Dziś rano gruchnęła wiadomość o kontrakcie Marcina Prachnio (13-2) z UFC. Polak wystąpi 24 lutego na gali UFC on FOX 28, a jego rywalem będzie Jake Collier (11-4). Prachnio w rozmowie z Tomaszem Dębkiem, który jako pierwszy poinformował o umowie zawodnika, na łamach polskatimes.pl skomentował tę sytuację.

„Podpisałem kontrakt na cztery walki. Warunki są przyzwoite. Jestem zadowolony zarówno z nich, jak też z szansy, jaką dostaję. Prestiż bycia zawodnikiem UFC był dodatkowym atutem oferty.

Rozwiązanie kontraktu z One to dla mnie wielka ulga. Tak naprawdę problemy zaczęły się od wygranej w sierpniu zeszłego roku walki z Jake’iem Butlerem. Zostałem kolejnym pretendentem do pasa, ale władze organizacji chyba nie widziały mnie w tej roli. Dlatego ja nie widziałem tam przyszłości. Nie było zawodników, z którymi mógłbym się dalej mierzyć. W końcu zaproponowano mi pojedynek o tytuł, ale nie podobały mi się warunki, jakie musiałbym zaakceptować. Gdyby do niej doszło, mój kontrakt automatyczne przedłużyłby się o 27 miesięcy. Nie zgodziłem się na coś takiego. W końcu doszliśmy do porozumienia i zostałem wolnym zawodnikiem.”

Reprezentant Polski scharakteryzował krótko swojego przeciwnika.

„Z tego co się dowiedziałem, wywodzi się z taekwondo. Na razie widziałem jego dwie walki. To raczej stójkowicz, zazwyczaj szybko podnosi się po próbach obaleń. Szykuje się wojna w stójce, mnie to jak najbardziej odpowiada.”

Polak, który na co dzień przebywa w Indonezji nie podjął jeszcze decyzji gdzie będzie się przygotowywał do pojedynku. Są jednak trzy możliwe lokalizacje.

„To prawda, mieszkam i trenuję w Indonezji. Jest fajnie, ciepło, a ja lubię podróże i poznawanie nowych kultur. Akurat jestem w drodze na lotnisko [rozmawialiśmy w środę – TD], lecę do Polski, później na dwa tygodnie treningów do Holandii, a na święta z powrotem do ojczyzny. W najbliższym czasie będę pewnie krążył pomiędzy Polską, Holandią i Indonezją. I jednocześnie przygotowywał się do walki. Trenuję cały czas. Nie robię przerw, ciągle jestem w gazie. Tak naprawdę mógłbym zawalczyć dla UFC nawet dziś. Do debiutu mam jednak jeszcze prawie trzy miesiące. Wykorzystam ten czas, by się wzmocnić. Ale nie zdecydowałem jeszcze, gdzie będę przygotowywał się do walki po nowym roku.”

Cały wywiad znajdziecie na polskatimes.pl.

Dyskusja

Pitbull Sports