Pride 18

pride18.jpg

PRIDE 18 "Cold Fury II"
Date: Grudzień 23, 2001

Daijiru Matsui pokonał Quinton Jackson via disqualification (low blow) – R1 (0:14)
Alex Stiebling pokonał Alan Goes via TKO R3 (0:47)
Murilo Ninja pokonał Alex Andrade via Jednogłośna Decyzja
Norihisa Yamamoto pokonał Jan Nortje via armbar – R1 (1:43)
Igor Vovchanchyn pokonał Valentijn Overeem via heel hook – R1 (4:35)
Jeremy Horn pokonał Akira Shoji via Jednogłośna Decyzja
Vanderlei Silva pokonał Alexander Otsuka via doctor stoppage – R3 (2:22)
Semmy Schilt pokonał Yoshihiro Takayama via KO – R1 (3:09)


Daijiru Matsui vs Quinton Jackson

Szybkie zwarcie i Quinton ładuje mocne kolano prosto w krocze Matsui. Japończyk nie może kontynuować pojedynku i Jackson zostaje zdyskwalifikowany. Szkoda, mogło być ciekawie.

Alex Stiebling vs Alan Goes

Brazylijczyk przewraca Stieblinga i w jego gardzie stara się wywalczyć dosiad. Zadaje przy tym parę uderzeń na korpus, co wyraźnie zmiękcza Alexa. W końcu udaje mu się zdobyć upragnioną pozycję i zakłada duszenie. Jednak pomiędzy ramieniem Alana, a szyją Alexa pozostał jeszcze trochę miejsca i Amerykanin mógł jako tako oddychać. Goes chcąc poprawić chwyt rozluźnił nieco ręce, wykorzystał to jego rywal wyzwalając się z uścisku i powrócili do pozycji: Goes gardzie Stieblinga. Tu długo nic się nie dzieje, aż do siódmej minuty, kiedy po prostym błędzie Alexa, Goesowi prawie wychodzi arm lock. Prawie, bo po chwili Alan musi się bronić przed skrętówką, na lewą nogę. Uchwyt nogi w wykonaniu Stieblinga nie jest dobry, więc wracają do pozycji sprzed minuty. G&P Brazylijczyka nie jest najlepszy, postanawia przejść do pozycji bocznej. Wtedy Alexowi prawie udaje się wydostać z parteru, ale Alan łapie jego nogi i ponownie jest w jego gardzie.

Druga runda. Alan wyraźnie obawia się starcia w stójce i unika ciosów wchodząc w nogi przeciwnika. Ten w porę się orientuje, łapie Goesa „pod siebie” i trafia go dwoma kolanami w głowę. Alex dobrze trafia, ale zaraz zostaje wciągnięty do gardy rywala i tu kilka razy dobrze trafia. Raz nadziewa się na balachę i wydaje się, że jest w beznadziejnej pozycji, ale ładnie wyzwala i wraca do pionu. Tylko na moment. Sędzia karze podnieść się Goesowi, jest wznowienie w stójce i szybki powrót do parteru, gdzie nic ciekawego się nie zdarzyło do końca starcia.

Runda trzecia rozpoczyna się próbą wciągnięci Stieblinga do gardy, ten jednak uniknął tego i usiłował zrobić stomp. Goes dopiął swego i ma rywala w gardzie. Alex wstaje, okopuje nogi Alana, a kiedy zauważa dogodny moment, atakuje stopem, a następnie kładzie się na rywalu i z pozycji bocznej tłucze kolanami, a później lewym w zasłoniętą blokiem głowę Goesa. Sędzia przerywa, moim zdaniem zbyt szybko.

Murilo Ninja vs Alex Andrade

Pierwsza runda zaczyna się klinczem, w którym obaj walczą o lepszy uchwyt. Sędzia rozdziela ich, ale ponownie klinczują, z tym, że teraz, Murillo przewraca rywala i w parterze stara się kolanami sięgnąć głowę Alexa. Amerykanin chcąc wstać musiał odwrócić się tyłem i zastał rzucony o matę. Ninja nie tracąc chwytu, podnosi się z rywalem i ponawia rzut, ale Alex spada na liny i trzyma się ich. Brazylijczyk nie zwalnia, tylko posyła prawy sierp zza pleców na głowę, co o mało nie kończy się kimurą, bo Andrade wychwytuje wolną rękę przeciwnika. Dynamiczna akcja zwalnia trochę, kiedy Murillo udaje się uniknąć kimury i ma Alexa gardzie. Ninja w parterze dobrze się broni i udaje mu się wydostać do stójki, gdzie znowu klinczują obijając się kolanami. Rua przewraca Andrade i w gardzie robi G&P, niechcący wpychając przy okazji Alexowi palec w oko. Murillo udaje się przejść gardę i trafia dwa razy mocno kolanem głowę przeciwnika.

