Kolejne informacje ws. śmierci Kosteckiego. Biznesmen otrzymał pogróżki

Foto: Super Express
Foto: Super Express

Choć od śmierci Dawida Kosteckiego minął już ponad tydzień, sprawa wciąż pozostaje medialna. Powodem takiego obrotu sytuacji są nieścisłości, a te budzą wątpliwości rodziny i bliskich. Kolejną osobą potencjalnie zamieszaną w sprawę jest biznesmen Marek K., który miał otrzymać pogróżki.

Przypomnijmy, że drugiego sierpnia Kostecki został znaleziony martwy w swojej celi. Jako przyczynę zgonu ustalono samobójstwo. W taką teorię nie wierzy jednak rodzina oraz adwokat pięściarza, Roman Giertych, który domaga się ponownej sekcji zwłok w związku ze znalezieniem dwóch dziwnych śladów na szyi denata.

Być może sprawa zatacza jednak już szersze kręgi. Mianowicie na „Rzeczpospolitej” można przeczytać wypowiedź Marka K., czyli biznesmena, który nakłonił „Cygana” do złożenia zeznań w charakterze świadka na tzw. układ podkarpacki. Głównie palce maczali w nim dwaj sutenerzy z Białorusi.

Zdaniem K. tenże układ wciąż funkcjonuje. Biznesmen stwierdził nawet, że otrzymał informacje, jakoby gangsterzy planowali zamach na jego życie.

„Bardzo wiarygodna osoba ostrzegła mnie, żebym uważał, bo chcą mi podłożyć bombę pod samochodem. Potraktowałem to poważnie. Zamierzam zawiadomić o tym prokuraturę” – powiedział K.

Sam Marek K. ma szersze powiązania z całą sprawą. Kilka lat temu zalogował się on bowiem na facebookowe konto Kosteckiego, by tam opisać szereg korelacji pomiędzy Białorusinami a funkcjonariuszami CBŚP. Biznesmen zdecydował się na taki krok, gdyż zagrożona pracą w agencji towarzyskiej wspomnianych gangsterów miała być jego nastoletnia córka, a działania pod jego nazwiskiem kończyły się niepowodzeniami.