MMA PLBez kategoriiKSW Extra: Czy aby na pewno Extra?

KSW Extra: Czy aby na pewno Extra?

dsc_0003.jpg

Gdy wszedłem do środka od razu zostałem mile zaskoczony. Byłem w naprawdę nowoczesnej hali wybudowanej jakieś dwa lata temu, która posiadała 3700 miejsc siedzących. Ostateczne przygotowania trwały, Kasta stał na ringu i ćwiczył zapowiedzi zawodników a Martin z Mackiem biegali od jednej strony hali do drugiej. Na miejscu panowała bardzo przyjazna atmosfera, którą naprawdę poczułem gdy Mamed zaczął tarzać się po pustym ringu.

Hala zaczęła powoli się zapełniać, aż w końcu impreza się zaczęła. Brakowało mi jakieś gwiazdy, zagranicznego fightera ze światowej czołówki, który jako gość honorowy często szczycił swoją obecnością gale KSW( np. Gilbert Yvel). Rozglądnąłem się wokół siebie i od razu zobaczyłem gwiazdę światowego formatu, niestety nie związaną z MMA. Była nią zwyciężczyni jednej z edycji Big Brothera- Jolanta Rutowicz w towarzystwie Marcina Najmana.

Widowisko rozpoczęło się od  walki turniejowej pomiędzy Maciejem Górskim a Mariuszem Piskowikiem. Dyzio, który do turnieju dołączył w ostatniej chwili, na początku walki walczył, cios za cios z doświadczonym Górskim nie ustępując mu na krok. Niestety po jakimś czasie kondycja i brak przygotowania dały o sobie znać i trener Mariusza musiał rzucić na ring ręcznik, gdy ten był okładany przez Górskiego w dosiadzie. Po walce tej przyszedł czas na drugi pojedynek turniejowy pomiędzy Jędrzejem Kubskim a Zaurabekiem Muchaevem. Jędrzej w walce jak zawsze pokazał dobry parter, za to widać było, że Czeczen, który posiada obywatelstwo Polskie znacznie lepiej czuję sie w stójce.  Walka rozstrzygnęła się na korzyść “Węgorza”, który po dość bezbarwnym pojedynku, jednak zasłużenie wygrał przez decyzję.

Gdy usłyszałem, że walka finałowa ma odbyć się na koniec całej imprezy to złapałem się za głowę. Pojedynki turniejowe miały miejsce około godziny 22, natomiast walka finałowa zakończyła się około godziny pierwszej w nocy, i tu muszę dać, duży minus organizatorom ponieważ tak nie można robić! Finał powinien być stoczony najlepiej po dwóch Extra Fightach, aby zawodnicy nie ostygli, i nie czuli urazów z poprzednich walk.

Po dwóch pojedynkach turniejowych przyszedł czas na dziewięć Extra Walk. O wszystkich nie ma sensu pisać, ale kilka z nich było naprawdę dobrych. Zacznę jednak nie od spektakularnych walk, ale od dwóch niespodzianek tejże imprezy, Pierwszą z nich jest przegrana Lukasza Jurkowskiego z Francisem Carmontem. Juras do walki, wyszedł chyba słabo skoncentrowany, zaatakował Francuza, niestety potem został przez niego sprowadzony do parteru, i w jak dla mnie dziecinny sposób zaduszony. Przy tym pojedynku nagana należy się sędziemu, który zajął złą pozycję i rozdzielił zawodników dopiero 3 sekundy po poddaniu się Łukasza, dobrze, że chłopak nam nie odpłynął.

Następną niespodzianką jest walka Krzyśka Kułaka z  Szwedem Alexandrem Gustavsonem. Po tym jak nasz rodak, zdobył medale na mistrzostwach świata w BJJ, wszyscy myśleli, że łatwo poradzi sobie z rywalem, który o tym, że ma walczyć dowiedział się parę godzin przed rozpoczęciem Konfrontacji. Było jednak całkiem inaczej, Szwed pokazał, że należy do ścisłej Europejskiej czołówki. Nie wiem tylko czemu Krzysiek nie próbował sprowadzać walki do parteru, przecież Alexander to fighter wywodzący sie z kick boxingu. Niestety, Krzysiek dostał niezły oklep i musiał oswoić sie ze smakiem przegranej.

