Po co trenować sporty walki: Sport to zdrowie? Nie do końca…

Sport to zdrowie? To dlaczego wszystko boli, rzadko kiedy nic nie dolega, wysiadają kolana, kręgosłup, łokcie? Z drugiej strony czujesz się źle, gdy długo nie trenujesz. Niby mniej boli, ale nie jesteś sobą. Zdrowie może być różnie rozumiane, tak jak różne możesz mieć podejście do treningów. Sporty walki mogą Ci pomóc, ale nie zagwarantują zdrowia z różnych względów. Będziesz chciał czegoś więcej? W pewnym stopniu je poświęcisz.

Zdrowie – kwestia genów? To ma znaczenie

Na pewno nie można pominąć kwestii od człowieka niezależnych, czyli tego, że każdy organizm jest inny. Pewnie znasz gości nie do zajechania. Tych, którzy potrafią imprezować cały dzień, następnego dnia iść na trening, naparzać na 100 procent i omijać kontuzje szerokim łukiem. Pewnie znasz też ludzi, których zawsze dręczą kontuzje. Jak nie kolano, to łokieć, jak nie łokieć, to stopa. I zwracasz też uwagę na to, że nie zawsze jest to zależne od stopnia zaawansowania.

Wśród zawodników UFC znajdziesz zarówno takich, którzy walczą kilka walk w roku od początku występów w największej organizacji MMA na świecie. Są też tacy, którzy pauzują rok, półtora już nie pierwszy raz. Znaczenie ma wiek, warto też policzyć staż treningowy. Z czasem po prostu organizm się buntuje. Jedni zachowują wytrzymałość dłużej, inni po kilku latach treningów muszą odpuścić ze względów zdrowotnych. Jest to więc ważny, często decydujący, ale wcale nie jedyny czynnik. Nie ma jednak ludzi całkiem odpornych na kontuzje.

Powiedz, jak trenujesz, a powiem Ci, czy ryzykujesz

Trenowałem różne sporty, jednak nigdy nie czułem się w lepszej formie psychicznej i fizycznej niż w czasie systematycznych treningów MMA. Regularne treningi są wymagające, gdy się do nich przykładasz, jednak samopoczucie jest coraz lepsze, szczególnie gdy zaczynasz lub wracasz do aktywności. Oczywiście zawsze trzeba uważać, bo kontaktowość sportów walki to jednak duże ryzyko kontuzji. A ludzie trenują różnie. Nie tylko geny i stopień zaawansowania mają wpływ na obciążenie organizmu, ale również to, jak trenujesz.

Odklepujesz dźwignie i duszenia czy trzymasz do ostatniej chwili, gdy trzeszczą stawy? W stójce bijesz się na 100 proc., by przyzwyczajać się do ostrych wymian, czy może uważasz na kogoś i siebie? Siłujesz się i szarpiesz, czy wolisz to robić luźniej? Nie dajesz sobie ani chwili odpoczynku czy dostosowujesz swój plan treningowy do poziomu zmęczenia? Oczywiście nie chodzi o to, by do treningów podchodzić jak zwykła pi*ka, bo sport to również wzmacnianie organizmu. No i oczywiście sparingi. Zbyt luźne podejście kończy się oklepem. Prędzej czy później pojawi się pokusa, by dać z siebie coś więcej. Coś więcej, czyli również trochę zdrowia.

Sport wyczynowy? Zdrowie poświęcane

MMA pomaga budować formę. Jeżeli trenujesz systematycznie, poprawiasz kondycję, siłę, wytrzymałość. Czujesz się lepiej. Jesteś świeższy, masz więcej energii do działania na co dzień. To korzyści z trenowania takie, jak w wielu innych sportach, ale wzbogacone przez intensywność i wszechstronność naszej dyscypliny. Wszystko zależy od zaangażowania w trening, ale metamorfozy, które widziałem na sali treningowej, były naprawdę wielkie. Przy odpowiednim poświęceniu grubasek stanie się silnym, szybkim, dynamicznym bykiem, a chudzielec nabierze takiej muskulatury i siły, której każdy mu pozazdrości. Jest jednak w MMA coś, co przekierowuje trening dla formy i zdrowia na zupełnie inne tory. To chęć zwycięstw. Zaczynasz trenować dla siebie, ale jeżeli robisz to dobrze,  po pewnym czasie i tak pojawi się to coś, co kieruje w stronę wyczynową. I to już tylko Twoja sprawa, jak mocno dajesz się temu ponieść.

Jeżeli wiążesz swoją przyszłość z MMA, już nie ma kalkulacji. Jest chęć coraz lepszych wyników, startów, zwycięstw i pojawiają się marzenia o mistrzostwie UFC? Nie ma, że boli. Trening za treningiem, walka po walce. O zdrowie warto dbać i świadomy zawodnik musi być na to uczulony, jednak w końcu i tak będzie musiał trenować coraz częściej, coraz mocniej. Będzie musiał zwiększać obciążenie, sparować z coraz lepszymi zawodnikami, przyjmować ryzykowne walki i mieć na uwadze to, że kontuzja może nawet zakończyć karierę. Zbijanie wagi, restrykcyjna dieta, urazy, kontuzje – organizm ma przerąbane. Ale chyba już wiesz – nie robisz tego dla zdrowia, ale po to, by być coraz lepszym wojownikiem. Cel uświęca środki, nawet jeżeli po zakończeniu kariery będziesz czuł się jak wrak człowieka.

Zdrowie najważniejsze!

Prawda jest taka, że każda praca to obciążenie dla organizmu. Co byś nie robił, prędzej czy później pojawią się dolegliwości, choroby, kontuzje. Gdy chcesz być najlepszy, poświęcasz swoje zdrowie. Trenowanie MMA to balansowanie na granicy zdrowia, kontuzji i wyniszczania organizmu, rekreacji zmierzającej w stronę wyczynowości. Sport to zdrowie? W świecie MMA to chyba najbardziej kwestionowane hasło.