „Magic” będzie łapał sierpowy za sierpowym – również jest bliski realizacji. Ale po tym ile materiału obejrzałem z udziałem obu panów stawiam na zwycięstwo Moraesa przez nokaut w czwartej rundzie. Wykorzysta on przewagę szybkości i utoruje sobie drogę do walki o pas kategorii 135 funtów.

Możliwość komentowania jest wyłączona.