MMA PLKSWMistrz KSW o swoich problemach: Myślałem, żeby odebrać sobie życie!

Mistrz KSW o swoich problemach: Myślałem, żeby odebrać sobie życie!

Foto: KSW

Phil De Fries (19-6) jest szczęśliwym człowiekiem, lecz nie zawsze tak było… Mistrz KSW w wadze ciężkiej zmagał się z natręctwami, które spowodowały u niego nawet myśli samobójcze.

Brytyjczyk nie pierwszy raz daje dobry przykład i udowadnia, że da się wyjść nawet z tak trudnych problemów. Trzeba jednak skonsultować się ze specjalistą, ponieważ życie z natręctwami jest bardzo niekomfortowe.

De Fries: Gdybym został zdiagnozowany wcześniej, moje życie wyglądałoby inaczej!

Phil De Fries (19-6) już w sobotę stanie do następnej obrony pasa wagi ciężkiej w organizacji KSW. Brytyjczyk w walce wieczoru po raz drugi zmierzy się z Tomaszem Narkunem (18-3).

35-latek w rozmowie z Sportowymi Faktami opowiedział o swoich problemach, które były tragedią w codziennym życiu.

W UFC mierzyłem się z wieloma wspaniałymi zawodnikami: Stipe Miociciem, Toddem Duffeem czy Mattem Mitrionem. Oni w tamtym czasie należeli do ścisłej światowej czołówki. Ale ja te walki przegrałem z powodu własnych problemów mentalnych. Na szczęście już sobie z tym wszystkim poradziłem. Chciałbym zmierzyć się z tymi chłopakami jeszcze raz. Teraz byłaby to zupełnie inna historia (…) Tak naprawdę towarzyszyły mi przez całe życie. Dojrzewałem z nimi i nawet nie wiedziałem, że istnieją. Nie potrafię wskazać momentu, w którym wszystko się zaczęło. I właśnie dlatego tak długo męczyłem się z samym sobą. Gdybym został zdiagnozowany wcześniej, moje życie wyglądałoby inaczej (…) Miałem szczęście, bo przed walką z Antonem Wjaziginem na gali M-1 Global  trafiłem do dobrego psychiatry. Przepisał mi odpowiednie leki i zastosował terapię, która trwała trzy miesiące. Efekt był niewiarygodny. Nie mogłem uwierzyć w to, że życie może być tak piękne. Odczuwałem ogromną euforię. Trudno oddać to słowami. Moje życie nabrało sensu, a kariera – tempa. Zdobyłem pas KSW, zanotowałem siedem zwycięstw z rzędu. Jestem szczęśliwym człowiekiem.

Phil z tego też powodu wpadł w problemy z alkoholem oraz narkotykami. To był ciężki moment w życiu mistrza KSW.

Z perspektywy czasu trudno to nazwać treningami. Nawet zajęcia na macie były podszyte lękiem. Z zapasami nie było najgorzej, ale nie potrafiłem się odnaleźć podczas treningów i sparingów bokserskich. Zwyczajnie się ich bałem. W głowie kotłowały się pytania: a co się stanie, kiedy wyprowadzę lewy prosty i sam zostanę trafiony, a co jeśli ktoś mnie znokautuje? Właśnie dlatego wszystkie trzy porażki w UFC poniosłem przez nokaut. Bałem się wymian (…) Prawie codziennie na stół wjeżdżała wielka butla wina, do tego z sześć puszek piwa, jakaś whisky. Paliłem też papierosy i “trawę”. To był standardowy zestaw, po który sięgałem, jeśli tylko miałem ochotę. A miałem ją prawie zawsze. W pewnym momencie wyglądałem fatalnie, byłem otłuszczony. Stoczyłem się na samo dno. Myślałem o tym, żeby odebrać sobie życie, bo przecież “tak będzie łatwiej, ucieknę przed problemami”. Ale na szczęście nigdy nie posunąłem się do próby samobójczej.

Zobacz także:

Don Kasjo kontra Pudzianowski? ”Nie bałbym się, bo robiłem z dużo cięższymi!”

Nie brakuje pomysłów wśród fanów organizacji FAME MMA. Kasjusz Życiński podczas ostatniego cage’a został zapytany o potencjalną walkę z… Mariuszem Pudzianowskim. ”Don Kasjo” nie ma nic przeciwko i od razu podkreśla, że Mariusza darzy dużym szacunkiem.

FEN 34: Gwiazda Hotelu Paradise wypada z gali! Doznał złamania szczęki na treningu z grupą zawodowców! Widzieliście?

To miała być jedna z walk freak fightowych na gali FEN 34. Na przeciwko siebie mieli stanąć gwiazdy Hotelu Paradise – Artur Sargsyan i Kamil Piórkowski. Starcie to jednak zostało odwołane z powodu kontuzji tego pierwszego.