Michael Bisping: Belfort jest oszustem, dobrze widzieć, że dostał to, na co zasługiwał

Były mistrz wagi średniej, Michael Bisping (30-9) skomentował ostatnią porażkę Vitora Belforta (26-14, 1 N/C) z Lyoto Machidą na UFC 224 w Rio de Janeiro, która zakończyła sportową karierę Brazylijczyka.

Bisping, który rywalizował z Belfortem w 2013 roku i przegrał przez nokaut obrotowym kopnięciem jest bardzo zadowolony z faktu, że Belfort skończył tą walkę jako ofiara potężnego nokautu.

Brytyjczyk uważam bowiem Belforta za oszusta, który przez całą karierę korzystał z niedozwolonych środków, które nie tylko pomagały mu wygrywać walki, ale i spowodowały kontuzje wielu zawodników, w tym właśnie samego Bispinga, który po walce z Belfortem doznał nieuleczalnej już kontuzji oka:

„Jeśli mam być szczery, to było to bardzo satysfakcjonujące widzieć, jak Belfort przegrywa. Nie obchodzi mnie w ogóle ten facet. Uważam, że zbudował swoją karierę na oszustwie. Ilość sterydów, która dominowała przez całe jego życie jest ewidentnie widoczna.

Chodzi o to, że jeśli popatrzysz na Belforta w przeszłości to walczył on z ogromnym podnieceniem. Kiedy ja z nim walczyłem, też był nadto pobudzony. A teraz widzisz po prostu jakiegoś starego pobitego faceta, który zostaje znokautowany w taki sposób. Kiedy natomiast był na sterydach, to przedzierał się przez wszystkich bez problemów.

To była hipokryzja, kiedy on wychodził i opowiadał o tym, jakim to dobrym człowiekiem jest. Facet jest oszustem i nie ma honoru. Chciałbym być osobą, która zakończyła jego karierę, ale przyjemnie jest tez widzieć, że facet dostał to, na co zasługuje. Belfort wielu ludziom spowodował kontuzje. Niech Bój błogosławi Machidę. Wykonał dobrą robotę.”