Nate Diaz po UFC 241 wyzywa do walki Jorge Masvidala: On jest gangsterem

Foto: Daily Express
Foto: Daily Express

Nate Diaz (20-11) po trzech latach przerwy powrócił do występów w oktagonie UFC. Zawodnik na UFC 241 w Anaheim mierzył się z Anthonym Pettisem (22-9).

Pettis robił co mógł, ale nie był w stanie poradzić sobie z Diazem, który m.in. dociskał go do siatki, używał brudnego boksu i dyktował warunki.

Sędziowie punktowali ten pojedynek: 30-27, 30-27 i 29-28 na korzyść reprezentanta Stockton. Ten w wywiadzie po walce do kolejnego starcia wyzwał Jorge Masvidala (34-13), czym wzbudził jeszcze większą euforię zgromadzonych na hali fanów:

„Powodem przez który nie było mnie tutaj jest to, że wszyscy są do bani i nikt nie chciał walczyć. Mając pas, chciałbym go bronić w walce z Jorge Masvidalem. Dał ostatnio dobrą walkę. Z całym szacunkiem, ale nie ma w tej grze już gangsterów. Wiem, że on jest gangsterem, ale nie jest gangsterem z zachodniego wybrzeża.”

Masvidal po porażce ze Stephenem Thompsonem pod koniec 2017 roku zanotował dwie, jakże cenne wygrane. W marcu tego roku znokautował w drugiej rundzie Darrena Tilla (17-2-1), a w lipcu ustanowił rekord najszybszego nokautu w historii UFC. 5 sekund, tyle zawodnik potrzebował, żeby znokautować niepokonanego do te pory Bena Askrena (19-1, 1 N/C).