W obliczu zdobycia tymczasowego pasa wagi lekkiej przez Tony’ego Fergusona (23-3) słusznym wyborem wydaje się, iż to właśnie z nim Conor McGregor (21-3) spotka się w kolejnym boju. Niemniej, krążą plotki, iż na horyzoncie możliwa jest również trylogia z Natem Diazem (19-11), choć Dana White niedawno zaprzeczył tym doniesieniom.

Z kolei Michael Bisping twierdzi, że to właśnie Ferguson będzie trudniejszym zawodnikiem dla Irlandczyka:

„Chodzi o to, że Nate Diaz chce 20 milionów dolarów za trzecią walkę z Conorem McGregorem, co brzmi jak szaleństwo. To jest szalone, ale realistyczne, gdyby to była walka bokserska na dużym evencie, z dużym PPV. Myślę, że bokser może zarobić takie pieniądze, albo chociaż się zbliżyć. Ale 20 milionów, myślę, że za bardzo się ceni. Właśnie dlatego Dana White chce, żeby on walczył z Tonym Fergusonem. Na konferencji prasowej mówił publicznie, że Ferguson musi z nim walczyć, co odsuwa możliwość trylogii z Diazem i może zmięknie odnośnie tych 20 milionów. Może taka jest jego taktyka, ale sądzę, że jeśli nie chciałby tego, powiedziałby ‚Pieprzyć to, nie będę walczył’ i na jego nieszczęście będzie inna świetna walka, Ferguson vs. McGregor.”

Hrabia kontynuuje:

„Chociaż nie będzie Diaz vs. McGregor, to wciąż byłaby dobra walka. Wiele osób by za to zapłaciło, i byłby to dobry plan awaryjny dla UFC. Szczególnie w czasach, gdzie ludzie pieprzą o tymczasowych pasach, wygląda to na dobry ruch marketingowy ze strony UFC. Na pewno Tony Ferguson jest mocniejszym zawodnikiem niż Nate Diaz. Problem polega na tym, że Tony’ego Fergusona da się trafić. Widzieliśmy w walce z Kevinem Lee, kilka razy dostał w podbródek i Kevin to obnażył. Conor, kochasz go albo nienawidzisz, ale on może walczyć, uderzać i boksować. Widzieliśmy to z Mayweatherem i jeśli Kevin Lee zrobił to z Fergusonem, to jestem przekonany, że Conor McGregor też to zrobi.”

Pitbull Sports