MMA PLBez kategoriiKolejny polak zdobywa Amerykę: Jan Błachowicz – Wywiad!

Kolejny polak zdobywa Amerykę: Jan Błachowicz – Wywiad!

janek_small

Tak się jakoś w polskim sporcie porobiło, że aby być zauważonym w ojczyźnie trzeba nie tylko odkryć ale i zdobyć Amerykę!? Podobnie jak wiele lat temu Marek Piotrowski, tak teraz w USA swojego miejsca szuka Tomasz Drwal. Wzorem tych wielkich sportowców podobnie postąpił inny polski zawodnik MMA – Janek Błachowicz (8-2-0), który obecnie trenuje w San Diego.

Błachowicz – 22 sierpnia 2009 roku, będzie  twarzą popularnej kalifornijskiej gali MMA o nazwie  War Gods w Alpinie. Polak stoczy walkę wieczoru z Amerykaninem – Lloyd Kadillac Marshbanks (17 – 8 – 0). Lloyd reprezentuje na co dzień – Team USA M-1 serii Challenger.  Mieliśmy okazję porozmawiać z Jankiem Błachowiczem :

Perfekt-tv.pl/mmablog.pl: 22 sierpnia 2009 roku na gali MMA –  War Gods w Alpinie (USA), Jan Błachowicz (8-2-0) stoczy walkę wieczoru z Amerykaninem – Lloydem Kadillacem Marshbanksem (17 – 8 – 0). Potwierdzasz Janku tą informację?

Jan Błachowicz: Tak, na 100% potwierdzam.

Co,  dzisiaj już wiesz o swoim przeciwniku? Czego musisz się najbardziej obawiać z jego strony w oktagonie? Zmieniasz wagę, wcześniej walczyłeś do 93 kg. Z Lloydem będziesz walczył w wadze ciężkiej. Ta zmiana wydaje się być na Twoją niekorzyść!

Co mogę na dzień dzisiejszy powiedzieć o Lloydzie? Wiem, że jest to bardzo silny facet i ma dobre zapasy. Na pewno waży więcej niż ja /śmiech/. Mam też informację, że podobno szybko się meczy, ale to będę mógł potwierdzić dopiero po naszej walce.

Pytasz, czego najbardziej muszę się obawiać z jego strony? W sportach walki, a w wadze ciężkiej szczególnie, jedna akcja lub chwila nieuwagi może zakończyć pojedynek, więc muszę być przygotowany na wszystko. Pewnie, że każdy zawodnik ma coś „swojego” i trzeba na te elementy zwracać szczególną uwagę. W walce z Lloydem, będę musiał najbardziej uważać na sprowadzenia i jego uderzenia z góry! Co do zmiany przeze mnie kategorii wagowej – czy wyjdzie to na moją niekorzyść?! Powiem szczerze, że nie rozmyślałem długo nad tym. Okaże się to w walce! Kilka razy w swojej karierze walczyłem z takimi ciężkimi zawodnikami i zupełnie nieźle sobie radziłem. Było to, co prawda, w walkach amatorskich MMA i w Muay Thai, ale myślę, że i teraz będzie równie dobrze.

Ile obecnie waży Jan Błachowicz? Czy będziesz zwiększał swoją wagę do pojedynku z Amerykaninem?

Wczoraj przed sparingami wniosłem na wagę 98.5 kg.  W dniu mojej walki postaram się, aby wyświetlacz wagi pokazał: 105 – 107 kg.

Jakie są słabe punkty u Amerykanina? Czy zdradzisz nam jak planujesz rozegrać ten pojedynek?

Tak, jak już mówiłem wcześniej, jego najsłabszy punkt to chyba kondycja. Postaram się to odpowiednio wykorzystać. Czas będzie moim sprzymierzeńcem. Czym dłuższa walka, tym lepiej będzie dla mnie. Będę robił wszystko aby przetrzymać pierwsze minuty pojedynku. Chciałbym zakończyć walkę w stójce! Czy tak będzie? Wiesz, nieraz planowałem, czy to przebieg, czy sam sposób zakończenia czekającej mnie walki i mało kiedy udało mi się zrealizować te wcześniejsze założenia. Tak więc teraz oszczędzę sobie i wszystkim, do których dotrze ta informacja rozczarowań i na Tm zakończę odpowiedź na to pytanie. Następne proszę.

Właśnie, wielu fachowców MMA uważa Cię za świetnego „stójkowicza”. Nie kwestionuję tego, zresztą Twoje tytuły w Muay Thai same to potwierdzają,  ale jeśli ktoś dokładnie prześledzi Twoją karierę w MMA to musi zauważyć, że większość walk wygrywasz w parterze! Czy dasz radę obalać faceta, który waży ok. 120 kg i wygrać z nim w parterze? Druga sprawa – często walczysz z pleców i to bardzo udanie, czy z Lloydem będzie to możliwe?

/śmiech/ Nie, to nie tak! Ja wykorzystuję sytuacje jakie nadarzają się podczas walki. Jeśli jest sytuacja, że mogę poddać swojego przeciwnika to go podam, kiedy można go obalić, to obalam. Jeśli nadarza się okazja, że można uderzyć, to uderzam. W pojedynku z Amerykaninem  będzie podobnie, ale tak jak mówiłem, z Lloydem będę  starał się walczyć jak najdłużej i to właśnie w stójce. Czy potrafię go obalić? Dobre pytanie. Nie wiem. Na pewno będę próbował to zrobić. A czy to się powiedzie? Zobaczymy. Podobnie będzie z walką „z pleców”, która jest możliwa z każdym przeciwnikiem. Jeśli będzie taka sytuacja w czasie walki, że będę na plecach, to ani sekundy nie będę się zastanawiał, czy jest możliwe z tej pozycji coś zrobić mojemu przeciwnikowi. Ja najzwyczajniej w świecie będę już w tej pozycji walczył i niech mój przeciwnik się martwi tym co będzie później.