Przejdźmy teraz do bardziej przyjemniejszych rzeczy. Z bardzo dobrej strony w swoim pojedynku pokazał się Kerim Abzailov, chodz przegrał swoją walkę, stoczył on zacięty bój z niemiecką gwiazdą MMA – Peterem Sobottą. Czeczen z Polskim obywatelstwem pokazał ducha walki, był bardzo zwinny, często atakował, większą część pojedynku przeważał, niestety pod koniec drugiej rundy otrzymał kilka mocnych ciosów, przez które sędziowie zarządzili dogrywkę. W rundzie dodatkowej Kerim bardzo osłabł, i niestety nie poradził sobie z Niemcem przegrywając przez nokaut techniczny. Od samego początku walki widać było, że Sobotta ma z góry ustaloną taktykę by raczej czekać na ataki, być pasywnym, a w końcówce zaatakować.

Czas teraz przeanalizować 3 najlepsze walki tego widowiska. Pierwszą z nich jest pojedynek Antka Chmielewskiego z Andre Reindersem. Czech wywodzący się z Muai Thai w swojej karierze toczył już pojedynki między innymi z Mamedem Khalidovem oraz Łukaszem Chlewickim. Walka rozpoczęła się od kilku kombinacji w stójce, następnie Antek obalił swojego przeciwnika wpadając do gardy gdzie konsekwentnie obijał swojego przeciwnika. Następnie sędzia przerwał pojedynek z powodu braku inicjatywy do walki obu zawodników co spowodowało, że Fighterzy wrócili do stójki. W tym momencie Chmielewski nieco przyśpieszył, trafił swojego przeciwnika sierpem, co dało mu zwycięstwo. W tym momencie muszę zwrócić uwagę organizatorom, którzy nie reagowali na wulgarnie skandujących kibiców, którzy obrażali Antoniego Chmielewskiego. Zanim ochrona dotarła do celu minęło dobre pięć minut, ochroniarze stali i patrzyli się na skandujących kibiców, dopiero paru osiłków wyjaśniło wulgarnym delikwentom jak należy się zachowywać.

Kolejną walką zasługującą na naszą uwagę był pojedynek Janka Błachowicza z Christianem M’Pumbu. Nasz rodak pokazał już na poprzedniej Konfrontacji, że jest nie byle kim, ale tym pojedynkiem udowodnił, że jest zawodnikiem europejskiego formatu. Co tu dużo pisać, Pełna kontrola Janka nad walką i tylko sporadyczne ataki Francuza, które nie przynosiły większych efektów. Janek wygrywa przez Balachę.

A teraz walka na którą wszyscy czekali. Mamed Khalidov kontra Daniel Tabera. Czekałem na tą walkę z niecierpliwością, ale nie zobaczyłem tego co chciałbym. Mamed trochę wolny, mało atakował, walka bezbarwna. Hiszpan, który wyglądał na typowego rzemieślnika, konsekwentnie okopywał lewą nogę Mameda. Polak, odwdzięczał mu sie obaleniami i akcjami w parterze. Po dogrywce sędziowie nie wyłonili zwycięscy. Remis.

Po tym pojedynku, została nam jeszcze ostatnia walka turniejowa, w której Maciek Górski zmierzył się z Jędrzejem Kubskim. Węgorz znacznie przewyższa Maćka warunkami fizycznymi, jest o wiele wyższy, ma o wiele większy zasięg ramion. Maciek natomiast jest to wiele bardziej doświadczonym zawodnikiem. Walka wyglądała tak, że Maciek za wszelką cenę chciał walczyć w stójce a Jędrzej w parterze. Kubski oberwał kilkakrotnie, Maciek kontrolował przebieg walki, co dało mu zwycięstwo przez decyzję. Pochwały należą się także Węgorzowi, chłopak ma serce do walki i mam nadzieje, że zobaczymy go jeszcze nieraz w akcji.

Podsumowując gala pod względem widowiska średnia, brak spektakularnych pojedynków, co do samej organizacji też mam parę zastrzeżeń, ale co bym nie powiedział to i tak Panowie Martin Lewandowski i Maciej Kawulski robią najlepsze gale MMA w Polsce!

Do twórców KSW mam jeszcze jedno pytanie. Gdzie były RING GIRLS?!

Scrolluj dalej, albo kliknij tutaj,
by obejrzeć kolejny wpis