Runda druga rozpoczyna się serią kolan Murillo na tułów przeciwnika. Klincz i sędzia nakazuje wznowienie walki. Rua trafia hi – kick w blok Alexa, skraca dystans i uderza serią kolan na korpus Amerykanina i przenosi walkę do parteru. Alex zaskoczony obrotem sprawy robi żółwia, a Murillo zza pleców okłada go prawym z dołu. Andrade chce wstać i dostaje prawy sierp i kolano. Po kilku chwilach jest znowu powalony i mając rywala w gardzie dostaje dużo lekkich ciosów.

Runda trzecia. Obaj kopią jednocześnie i Alex przewraca się. Ninja naciera na niego i dostaje się do gardy, gdzie niewiele się dzieje, więc sędzia nakazuje wznowienie w stójce. Przy okazji Andrade zostaje upomniany żółtą kartką. Atak Murillo Hi – kickiem, potem kombinacja trzech ciosów na głowę, które dochodzą i kolana na tułów. Klincz i wznowienie; tym razem Ninja atakuje latającym kolanem, przewraca rywala, a gdy ten robi żółwia, ustawia go sobie i posyła soccer- kick. Próba wstania kończy się kolanem na głowę, Andrade pada i Rua jest znowu w jego gardzie zasypując rywala gradem ciosów. Całkowita dominacja Murillo Rua, a dla Alexa brawa za wytrzymałość.

Norihisa Yamamoto vs Jan Nortje

W przepisach Pride jest paragraf mówiący: Lżejszy o 15, lub więcej kg od przeciwnika (waga ciężka) ma prawo wyboru czy chce używać kolan na głowę w parterze. Yamamoto zdecydował, że kolan nie będzie. Giant z RPA jest cięższy o jakieś 30 – 40 kg.
Yamamoto czai się z atakiem na nogi Jana. Jego pochylona głowa staje się łatwym celem dla kombinacji lewy – prawy. Norihisa pada na matę, ale Giant nie garnie się do parteru i pozwala rywalowi wstać. Japończyk atakuje nogi przeciwnika, przewraca go, ale złapany w gilotynę, niema pola manewru. Chwilę walczy o uwolnienie głowy i gdy mu się to udaje, zdobywa pozycje boczną i wyciąga balachę.
Igor Vovchanchyn vs Valentijn Overeem

Igor markuje cios prawym i trafia lewym, powalając Valentijna, który natychmiast wstaje. Ukrainiec łapie rywala w gilotynę, ale Overeem pięknie rzuca nim o matę i ma pozycję boczną. Nie wykorzystuje dogodnej sytuacji i zostaje przez Igora wypchnięty do pozycji stojącej. Valentijn wchodzi w gardę Igora i wykorzystując chwile nieuwagi wychwytuje noge i chce założyć skrętówkę nogę. Igor turla się po macie z Holendrem przy nodze, uwalnia się, ma pozycję boczną i po chwili dosiad, który szybko traci i ponownie ma Overeema w gardzie. Kilka ciosów dochodzi do głowy Vovchanchyn, ale są słabe. Valentijn chcąc zwiększyć siłę ciosów wstaje, a Igor jakby na to czekał: zakłada skrętówkę na lewą nogę Holendra, który odklepuje.
Jeremy Horn vs Akira Shoji

Runda pierwsza. Akira naciera z impetem, przewraca rywala i w gardzie stara się robić G&P. Horn dobrze blokuje uderzenia, atakuje bez powodzenia trójkątem i wracają obaj do stójki. Klincz i Shoji drugi raz przewraca rywala i wchodzi w jego gardę. Tu niewiele się dzieje: Akira jest dobrze blokowany i nie może czysto trafić, a próby trójkąta Horna, nie przynoszą powodzenia. Na 90 sekund przed końcem pierwszego starcia Jeremy usiłuje zrzucić z siebie Japończyka, bez powodzenia.

Runda druga rozpoczyna się wymianą w stójce i celnym hi- kickiem Horna, po którym klinczują i Akira ponownie jest w gardzie rywala. Mało akcji, więc sędzia upomina Japończyka żółtą kartką. Wznowienie i więcej uderzeń trafia Jeremy, a przy próbie wejścia na nogi Akira dostaje w twarz kolanem. Horn przechodzi gardę Shoji, zdobywa pozycję boczną, po chwili ma dosiad i znowu boczną. W końcu z dosiadu próbuje balachy – bez powodzenia.

