MMA PLBez kategoriiNajlepsi z najlepszych, a wsrod nich Pawel Slowinski!

Najlepsi z najlepszych, a wsrod nich Pawel Slowinski!

champions

Calkiem niedlugo, bo 26 czerwca, dojdzie do niesamowitego wydarzenia w swiecie Muay Thai. Na gali “Champions of Champions II”, ktora odbedzie sie w Montego Bay na Jamajce, odbedzie sie 9 pojedynkow o pasy mistrzowskie WMC, najbardziej prestizowej organizacji MT. Walczyc o nie beda wielkie gwiazdy tego sportu, a wsrod nich… Pawel Slowinski.

Rozpiska jest po prostu nieziemska. Nie wiadomo niestety jeszcze jak gala bedzie transmitowana, ale jak sie tego dowiem i dowiem sie jak ja obejrzec w Polsce to dam znac. Ponizej rozpiska. Byc moze ktoregos pieknego dnia usiade i napisze kilka slow o zawodnikach blizej, ale nie oszukujmy sie, czy trzeba ich przedstawiac?

72,5 Kg World MuayThai Title – Steven Wakeling (Uninted Kingdom) vs Yodsaenklai Fairtex (Thailand)

70 Kg World MuayThai Title – John Wayne Parr (Australia) vs Buakaw Por Pramuk (Thailand)

World HeavyWeight MuayThai Title – Pawel Slowinski (Australia na fladze, w sercu Polska) vs Patrice Quatterson (France)

82,5 Kg World MuayThai Title – Clifton Brown (Canada/Jamaica) vs Kaoklai Kennorassing (Thailand)

63 Kg World MuayThai Title – Mosab Amrani (Holland) vs Andrei Kulebin (Belarus)

61,5 Kg World MuayThai Title – Liam Harrison (United Kingdom) vs Anuwat Kaewsamrit (Thailand)

76 Kg World MuayThai Title – Rayen Simon (Holland) vs Eugene “Boom Boom” Ekkelboom (Australia)

63,5 Kg Woman’s World Title – Julie Kitchen (United Kingdom) vs Angela Rivera Parr (USA)

72,5 Kg Intercontinental Title & #1 Ranking – Dzhabar Askerov (Russia) vs Marco Pique (Holland)

93 Kg World MuayThai Title and UN Cup – Nathan “Carnage” Corbett (Australia) vs Tyrone Spong (Holland)

Bardzo cieszy wystep Pawla Slowinskiego. Bedzie to jego pierwsza walka po polrocznej przerwie. Bardzo dobrze, ze w koncu ja sobie zrobil, bo trzeba przyznac, ze rok 2008 nie nalezal do udanych, choc w odczuciu kibicow nie byl tez najgorszy. Przyjzyjmy sie ostatnim dwom latom jego kariery blizej.

bregy-slowinski

W 2007 roku Pawel dostal powazna szanse od K-1, by zaistniec po raz kolejny na ich ringach, mianowicie start w finale europejskiego K-1 WGP w Amsterdamie. W walce cwiercfinalowej spotkal sie z Hiromim Amadom, ktorego pokonal w drugiej rundzie. Kolejnym przeciwnikiem byl Zabit Samedov. Zawodnicy juz na srodku ringu postraszyli sie troche i zapowiadala sie bardzo ostra walka. Pawel zrobil to co potrafi najlepiej. Pokonal Bialorusina kopiac low-kickami, az w koncu Zabit byl po raz drugi liczony i to zakonczylo walke. W finale stanal na przeciw wielkiego (fizycznie) Byorna Bregego. Walka byl calkiem wyrownana az do drugiej rundy, kiedy w koncy Pawel trafil sierpowym i powilil Szwajcara. Ten po pierwszym liczeniu jeszcze sie podniosl, ale po gradzie ciosow Polaka, ktory na niego nastepnie spadl, juz nie.

