Mamed Khalidov – legenda polskiego MMA. Bądźmy wdzięczni!

Foto: Mamed Khalidov, KSW
Foto: Mamed Khalidov, KSW

„Fenomenalny, zjawiskowy…” – tak Mamedem Khalidovem zachwycali się komentatorzy. Nie da się zaprzeczyć, że w czasie swojej kariery polski wojownik dał nam niesamowite emocje i wiele sportowych wrażeń. Nokauty, poddania, inne efektowne akcje – to zawodnik z błyskiem. Mamed Khalidov kończy karierę (mam nadzieję, że jednak kiedyś się rozmyśli). Powinniśmy być wdzięczni.

Pudzian i Khalidov – popularność MMA w Polsce zawdzięczamy im

To prawda, że to Mariusz Pudzianowski jako pierwszy przyciągnął masy przed telewizory. Nie da się temu zaprzeczyć, jednak w czasie, gdy Pudzian dopiero uczył się rzemiosła, to Mamed Khalidov pokazywał w tym czasie piękno MMA. Jego niezwykły błysk, zdolność do rozstrzygnięcia walki w jednej chwili – to on pokazywał nasz sport w niesamowitym, efektownym i efektywnym wydaniu. Pudzian przyciągał, Mamed zatrzymywał. Sprawiał, że widzowie głębiej interesowali się MMA, jak też jego osobą. Był pierwszą znaną powszechnie osobowością środowiska MMA, która sławę uzyskała tylko jako wojownik. I trzeba przyznać, że wykorzystał ją dobrze. Zarówno dla siebie, jak i dla całego środowiska MMA. Sportu, który dopiero zdobywał w Polsce popularność.

Wspaniała kariera, efektowne zwycięstwa, wizerunek prawdziwego wojownika

Na 34 wygrane walki w MMA, tylko 4 zakończyły się decyzją. To pokazuje, jakim typem zawodnika jest Mamed Khalidov. W skrócie – takich zawodników chce się oglądać. 22 pojedynki dla KSW były wielkim wkładem w sukces tej organizacji. Khalidov pokazywał MMA mądre, techniczne, błyskotliwe. Od KSW 7 nieustannie zaskakiwał widzów swoją kocią zwinnością, snajperską precyzją i niedźwiedzią siłą ciosu w stójce, odwagą i niezwykłą pomysłowością w walce. Było więc praktycznie zagwarantowane, że rozpiska z Mamedem w walce wieczoru dostarczy wielu sportowych wrażeń. Niespodziewane nokauty, efektowne poddania z najbardziej ekwilibrystycznych pozycji – na to czekali kibice. I to dostawali. Stereotyp o MMA jako o fizolskiej naparzance  był łamany raz za razem. Liczył się spryt, technika i myślenie w walce.

Warto zwrócić uwagę na to, co Mamed Khalidov reprezentował sobą przez cały okres kariery. Spokój, opanowanie, szacunek do przeciwnika. Zachowywał się jak prawdziwy mistrz. Nie krzyczał, nie cwaniakował. Przyciągał media, ale nie próbował im się na siłę przypodobać. Miał poczucie humoru i dystans do siebie, nie był spiętym człowiekiem żyjącym we własnym świecie, co zdarza się wielu mistrzom. Łamał kolejny stereotyp – masowy odbiorca mógł zobaczyć, że najlepszy zawodnik sportów walki nie musi być przygłupim burakiem. Mógł być spokojnym, opanowanym profesjonalistą i zarazem miłym, fajnym, charyzmatycznym człowiekiem. To faktyczna osobowość świata MMA.

Krytyka, oskarżenia, zarzuty? Wielkość legendy ponad to!

Jak zostanie zapamiętana sportowa kariera Mameda? Myślę, że jak najbardziej pozytywnie. Widzę, że niektórym ludziom zależy na tym, by umniejszać zasługi wojownika. Przyczepiają się o różne rzeczy, ale nigdy nie zaprzeczą temu, że przez długi czas był on najlepszym polskim zawodnikiem MMA, a zostając w kraju mimo możliwości walki za granicą w piękny sposób kontynuował promowanie sportu wśród Polaków. To jego sprawa, dlaczego nie przeszedł do UFC w odpowiednim momencie. Zostając w Polsce i tak dawał piękne walki, słuch o nim nie zaginął, a KSW rosło w siłę.

Ostatnimi czasy na fali antymuzułmańskiego hejtu również Mamed stał się celem ataków. Nie bał się powiedzieć, co myśli o sytuacji uchodźców. I miał do tego święte prawo jako obywatel Polski, wieloletni reprezentant kraju i osoba, która zrobiła więcej dla Rzeczpospolitej niż jego hejterzy. Można się z nim zgadzać lub nie, ale nikt nie ma prawa odbierać mu tego, co osiągnął i warto szanować jego opinię. Jego sukces jest tym większy, że nie miał takich możliwości jak większość Polaków urodzonych i wychowanych w kraju, a i tak mu się udało.

Wróci? Nie wróci? Legendą pozostanie

Można było przypuszczać, że za jakiś czas Mamed Khalidov zakończy karierę. Coraz wyższy poziom przeciwników, coraz większe zmęczenie i wyeksploatowanie organizmu – wszystko kiedyś się kończy. Khalidov nie jest typem osoby, która rzuca słowa na wiatr. Jakby jednak kiedyś zmienił zdanie, z chęcią obejrzę kolejny pojedynek. A jak nie? Pozostaną naprawdę fajne wspomnienia i wdzięczność za to, co zrobił dla polskiego MMA.