MMA PLFAME MMALil Masti zapewnia: Nie wyszli z żadną inną propozycją!

Lil Masti zapewnia: Nie wyszli z żadną inną propozycją!

To nie koniec dyskusji na temat ostatniego zamieszania pomiędzy Anielą Bogusz, a FAME MMA. ”Lil Masti” w rozmowie z Sylwestrem Wardęgą zdradziła, że od czasu pierwszej walki nie dostała żadnej propozycji. Ponadto uważa, że Marta Linkiewicz (3-1) jest pupilkiem freakowej organizacji.

Właściciele FAME MMA podczas ostatniej konferencji prasowej poinformowali, że ”Lil Masti” zostaje pozbawiona pasa. Ponadto ogłoszono, że o tytuł zawalczy Marta Linkiewicz (3-1) ze zwyciężczynią starcia Zusje-Wybrańczyk. Do walki miałoby dojść na jubileuszowej gali FAME MMA 10, która planowana jest na kwiecień.

Lil Masti: Dla mnie to jest w jakimś stopniu spisek!

Marta Linkiewicz (3-1) na konferencji prasowej wspominała o tym, że ”Lil Masti” nie spisała się – jeśli mowa o sprzedaży PPV. Aniela Bogusz w rozmowie z Sylwestrem Wardęgą zdradziła, że nie na tym polegał kontrakt z FAME MMA.

Z federacją było ustalone mój udział jest po to, zresztą sam wiesz, że są działania marketingowe/wizerunkowe i sprzedażowe. Ja od początku na gali FAME MMA 4 mówiłam, że ja jestem po to żeby tą galę pchnąć na ten lepszy poziom wizerunkowy. Ja nie chciałam się bawić w bycie sprzedawcą, bo to nie byłoby autentyczne na tamten moment. W umowie mieliśmy, że muszę wstawić link do PPV raz czy dwa razy, więc ja go wstawiłam raz czy dwa, ale to nie było tak, że ja ten link do PPV cały czas pchałam i o nim mówiłam, bo to nie było moim celem (..) Mi się wydaje, że oni to bardzo dobrze wiedzą, bo my mieliśmy jasno ustalone. 

Aniela gwarantuje, że pas FAME MMA traci na wartości jeśli bez walk chcą odebrać go mistrzyni.

No tak. Po co się męczyć, jak może dostać ten pas. On zaczyna tracić na wartości dla mnie, w momencie gdy mogą mi go zabrać kiedy chcą i dać słabszej osobie. No to moment to po co jest ten mistrz? (…) Oczywiście, że tak, ale to chyba widzowie widzą i to widzi każdy. Jest tam faworyzowanie. Dla mnie to jest w jakimś stopniu spisek między Martą Linkiewicz, a włodarzami. No, bo ona otwarcie w wywiadach mówi, że nie chciała ze mną walczyć – że nie była gotowa na walkę ze mną, woli walczyć z Kamilą Wybrańczyk niż ze mną bo w jej mniemaniu ja jestem lepsza. Ja też intensywnie się przygotowywałam. Z Martą jest tak, że raz mówi tak, a raz tak. W jednym mówi, że chce, a w drugim – że w sumie ”ona jest taka dobra, że wolę zawalczyć z Kamilą Wybrańczyk”.     

Aniela powiedziała, że od czasu pierwszej walki, która miała miejsce w 2019 roku nie dostała żadnej propozycji.

Nie. Nie wyszli z żadną inną propozycją.             

Bogusz ma cały czas nadzieje, że uda się dojść do porozumienia.

Chcę walczyć, chciałam walczyć, chciałam walczyć. No wiesz to cały czas jest chęć dogadania się (…) Są zarzuty, że ja nie chcę się dogadać, nie chce walczyć i, że rzuciłam niebotyczną kwotę. To znaczy od razu tutaj mówię, że ta kwota była powiedziana, ale od razu mówiliśmy, że wiemy ”ta kwota jest nierealna, ale spotkajmy się po środku”. Bo jeśli ja na spotkaniu dostaje informacje o skrajnie niskiej kwocie no to negocjacyjnie my mówimy o skrajnie wysokiej, ale wiemy, że to jest nierealne, więc spotkajmy się po środku. Mi zależało żeby spotkać się przy kwocie takiej jaką miałem za pierwszą walkę. 

Aniela Bogusz wspomina również o tym, że Marta Linkiewicz jest pupilkiem organizacji.

No słuchaj, bo sobie z nimi relacje zrobiła, była z nimi od początku. Miała dobry kontakt z Wojtkiem Golą. Przecież podczas naszego spotkania ona podczas insta stories wrzucała relacje, że jest z Wojtkiem Golą, więc ewidentnie podczas naszego spotkania byli z włodarzami na bieżąco, a Wojtek siedział u niej. Jest ich pupilkiem i nie chce ze mną walczyć, bo się mnie panicznie boi.  

Cały materiał poniżej:

Zobacz także:

Szeliga o walce z Pudzianowskim! Wierzycie?

Jest sporo komentarzy internautów, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że Piotr Szeliga rzucał wyzwanie w kierunku Mariusza Pudzianowskiego. ”Szeli” wytłumaczył całą sytuację, która jego zdaniem została źle odebrana.