Po co trenować sporty walki: powodzenie u każdej kobiety?

Foto: Kobiety lubią popatrzeć. Ważenie UFC, youtube.com
Foto: Kobiety lubią popatrzeć. Ważenie UFC, youtube.com

Sportowe wrażenia, klatka, światła, muzyka i… atrakcyjne kobiety na trybunach! MMA czasami przyciąga płeć piękną. Nie tylko na trybuny i przed telewizory. Również trenując MMA można stać się dla nich atrakcyjniejszym. Można, ale nie jest to zagwarantowane. Nie powinno to być celem treningów, a raczej może być efektem ubocznym. Może, nie musi.

Na temat relacji damsko-męskich powstawały grube tomy. Jest to temat trudny, dlatego nawet nie próbuję odkryć czegoś nowego, a raczej opowiedzieć o swoich spostrzeżeniach. Jest to więc luźne, bardzo subiektywne podejście do tematu. Potraktuj je z dystansem. Jeżeli gdzieniegdzie zabrzmię szowinistycznie, nie czytaj dalej.

Reakcje kobiety? Ile kobiet, tyle reakcji! Badania a praktyka

Lubię pytać znajome kobiety, co myślą o zawodnikach MMA. I nie chodzi tutaj wcale o to, by się pochwalić, że od czasu do czasu trenuję, czy że piszę o tym pięknym sporcie. Jak już odkryłem, nie ma to wielkiego sensu. Po prostu lubię poznawać różne opinie. A te są bardzo zróżnicowane. Od zachwytu („Ach, ten Mamed”), przez sympatię, obojętność, po niechęć lub nawet obrzydzenie (Fuj! Co on ma na uszach?”).

Istnieją badania i obiegowe opinie wskazujące na to, że zdrowi, sprawni, dobrze zbudowani mężczyźni mają większe szanse na zainteresowanie kobiety. Nie ma tutaj nic odkrywczego, było o tym wiadomo od dawna, jednak nie jest to jedyny czynnik, a o całości decydują konkretne preferencje. Musisz o tym wiedzieć. Nie przeceniaj swojej przewagi na innymi mężczyznami, bo możesz niemiło się zaskoczyć, jeżeli okaże się, że wygra z Tobą zwykły, szary koleś, który nie byłby w stanie podciągnąć się na drążku. Mimo to, pewność siebie i wysportowana sylwetka raczej należą do atutów. Miej świadomość, ale nie nadużywaj tego, bo wyjdziesz na pajaca.

Nie chwal się!

Chwalenie się treningami na samym początku znajomości i akcentowanie tego na każdym kroku nie jest dobrym pomysłem. Czasami lepiej o tym nie wspominać, a jak już wspominasz, przygotuj się na różne reakcje. Zdarza się, że kobiety szufladkują, kategoryzują nowych „amantów”. Być może zauważy w Tobie człowieka z pasją i doceni to. Możesz też wyjść na zwykłego pozera, przecież do miana „zawodnika MMA” pretenduje tak wielu napinaczy, dresików i innych frajerów, a laik nie zawsze potrafi to odróżnić. Może się okazać, że kobieta nie zauważy różnicy między Tobą a zwykłym Sebixem spod bloku. Czasami zdarzy się, ze nakręcisz tym kobietę, jednak wcale nie musi być to dobry znak (to osobny temat). Jest też ryzyko, że zostaniesz zaszufladkowany i skreślony na samym początku, bo…

Kobiety z reguły nie mają pojęcia o MMA…

I również z tym będziesz musiał się zmierzyć. W kręgach zainteresowań większości kobiet nie ma MMA. Co za tym idzie? Poznane kobiety będą miały specyficzne wyobrażenia, prawdopodobnie część z nich nie będzie wiedziała nic na temat naszej dyscypliny („MMA? To koszykówka jakaś?”). Inne mogą kierować się mitami, stereotypami. Podejmiesz się próby tłumaczenia, o co chodzi? Mogą paść pytania, czy bijesz się w ustawkach, czy bierzesz koksy, czy jesteś agresywny, czy masz problemy w życiu itd. itp. Jeżeli kobieta lubi MMA i docenia Twoją pasję, ale widzi w Tobie kogoś więcej niż sportowca, to się po prostu z nią ożeń! Jak widzisz, jest tyle samo szans, co ryzyka.

Podjarana Twoim MMA i tylko tym? To żółte światło!

Czasami zdarzają się kobiety, które ewidentnie są podjarane MMA. Nie zawsze wiele o nim wiedzą, ale pokazują się na jednej, drugiej, trzeciej gali podziwiając zawodników. Jednego, drugiego, trzeciego, czwartego… Wiele zależy też od tego, czego Ty oczekujesz i czego szukasz, ale jeżeli trafiłeś na poszukiwaczkę wrażeń, nie musi to być długa relacja. Być może jesteś tylko kolejnym sportowcem do przelotnej znajomości. Jeżeli rozmawiacie tylko na błahe tematy, a na plan pierwszy zawsze wysuwa się sport i masz poczucie, że jesteś widziany tylko przez pryzmat swojej fizyczności, miej świadomość ulotności relacji. No chyba że tego właśnie w tym czasie chcesz (prędzej czy później się tym znudzisz).

Druga strona medalu – Kobiety czy MMA? Na co znajdziesz czas?

A co, gdy uda się nawiązać relację? Przyjdzie czas wyborów. Jesteś naprawdę dobry, jeżeli potrafisz umiejętnie rozplanować sobie czas i sprawić, by wilk był syty i owca cała. „Nie masz dla mnie czasu!”, „MMA jest ważniejsze ode mnie”– ilu zawodników słyszało, słyszy lub będzie słyszeć podobne hasło? Dopiero w czasie intensyfikacji relacji zaczynają się schody. I nie zawsze można znaleźć wyjście. Coś za coś. Coś kosztem czegoś. Ale to już późniejsze dylematy. Niestety, takie zasłyszane przypadki mają  wpływ na postrzegania świata u kobiety. Nie raz słyszałem, gdy kobieta mówiła, że odrzuca zapalonych sportowców. Dlaczego? „On nie znajdzie dla mnie czasu”. I w gruncie rzeczy właśnie to jest największym problemem w relacji  sport-życie prywatne. Co z tego, że będziesz się podobał, jeżeli nie zdobędziesz zaufania?

Trenuj i dziel się swoją pasją. Z głową na karku…

MMA i kobiety? Status w związku: to skomplikowane! Przyzwyczaj się do tego. Treningi wyrabiają pewność siebie, wyglądasz coraz lepiej, co jest Twoim atutem. Ważne jest jednak to, by ten atut Cię nie zgubił, ostatecznie nie spowodował spektakularnej klęski. Daj się poznać z drugiej strony. MMA i kobiety? To jak dwa magnesy. Przyciągają i odpychają się wzajemnie.