MMA PLUFCPODSUMOWANIE KUPONU UNIBET UFC FIGHT NIGHT 94: POIRIER VS JOHNSON

PODSUMOWANIE KUPONU UNIBET UFC FIGHT NIGHT 94: POIRIER VS JOHNSON

W naszej analizie UNIBET przed galą UFC FIGHT NIGHT 94: POIRIER VS JOHNSON pozwoliliśmy sobie zaproponować Wam kupon z trzema walkami. Poniżej małe podsumowanie.

Foto: (Photo by Josh Hedges/Zuffa LLC/Zuffa LLC via Getty Images)

zrzut-ekranu-z-2016-09-17-121231

Makhachev kontra Wade to starcie dwóch zapaśników, więc zgodnie z oczekiwaniami walka toczyła się głównie w parterze. Nauczony ostanią porażką Islam, słusznie nie wchodził w wymiany stójkowe z solidnym kickboxerem jakim jest Amerykanin, lecz w każdej z rund bardzo szybko przenosił walkę do parteru. I choć w pierwszej odsłonie Wade zdołał go przerolować i atakować z góry, tak w pozostałych dwóch rundach dominował już Dagestańczyk. I to on zwyciężył ten bój na wszystkich kartach sędziowskich. Tym samym nasz wybór, by wskazać go jako faworyta okazał się słuszny.

W starciu Roana Carneiro z Kenny Robertson to Brazylijczyk okazał się zawodnikiem lepszym i po 3 rundowym boju sędziowie niejednogłośnie przyznali my zwycięstwo. Trzeba jednak przyznać, że ich pojedynek był bardzo wyrównany. Typując te starcie spodziewaliśmy się, że to Amerykanin będzie wywierał presję i szaleńczo atakował rywala okazało się jednak, że przez większą część starcia to Brazylijczyk przejmował inicjatywę, co prawda obaj mieli problemy z celnością, jednak to Carneiro był tym, który cały czas szedł na przód, był bardziej agresywny i aktywny. Myliliśmy się również zakładając, że to Amerykanin będzie przeważał zapaśniczo, w tej płaszczyźnie Brazylijczyk również zaprezentował się bardzo dobrze, nie tylko bronił obaleń, ale również sam sprowadzał walkę na ziemię. W parterze tak jak zakładaliśmy Jucao czuł się bardzo pewnie. Co prawda w 3 odsłonie Robertson zaprezentował się lepiej niż w poprzednich, ale okazało się to zbyt mało, aby przekonać do siebie większą część składu sędziowskiego. Wygraną z Kenny Robertsonem Carneiro wrócił na ścieżkę zwycięstw i z pewnością będziemy mieli okazję oglądać go jeszcze w Octagonie największej organizacji MMA na świecie.

W co-main evencie gali UFC Fight Night 94 faworyzowany Derek Brunson błyskawicznie rozprawił się z nieprzewidywalnym Uriah Hallem, notując czwarte z rzędu zwycięstwo przez nokaut w pierwszej rundzie. Po minucie niezbyt ciekawej walki w klinczu, obaj z powrotem znaleźli się na środku oktagonu. Po chwili Amerykanin w swoim stylu zagonił cofającego się przeciwnika do siatki, zadając następnie potężnego lewego sierpa i dobijając zamroczonego rywala w parterze. Brunson w tym pojedynku pokazał, że wcześniejsza seria nokautów nie wzięła się znikąd. Ma świetny “timing” i naprawdę mocny cios, Hall nawet nie zdążył się jeszcze dobrze rozkręcić (choć pewnie i tak by tego nie zrobił), a Herb Dean już musiał przerwać to starcie. Derek znajduje się obecnie w świetnej formie i z pewnością w kolejnym występie stanie naprzeciw wyżej notowanego rywala. Zgoła odmiennie przedstawia się sytuacja Jamajczyka, który musi poważnie zastanowić się nad zmianą pseudonimu, gdyż jego “prime time” bezpowrotnie mija.

Scrolluj dalej, albo kliknij tutaj,
by obejrzeć kolejny wpis