MMA PLK-1Łukasz Jarosz: Jeśli miałbym jeszcze zawalczyć, musiałby mnie ktoś dobrze skusić [WIDEO]

Łukasz Jarosz: Jeśli miałbym jeszcze zawalczyć, musiałby mnie ktoś dobrze skusić [WIDEO]

Kilka dni temu w Rabce Zdrój odbyło się uroczyste otwarcie klubu Jarosz FIGHT CLUB. Wydarzeniem towarzyszącym temu otwarciu było seminarium z Marcinem “Różalem” Różalskim.

Koncepcja klubu narodziła się w głowie Łukasza Jarosza już jakiś czas temu, ale dopiero teraz, po dwóch latach intensywnej pracy, w końcu udało się otworzyć profesjonalny klub. Do tego, jedyny taki w regionie. Wprawdzie treningi trwają już od trzech miesięcy, ale oficjalne otwarcie miało miejsce na początku grudnia. Oprócz Marcina Różalskiego prowadzącego seminarium, całe wydarzenie swoją obecnością uświetnił także burmistrz Leszek Świder.

Oferta klubu Jarosz FIGHT CLUB obejmuje nie tylko szereg zajęć grupowych czy treningów personalnych. Sam założyciel przyznaje, że myślał także o organizowaniu obozów dla zawodników, biorąc pod uwagę naprawdę dobre zaplecze treningowe – klub i górskie tereny. Do dyspozycji klubowiczów jest sala o powierzchni 160 m kw. pełna potrzebnego sprzętu oraz profesjonalny ring bokserski. Już teraz Łukasz Jarosz ma pod swoją opieką wielu fantastycznych sportowców.

Oczywiście nie są to jedyne sukcesy na koncie kickboksera. Łukasz to jeden z najmocniejszych, najbardziej rozpoznawalnych i utytułowanych zawodników w polskim kickboxingu. Wśród jego najważniejszych osiągnięć można wymienić wielokrotne tytuły Mistrza Polski, a także Europy i Świata w Kicxboxingu. Oprócz tego, po powrocie na ring w lutym tego roku, na gali DSF Kickboxing Challenge 20: Królowie Ringu efektownie wygrał starcie z Wendellem Roche.

W rozmowie Łukasz Jarosz opowiada, skąd wziął się pomysł na klub i ile pracy włożył w tę inwestycję. Ponadto mówi o współpracy z Marcinem Różalskim i dlaczego złości się na organizację DSF. Jako spełniony zawodnik i trener nie wyklucza także dalszych planów zawodowych, np. w walce na gołe pięści.

Zapraszamy do obejrzenia wywiadu Dominika Woźniaka.