MMA PLBoksMike Tyson apeluje do Deontay’a Wildera: Dorośnij i weź się w garść!

Mike Tyson apeluje do Deontay’a Wildera: Dorośnij i weź się w garść!

Foto: fot. essentiallysports
Foto: fot. essentiallysports

Deontay Wilder (42-1-1) nie przestaje szukać wymówek po pierwszej zawodowej przegranej. Wstrząsnąć rodakiem postanowił legendarny Mike Tyson (50-6). Przypomnijmy, że ”Bestia” zamierza wrócić na ring, ale będą to walki charytatywne!

Następne zmiany terminów z powodu panującego problemu z koronawirusem. ”Bronze Bomber” ostatecznie w grudniu ma stanąć przed szansą odzyskania statusu Mistrza Świata kategorii ciężkiej. Amerykanin wykorzystał zapis w kontrakcie i zobaczymy natychmiastową trylogię z Tysonem Furym (30-0-1).

Przypomnijmy, że po tej walce Deontay szukał mnóstwo wymówek. Jedną z nich był sporo ważący strój, w którym wychodził do ringu. Miało to osłabić jego dyspozycję i pracę na nogach. Trzeba przyznać, że te usprawiedliwienia dla wielu były niedorzeczne.

Mike Tyson apeluje  ”Weź się w garść”!

Dziewiętnasty grudnia to data, na której możemy doczekać się zakończenia trylogii. Do ich pierwszej walki doszło w 2018 roku. Brytyjczyk zaskoczył wielu, bo wyraźnym faworytem pojedynku był Deontay Wilder. Dlaczego? Nawet patrząc przez pryzmat powrotu Tysona Fury’ego, który wcześniej zmagał się z nadwagą czy depresją. Cygan dodatkowo nie błyszczał i nie zachwycił w dwóch walkach po powrocie.

Bokser z Alabamy miał parokrotnie przeciwnika na deskach, ale nie mógł nawiązać większej przewagi. Tyson Fury momentami po prostu był nieuchwytny. Sędziowie wskazali na remis, ale dla wielu mimo desek Tyson Fury powinien wygrać decyzją sędziów.

Wilder wciąż ma szansę na wygraną w trzeciej walce, pytanie tylko, czy w to w ogóle wierzy i jak mocno tego chce? Musi poświęcić się i oddać boksowi. Jeśli będzie w to wierzył i będzie tego chciał, wszystko jest możliwe. Robi tragedię, a przecież zarobił mnóstwo pieniędzy i wciąż zarobi bardzo dużo. Potrzebuje tylko wiary, a wygląda to trochę tak, jakby się poddał. “Zarobiłem sto milionów dolarów, ale moje życie się skończyło. O Boże”. Tak to trochę wygląda z boku. Dorośnij facet, weź się w garść i rób dalej swoje.

Po tej walce obaj stoczyli po dwa pojedynki. Były to głównie walki zakończone przed czasem, a jedynym przypadkiem był tylko Otto Wallin, który postawił ciężkie warunki. W końcu fani doczekali się i mieliśmy wielki rewanż w MGM Grand Garden Arena. Tym razem Tyson Fury udowodnił, że rezultat pierwszej walce w jakieś części nie był przypadkowy. Brytyjczyk od samego początku zdominował pojedynek i zaskoczył Amerykanina. Ostatecznie Tyson Fury w siódmej rundzie zakończył walkę przed czasem.

Zobacz także:

Jon Jones tym razem pozytywnie! Jak odbieracie niekwestionowanego mistrza?

Jon Jones może pochwalić się dobrym uczynkiem. ”Bones” uratował życie mężczyźnie

Pierwsza walka Gamrot-Parke! Jak wtedy punktowaliście?

Trzeba przyznać, że ich starcie na Stadionie Narodowych należało do bliskich