Nate Diaz kończy przygodę z kategorią lekką: Pokonałem już tam wszystkich – Khabiba, Conora…

Jeden z ulubieńców publiczności – Nate Diaz (19-11) złożył jasną deklarację, że rezygnuje już z występów w dywizji lekkiej. Amerykanin poinformował opinię publiczną o tym fakcie podczas rozmowy z Arielem Helwanim w jego MMA Show w ESPN.

Ostatnią zatem walką Diaza stoczoną w kategorii lekkiej było starcie z Michaelem Johnsonem z grudnia 2015 roku. Od tamtej pory Diaz rywalizuje w wyższej kategorii wagowej, gdzie dwukrotnie walczył z Conorem McGregorem.

Teraz Diaz zapowiada, że jego przyszłość jest w kategorii półśredniej, a w niższa dywizja została przez niego już wyczyszczona:

„Skończyłem z wagą lekką. To już przeszłość. Czas walczyć teraz dla bardziej komfortowej dla mnie kategorii wagowej. Tam już nic dla mnie nie ma, zrobiłem wszystko co chciałem, pokonałem już tam wszystkich.

Czuję się jakbym był królem tej dywizji. Mam na myśli to, że opuszczam dywizję lekką z myślą, że byłem na jej szczycie.

Khabiba uderzyłem już w twarz, to już wielokrotnie powtarzałem. Pokonałem też Conora i zrobiłem to znacznie szybciej, niż zrobił to Khabib.

Nie muszę tam nikogo gonić. Jeśli ktoś ma potrzebę kogoś gonić, to niech to robi. Ja odchodzę na emeryturę w wadze lekkiej jako mistrz.

Spoliczkowałem i Conora i Khabiba, więc co kto tutaj może czuć się zwycięzcą?”

Tym, którzy nie pamiętają o co chodzi z uderzeniem Khabiba przez Natea Diaza przypominamy sytuację z trybun, do której doszło podczas gali WSOF 22 w Las Vegas, gdzie starły się grupy Amerykanina i Rosjanina doprowadzając do potężnej rozróby:

Nate Diaz swoją najbliższą walkę stoczy 17 sierpnia na gali UFC 241 w Aneheim, gdzie skrzyżuje rękawice z Anthonym Pettisem (22-8). Będzie to starcie w limicie kategorii półśredniej.