Runda trzecia. Rundę rozpoczyna klincz, w którym bardziej aktywny jest Amerykanin, ale to Shoji sprowadza walką do parteru. W gardzie Horna, Akira nie robi prawie nic, za to Jeremy poza dwiema próbami kimury, popisuje się pięknym przetoczeniem. Po tej akcji Akira ma rywala w pół gardzie, a próbując wydostać się spod przeciwnika dostaje kolano na twarz. Sytuacja Japończyka jest nie do pozazdroszczenia, ponieważ Horn z pozycji bocznej celnie uderza kolanami. Kolejny raz Shoji chce zmienić pozycję, ale robi błąd i ma Jeremego na plecach i musi bronić się przed mata leo. Męki Akiry kończy gong. Jednogłośnie zwycięża Jeremy Horn.
Wanderlei Silva vs Alexander Otsuka

Runda pierwsza. Low – kick Otsuki i natychmiastowa odpowiedź Silvy w postaci prawego na głowę, po którym Japończyk odbija się od lin. Znowu niskie kopnięcie; Silva przestrzela i musi się bronić przed obaleniem. Wznowienie; Brazylijczyk atakuje bez celnego uderzenia i klincz, w którym lepsze wrażenie robi Alexander. Silva przewraca rywala i zdobywa dosiad, ale na krótko, ponieważ Japończyk ładnie się wydostaje do stójki. Nieudane wejście na nogi Vanderleia , Otsuka inkasuje kolano i ma Silvę w gardzie. Silvę gardy Alexander próbuje zrobić arm bar, ale zostaje trafiony dwoma ciosami i soccer – kickiem. Akcja uspakaja się, sędzia nakazuje wznowienie w stójce, gdzie obaj jednocześnie trafiają prawym i Silva jeszcze kilka razy, aż do momentu, kiedy Alexander po ciosie przewraca się i inkasuje jeszcze dwa ciosy na glebie. Vanderlei nie zwalnia: łapie głowę rywala w gilotynę, trafia dwoma kolanami i wstaje z soccer – kickiem. Ponawia atak na leżącego Japończyka, ale ciosy nie dochodzą i następuje klincz. Silva wyrywa się, trafia mocno i ma dosiad, a zaraz jest na plecach przeciwnika, skąd parę razy trafia. Wstaje, okopuje nogi Otsuki, w dogodnym momencie celnie, ale lekko atakuje stompem.

Druga runda rozpoczyna się od niecelnych ciosów i klinczu. Kolejne spięcie, Alexander inkasuje dwa ciosy i klincz. Wznowienie; Japończyk robi wyskok z kopnięciem z dwu nóg. Nie udaje mu się zaskoczyć rywala, a sam ląduje na plecach. Silva wyraźnie dobrze się bawi w tym pojedynku: podskakuje nad leżącym Otsuką i nie kwapi się z natarciem. Kolejne wznowienie, Silva atakuje cepami, z których, żaden nie dochodzi. Za to Alexander ładnie sprowadza do parteru szarżującego Brazylijczyka i jest w jego gardzie. Wypracowuje pozycję boczną, trafia kolanem i ma Vanderleia w 69. Niestety runda się kończy.

Trzecia runda. Silva wyraźnie zdziwiony przebiegiem drugiego starcia, atakuje wściekle serią i przewraca Alexandra na matę. W parterze mimo pozycji bocznej nie robi nic, co mogłoby uszkodzić Otsukę. Alexandrowi udaje się wyrwać z niekorzystnej sytuacji: leży na plecach a Silva okopuje jego nogi. Wznowienie. Dwa bardzo mocne prawe i kolano dochodzą do głowy Otsuki. Sędzia zauważa, że Alexander krwawi i prowadzi go do narożnika. Lekarz orzeka, że nos Otsuki jest złamany i nie może on kontynuować walki. Zwycięża Wanderlei Silva.

Semmy Schilt vs Yoshihiro Takayama

Semmy zachował się niezbyt ładnie na początku walki kopiąc wyciągającego rękę na powitanie Yoshihiro. Takayama atakuje, Shilt cofa się i klinczują. W klinczu Holender trafia kilka razy prawym, ale zostaje przewrócony i ma Japończyka w gardzie. Semmy atakuje trójkątem, ale Takayama wymyka się. Walka wznowiona w stójce odbywa się pod dyktando Shilta. Kilka lewych mocnych sierpów, popartych prostymi kopnięciami powaliło Takayamę na matę, gdzie dostał dwa ciosy i odpłynął. Zwycięża Semmy Shilt przez KO w 3:09 pierwszej rundy.

Autor: Belmondo

Scrolluj dalej, albo kliknij tutaj,
by obejrzeć kolejny wpis