Mariusz Pudzianowski już po operacji: Byłem dzielny i nie płakałem

Foto: Mariusz Pudzianowski
Foto: Mariusz Pudzianowski

W jednej z najważniejszych walk zeszłomiesięcznej gali KSW 47 w Łodzi Szymon Kołecki (7-1) pokonał Mariusza Pudzianowskiego (12-7-1).

Debiutujący w KSW Kołecki dobrze radził sobie w tym pojedynku, zwłaszcza kontrolując walkę w klinczu. Ostatecznie to jednak nie ciosy czy technika kończąca zdecydowały o jego zwycięstwie. Podczas sprowadzenia „Pudzian” doznał kontuzji i nie był w stanie kontynuować pojedynku.

W późniejszym wywiadzie były strongman zdradził, że zerwał wtedy mięsień dwugłowy uda. Teraz natomiast zawodnik przeszedł zabieg, o czym poinformował w mediach społecznościowych.

„Serwis zrobiony a w nagrodę ulubioną czekoladke dostałem za to że byłem dzielny i nie płakałem hihihiii ,ciężko chodzić ale dam radę!!! Pocerowne mięśnie, przytwierdzone na kotwy, bede jak nowy za 4 miesiące 🤣🤣🤣🤣🤣🤜🤛”

Serwis zrobiony a w nagrodę ulubioną czekoladke dostałem za to że byłem dzielny i nie płakałem hihihiii ,ciężko chodzić…

Opublikowany przez Mariusz Pudzianowski Piątek, 5 kwietnia 2019

Pudzianowski na łódzkiej gali przegrał drugą walkę z rzędu. Przed pojedynkiem z Kołeckim uległ bowiem Karolowi Bedorfowi (15-4) na KSW 44. Wcześniej zaś zawodnik wagi ciężkiej mógł pochwalić się serią trzech zwycięstw.

Teraz Mariusza Pudzianowskiego czeka dłuższa przerwa. W klatce zadebiutuje natomiast niedługo jego brat – Krystian Pudzianowski (0-0). Wszystko wskazuje na to, że zmierzy się on z Pawłem „Popkiem Monsterem” Mikołajuwem (3-4) na gali nowej organizacji zajmującej się freak fightami, która powstanie powstanie przy współpracy telewizji Polsat i Federacji KSW.