Pawel Slowinski odniosl najwieksze swoje zwyciestwo w K1 i zdobyl mistrza K-1 WGP in Amsterdam 2007.

schilt-slowinski

Nadszedl czas na gale eliminacyjna do turnieju finalowego. Team Ernesto Hoosta ustawil mu walke z wielkim mistrzem K-1, ogromnym Semmym Schiltem. Pawel sie zgodzil na ta walke, bo mial zagwarantowane, ze nawet jesli przegra dostanie walke rezerwowa na gali finalowej. Poczatkowo walka toczyla sie niezle i Pawel wygladal niezle. Duzo sie ruszal, doskakiwal i atakowal. Niestety dal sie zlapac kolanem na szczeke i przegral walke przez KO. Porazka nie byla takim rozczarowaniem, jako ze Schilt byl wtedy niepodzielnie rzadzacym w K-1 od 2005 roku.

mighty-mo-slowinski

Na gali finalowej Slowinski spotkal sie z Samoanczykiem Mighty Mo. Wszyscy fani najbardziej obawiali sie dziurawej gardy Pawla i tego, ze Mo zlapie go jednym ze swoich cepow. Pawel jednak wyszedl doskonale przygotowany i bezlitosnie okopal nogi boksera, dzieki czemu zwyciezyl. Ty samym rok 2007 Pawel zakonczyl w K-1 wynikiem: 4 wygrane i 1 porazka. W gali finalowej juz nie wystapil, ale na pewno wielu kibicow czulo dume z jego wystepow.

Rok 2008 zapowiadal sie wiec doskonale. Pawel naprawde swietnie sie zaprezentowal rok wczesniej, mozna sie wiec bylo spodziewac, ze bedzie wiele dobrych walk. Kazdy z nas mial na pewno ogromny glod sukcesu Polaka w sercu.

Pierwsza walka w 2008 roku odbyla sie w Amsterdamie na gali It’s Showtime. Przeciwnikiem byl Gokhan Saki, wtedy jeszcze nie tak slawny zawodnik z Teamu Rebel. Pawel, jak sam powiedzial po walce, lekko zlekcewazyl Turka i poszedl od razu na ostra wymiane, co skonczylo sie przegrana przez KO. Pierwsza walka i male rozczarowanie. Przede wszystkim dlatego, ze to co zawsze bylo pieta achillesowa Pawla, czyli dziurawa garda znow dalo o sobie znac, a treningi u Ernesto Hoosta wydawaly sie nic Pawlowi nie dawac, nie ropzwijaly go jako zawodnika.

Dwa miesiace pozniej Pawel zaliczyl pierwszy wystep przed polska publicznoscia. W Zgorzelcu z Antoninem Duskiem. Obronil tytul SHW organizacji WMC. W drugiej rundzie zwyciezyl przez TKO.

W kolejnej walce w K1, ktora miala miejsce w sierpniu, Pawel spotkal sie z Azizem Jahjah. Trenujacy rowniez w Teamie Rebel kolega Gokhana Sakiego byl raczej malo znanym zawodnikiem, ale bardzo niebezpiecznym. Szczegolnie kibicow Pawla martwily jego swietne umiejetnosci bokserskie. W walce przed spotkanie z Pawlem znokautowal Lukasza Jarosza, bijac bardzo mocne i celne ciosy. Walka przeszla do historii K1 jako jeden z najwiekszych thrillerow. Poczatkowo walka byla bardzo wyrownana, az do konca pierwszej rundy. Pawel padl po ciosie i wygladal na mocno zamroczonego, jednak uratowal go gong.

jahjah-slowinski

W drugiej rundzie Jahjah mocno atakowal, Pawel sie odgryzal, ale znow upadl. W polowie rundy to Jahjah padl po ciosie i mimo iz nie wygladal na zamroczonego, widac bylo, ze nie ma najmocniejszej szczeki. Jednak pod koniec drugiej rundy serca kibicow Polaka na pewno zamarly. Pawel padl pod ciezkimi ciosami po raz drugi i byl mocno zamroczony. Jeszcze jeden knock down i koniec walki. Wtedy Jahjah popelnil najwiekszy pewnie blad swojej kariery. Trafial Pawla bardzo mocno i po ktoryms ciosie Pawel potoczyl sie do tylu, jakby mial upasc. Do konca rundy zostalo moze 10 sekund. Gdyby Jahjah rzucil sie za Pawlem, tak jak powinien to zrobic pewnie odnioslby zwyciestwo, ale widac trudy walki i jemu daly sie we znaki, bo tego nie zrobil liczac na sedziego, ze ten przerwie walke. Po raz drugi Pawla uratowal gong.

