Po co trenować sporty walki: wiedza pogłębiona!

Foto: Mauro Ranallo i Bas Rutten - emerytowany zawodnik i eskpert MMA, Mmafury.com
Foto: Mauro Ranallo i Bas Rutten - emerytowany zawodnik i eskpert MMA, Mmafury.com

Tylu ekspertów MMA nie było w Polsce nigdy. Zarówno tych prawdziwych, którzy żywo interesują się dyscypliną, jak i tych, którzy nie mają zielonego pojęcia o naszym sporcie („oglądałem kilka KSW, to wiem”). Okoliczności są różne i nie każdy może trenować, jednak treningi MMA to nie tylko uprawianie sportu. To  praktycznie pogłębiana wiedza o dyscyplinie.

Teoria to nie wszystko!

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego wśród komentatorów gali nigdy nie może zabraknąć eksperta? Tak jest w różnych sportach. Dotyczy to również MMA. Każdy Janisz musi mieć swojego Jurasa. Dziennikarz od zainteresowania widza najnowszymi informacjami, statystykami, historiami zawodników i federacji potrzebuje kompana. Można oglądać wiele pojedynków, sporo czytać, śledzić każda galę i każdego zawodnika, być encyklopedią wiedzy o suchych faktach dotyczących MMA, ale nie ogarniać, co tak właściwie dzieje się w klatce. A dzieje się naprawdę wiele. Często więcej niż przed i po walce.

Mijają kolejne lata najpopularniejszego w Polsce komentatorskiego duetu, jednak nawet dziś zdarza się, że Juras jako praktyk prostuje słowa Janisza, który ma coraz większą wiedzę, ale nigdy praktykiem MMA nie był. Może też masz znajomych oglądających wszystkie gale. Takich, którzy znają dane liczbowe i rekordy wszystkich zawodników, ale w pewnych kwestiach po prostu błądzą i to Ty, mimo że nie oglądasz tylu walk, możesz mu wytłumaczyć, o co chodzi. On Ci powie, kto wygrał sobotni pojedynek, ale to Ty po obejrzeniu walki będziesz mu mógł wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Nic nie zastąpi praktyki.

Odporność na mity i zbyt łatwe oceny

Specjalizujesz się w jakimś innym sporcie, dziedzinie życia, konkretnym zawodzie? Ile razy słyszałeś jak „eksperci” rzucali ocenami, powtarzali utarte skróty myślowe, tworzyli teorie spiskowe. Tak to przeważnie jest, gdy widzi się wiele, odnotowuje wszystkie dane, ale nie do końca rozumie, dlaczego faworyt przegrał, mimo że wszystkie dane wskazywały na niego. Oczywiście, nic nie da Ci umiejętności przewidywania wyników walk, ale przynajmniej będziesz wiedział, co, jak i dlaczego. O porażce w MMA potrafią zadecydować pojedyncze błędy. Nie wychwycisz ich nie znając podstaw.

Osobom postronnym wiele rzeczy wydaje się prostych jak budowa cepa. Znają odpowiedzi na wszystkie pytania. Oceniają każdego zawodnika na podstawie rekordów, powtarzają obiegowe opinie i są pewni swojego zdania. Im mniejsza wiedza, tym odważniejsze oceny. Ale wszystko się weryfikuje podczas oglądania gali. Wystarczy przejść się do baru lub po prostu na widowni podsłuchać, o czym mówią ludzie. Polecam taki ciekawy eksperyment. Co drugie, trzecie stwierdzenie okazuje się niedokładne, naciągane lub po prostu oderwane od rzeczywistości.

Jeden trening wiosny nie czyni

Nie twierdzę, że wystarczy pójść na trening kilka razy, by uważać się za eksperta. Praktykę zdobywa się powoli, stopniowo. To znacznie trudniejsze i bardziej bolesne niż poznawanie suchych faktów. Możemy poczytać o rekordach, przejrzeć najnowsze newsy i obejrzeć kilka gal, ale praktyczne odkrywanie dyscypliny trwa latami. Nawet człowiek z wieloletnim praktycznym doświadczeniem potrafi być zaskoczony, znaleźć coś nowego.

Warto trenować. Wiedza to również praktyka!

Chcesz być ekspertem i pogłębiać wiedzę? Trenuj, jeżeli tylko możesz. Wiem, że nie zawsze są ku temu odpowiednie warunki, jednak w pewnych kwestiach nic nie zastąpi poznawania MMA w praktyce. Znajomość teorii też jest ważna i podziwiam ludzi, którzy śledzą każdą galę, każdego zawodnika. Mimo to, treningi potrafią dać Ci więcej niż godziny spędzone na widowni.