Janku, oglądałem na żywo większość Twoich walk. Zawsze podkreślałem, że wielkość Błachowicza jest ściśle skorelowana z zasobami jego narożnika trenerskiego.  Tak doskonałej współpracy na linii zawodnik – narożnik, nigdy wcześniej nie widziałem! Czy brak Polskich trenerów 22 sierpnia nie zaważy na wyniku pojedynku?!

Tak, to prawda, że z moimi trenerami z Polski  dogadujemy się idealnie. To właśnie im tak wiele zawdzięczam! Zapewne czułbym się bardziej komfortowo, mając ich przy sobie w dniu walki w narożniku, jak to zazwyczaj wcześniej bywało. Niestety teraz będzie inaczej i muszę się z tym pogodzić. Na pocieszenie pozostaje mi świadomość, że na pewno będą ze mną mentalnie w tej walce. Po za tym cały czas jesteśmy ze sobą „na łączach” i przekaz informacji jest w obie strony i parę wskazówek od niech dostanę. Będzie dobrze! Zobaczysz 22 sierpnia /śmiech/.

Lloyd Kadillac Marshbanks  tydzień po pojedynku z Tobą ma walczyć na gali M-1 Global “Breakthrough”, która odbędzie się w Los Angeles, w Convention Center z Michałem Kitą (5-3), Polakiem trenującym w Holandii. Czy znasz  Michała? Czy rozmawialiście ze sobą o Lloydzie?

Niestety nie znam osobiście Michała, ale życzę mu powodzenia i naturalnie będę trzymał kciuki za jego wygraną! Ze swej strony postaram się zawalczyć z Amerykaninem tak, żeby Kita nie musiał bardzo się już męczyć, a sam pojedynek był dla niego tylko czystą formalnością /śmiech/.

Czy prawdą jest, że ten pojedynek jest dla Ciebie jakby naturalnym testem sprawdzającym Twoje zawodnicze wartości jako przyszłego zawodnika organizacji UFC?

Dla mnie osobiście jest to kolejna walka, żaden test! Co będzie po niej? Kolejna walka! Można postawić tylko pytania: gdzie? kiedy? z kim?

Po raz kolejny gościsz w klubie Throwdown Elite Training Centre w San Diego, z tą różnicą, że teraz jesteś tu aby pracować na swoje konto. Czy zamierzasz na dłużej pozostać w USA i związać się z tym klubem? Co po tej walce?

Tak, jak najbardziej, chcę na dłużej związać się z USA i klubem w San Diego. Są tu super warunki aby zawodowo trenować MMA. Począwszy od zaplecza treningowego poprzez kadrę trenerską, odpowiednich sparingpartnerów, a na atmosferze skończywszy. Poza tym, najważniejsza sprawa: wiesz o tym, że moim marzeniem jest kontrakt z organizacją  UFC! Aby spełnić marzenie, musze myśleć o związaniu się z Ameryką. Co po tej walce?  Pewnie kilka dni wolnego, i mam nadzieję, że następna walka! Czy zostanę na dłużej w San Diego?  Wszystko  wyjaśni się po 22 sierpnia.

Jakiś czas temu, pytałem Cię o plany na przyszłość, czy masz jakieś propozycje walk za granicą, odpowiedziałeś – Nie, nic się nie zmieniło, były rozmowy o walce na WFC i jeszcze gdzieś tam, ale wszystko spełzło na niczym, bo albo gala nie doszła do skutku, albo coś tam jeszcze innego wynikło. Dziś jesteś w  „przedsionku raju”. Czy Twoi fani mogą liczyć, że wykorzystasz tą możliwość i przekroczysz jego bramy.

Na to pytanie odpowiem krótko! Postaram się wykorzystać  tą okazję w 100% + 1%  /śmiech/

W Polsce jesteś kojarzony jako zawodnik organizacji KSW. Czy Twoja walka  22 sierpnia w USA jest zakontraktowana dzięki wspomnianej organizacji? Czy masz aktualnie ważny kontrakt na walki z KSW? Czy ewentualne dalsze walki w USA oznaczają koniec współpracy z Polską organizacją?

Walkę na gali War Gods w Alpinie zakontraktowali mi trenerzy z klubu –  Throwdown Elite Training Centre w San Diego. Korzystając z okazji bardzo im za to dziękuję. Jeśli mowa o kontrakcie z KSW. Tak, mam ważny jeszcze kontrakt na walki w Polsce. Prawdopodobnie KSW będzie pośredniczyć też w zakontraktowaniu dla mnie dobrej walki w grudniu w Anglii.

Dzięki Janku za czas, który mi poświęciłeś. I chociaż mam nadzieję Tobą jeszcze porozmawiać przed  pojedynkiem to już teraz życzę CI  powodzenia.

Nie ma sprawy, to ja dziękuję za zainteresowanie. Proszę pozdrowić wszystkich kibiców w Polsce. W szczególności fanów MMA!
Zapraszam na kolejną rozmowę. Pozdrawiam