Trzecia runda zapowiadala sie nieciekawie. Wszystko albo nic. Pawel od razu rzucil sie do ataku, dal sie jednak zlapac pod linami i obaj zaczeli rzucac ciezkie cepy. Szczesliwie to Pawel trafil w szczeke Jahjak i Marokanczyk zaliczyl pierwsze liczenie. Po tym Pawel rzucil sie na przeciwnika robiac z walki ostra mlocke, na ktora nie wiem skad wzial sily. Nie technika, ale wielkim sercem i determinacja Pawel w koncu trafia wymeczonego przeciwnika, drugi knock down, pozniej konczaca seria i wygrana przez KO. Bylo to wielkie zwyciestwo Pawla, choc obnazajace jego braki, czyli dziurawa garde. Prawie dostalem ogladajac ja zawalu serca, ale bylem dumny jak rzadko.

bonjasky-slowinski

Dzieki tej wygranej Pawel znow dostal szanse walczyc w eliminacjach do gali finalowej K1 WGP. Znow dostal wiekiego mistrza K-1, Remego Bonjaskiego. Walka byl bardzo wyrownana, Pawel mocno napieral na Holendra i do trzeciej rundy byly bardzo duze szanse na wygrana na punkty. Niestety w koncu Polak sie wystrzelal i zabraklo juz mu sily. Znany z doskonalej obrony Bonjasky po tym jak przeczekal napor Polaka bardzo mocno go zaatakowal i przechylil szale zwyciestwa na swoja korzysc. Mimo iz Pawel przegral przez decyzje, walke dal bardzo dobra.

Nastepnym krokiem w karierze Polaka byl drugi wystep w Polsce. Na prestizowej gali Angles of Fire IV spotkal sie z jednym z najwiekszych kick-boxerow chorwackich, Domagojem “Buco” Ostojiciem. Pawel dal bardzo dobra walke i juz w pierwszej rundzie znokautowal Chorwata. Mimo, wiec iz do finalow K-1 Pawel sie nie dostal, rok 2008 nie wydawal sie jeszcze taki zly. Owszem, zal bylo walki z Sakim, ale oprocz tego walki Pawla byly bardzo dobre, choc dosc dramatyczne. Najbardziej martwilo to, ze nie bylo widac zmian w technice walki, a chyba wszyscy sie zgodza, ze z Pawla stylem “lapania ciosow na twarz i kontrowaniem low-kickami” (jak sam to kiedys okreslil) wielkich sukcesow w K-1 nie bedzie.

Do tego doszlo tez duze natezenie walk. Cos co wyniszczylo swego czasu Aleksa Ignashova dopadlo i Polaka. Walka z Jahjaha byla w sierpniu, z Bonjaskim we wrzesniu, z Ostojiciem w listopadzie, a juz w grudniu Pawel mial sie spotkac z holenderskim krolem nokautow, Melvinem Manhoefem.

manhoef-salowinski

Niestety sprawdzily sie najczarniejsze scenariusze i Pawel Slowinski zaliczyl najciezsze KO jakie widzialem z jego udzialem, i to juz w pierwszej rundzie. Chyba ta walka stala sie powodem, ze zarowno kibicie, jak i zespol Pawla uznali rok 2008 za bardzo rozczarowujacy. Brak poprawy stylu i duze natezenie walk doprowadzilo do decyzji o przerwie. Pawel wyjechal wiec do Australii, do rodziny, by troche odpoczac. Teraz o ile mi wiadomo bedzie sie przygotowywal; do gali “Champions of Champions” w Tajlandii. Miejmy nadzieje, ze dluzsza przerwa pozwoli mu na regeneracje sil duchowych i fizycznych i znow zobaczymy go w pelnej krasie. Zreszta nie wypada w to watpic, bo Pawel Slowinski ma jedna wielka zalete… ogromne serce do walki, ktore czy wygra czy przegra zawsze sprawia, ze ma wiernych i dumnych kibicow.