Mańkowski negatywnie o walce Mini Majka z Kruszwilem. „Blokowałbym takie akcje”

Foto: lowking.pl
Foto: lowking.pl

Borys Mańkowski (19-8-1) jest tuż przed swoją walką na gali KSW 51. Z tej okazji zawodnik porozmawiał z Andrzejem Kostyrą o nadchodzącym starciu z Vaso Bakoceviciem (39-18-1), jak i o minionej gali FAME MMA.

Choć drugi temat może być dość zaskakujący, to jednak Mańkowski niejednokrotnie pokazywał się w okolicach nowej federacji freak fightów. Ponadto „Diabeł Tasmański” trenował m.in. z Szymonem „Isamu” Kasprzykiem, który na FAME MMA 5 odniósł pewne zwycięstwo z Marcinem „Rafonixem” Krasuckim. Z tego powodu były mistrz KSW został zapytany o ostatnie show i walkę Lorda Kruszwila z Mini Majkiem. Zdaniem poznaniaka wspomniany pojedynek był przesadą.

Freak fighty nie umrą śmiercią naturalną, gdyż rozwijają się one przesadnie szybko. Wiadomo, że ludzie są zainteresowani, jak ktoś znany poradzi sobie w walce. Wszystko ma jednak jakieś granice. Sam mam paru kolegów z YouTube’a, którzy się biją, ale startując tam, mają oni przeszłość w sportach walki. Takie walki są fajne. W momencie gdy bije się Lord Kruszwil z karłem, to nie jest to już fajne. Blokowałbym takie akcje, bo to już nie jest śmieszne, gdyż Mini Majk cierpi.

Nie tylko o freakowej organizacji traktował jednak wywiad. Przede wszystkim Mańkowski wypowiedział się na temat swojego nadchodzącego pojedynku. 30-latek pozytywnie skomentował postawę rywala, który dość zaczepnie wypowiada się w jego stronę.

Pasuje mi styl promocji robiony przez Vaso, bo gdy on mówi swoje rzeczy, to sam się z tego śmieje, dlatego w to brnę. Fajnie się to sprzedaje i na to patrzy. Nawet patrząc z boku, mi się to podoba. Czasami odpowiem mu coś śmiesznego na Instagramie. Ogólnie jednak jest spoko.

Obecnie „Diabeł Tasmański” ma bardzo złą serię trzech porażek z rzędu. Polak zapowiada, że ewentualne kolejne niepowodzenie nie zmieni jego podejścia do MMA.

Poza walką z Roberto (Soldiciem, przyp.red.) ostatnie walki można różnie rozpatrywać. Nie myślę nawet, jak mogę zareagować na kolejną porażkę, gdyż już byłem w gorszej sytuacji. Nawet jeśli wydarzy się coś złego, to wiem, że sobie poradzę i będę dalej w to brnął.