Nick Newell po zwycięstwie: „W Bellatorze mogę osiągnąć szczyt wagi lekkiej”

Foto: ESPN
Foto: ESPN

Na minionej gali Bellatora Nick Newell (16-2) odniósł kolejne zwycięstwo w karierze, już w pierwszej rundzie poddając Coreya Browninga (4-2). Zwycięzca starcia zapowiada, że to nie koniec jego rywalizacji dla drugiej siły mieszanych sztuk walki na świecie i czuje on, iż może być zagrożeniem w dywizji lekkiej organizacji.

Nick Newell wciąż nie przestaje zaskakiwać fanów MMA na świecie. Mimo że zawodnik urodził się bez lewego przedramienia, to od dziesięciu lat prowadzi on czynną karierę fightera. Co ważne, 33-latek ma świetny bilans pojedynków, ulegając jedynie Justinowi Gaethje oraz Alexowi Munozowi. Druga porażka zamknęła „Notoriousowi” angaż w UFC.

Amerykanin znalazł jednak zatrudnienie w Bellatorze, gdzie w swoim debiucie szybko odprawił Browninga. Zawodnik na łamach MMAFighting opowiedział, że już długo przed walką czuł swoją wygraną.

Wiedziałem, że wydarzy się coś niespodziewanego. Czułem to. Wiem, że brzmi to jak coś dziwnego, sam w takie rzeczy nie wierzę, ale obudziłem się na początku tygodnia i wiedziałem, iż będzie on niesamowity. Razem z teamem czuliśmy, że wszystko zrobiliśmy dobrze. Byłem w stanie wyjść i to zaprezentować – stwierdził Newell.

33-latek podzielił się też odczuciem, jakie towarzyszyło mu podczas dopinania, jak się okazało, kończącej techniki w pojedynku.

Jak tylko złapałem za rękę, wiedziałem, że to będzie koniec.

Teraz przed Newellem moment negocjacji z włodarzami Bellatora o kontrakt na kilka walk. Po takim występie szanse na angaż się jednak spore, co czuje sam Amerykanin.

Sądzę, że przede mną świetlana przyszłość. Myślę, że mogę być facetem tej dywizji. Jestem o wiele lepszy, niż myślą o mnie ludzie i na pewno jestem w stanie osiągnąć szczyt tej drabinki. Jeśli odbędzie się turniej w wadze lekkiej, z chęcią do niego przystąpię i będę tam groźny.