MMA PLKSWKołecki o dużej walce w KSW: Gdybym miał propozycje walki z Narkunem…!

Kołecki o dużej walce w KSW: Gdybym miał propozycje walki z Narkunem…!

Rozpędzony kolejnymi zwycięstwami pod banderą KSW – Szymon Kołecki, coraz bardziej aspiruje do walki o pas kategorii półciężkiej. Czy przyszedł już czas na walkę Kołecki vs. Narkun?

Wielu kibiców KSW, od dłuższego czasu domaga się pojedynku o pas dla Szymona Kołeckiego. Złoty medalista olimpijski z Pekinu, z przytupem wszedł do klatki Konfrontacji Sztuk Walki, gdzie wygrał już cztery pojedynki m.in. z Mariuszem Pudzianowskim czy Martinem Zawadą.

Właśnie po pojedynku z niemiecko-polskim zawodnikiem, Kołecki udowodnił, że zasługuje na miano głównego pretendenta do walki z Tomaszem Narkunem. W swoim ostatnim pojedynku, 39-latek potrzebował zaledwie 45 sekund, żeby znokautować Akopa Szostaka – pojedynek ten był daniem głównym gali KSW 62. Czy przyszedł już czas na elektryzujące starcie na szczycie kategorii do -93kg?

„Mam świadomość, że KSW ma problem ze mną”

Na ten moment nie wiemy, z kim swój kolejny pojedynek stoczy 39-latek, jednak bezsprzexznie znalezienie mu odpowiedniego przeciwnika jest wymagającym zadaniem dla matchmakera. W rozmowie dla kanału InfoSPORT – forBET, Kołecki odpowiedział na pytanie – czy stanowi problem dla federacji KSW.

Niewątpliwie czasami mam taką świadomość, że KSW ma pewien problem ze mną. Muszę powiedzieć, że pół roku temu – kiedy myślałem, że nasz kontrakt będzie się kończył – dałem do zrozumienia szefom, że rozumiem trudność w znalezieniu mi przeciwnika, z którym zestawiony dam szansę federacji na zarobienie odpowiednich pieniędzy – przy też moich zarobkach. Dlatego powiedziałem, że nie będę się gniewał, jeśli ze mnie zrezygnują. Pójdę swoją drogą, zacznę robić coś innego itd. Było mi miło usłyszeć, że to nie wchodzi w grę. Nie jestem żadnym problemem. Dali mi do zrozumienia, że nie wyobrażają sobie, żebym odszedł gdziekolwiek, dlatego aneksowałem umowę i dodałem kolejny pojedynek. Takie miałem wrażenie, ponieważ wydaje się że nie z każdym mogę się bić, a z drugiej strony zarabiam duże pieniądze. Dla każdego organizatora jest to jakiś problem.

Rzeczy, które mogą wydawać się problemem to dla federacji nie są problemem wcale. To, że rozmawiamy o tego typu problemach, w jakiś sposób promuje naszą federację, nasze zestawienia – teoretyczne z różnymi przeciwnikami – dlatego to wcale nie musi być problem dla KSW.

Medalista olimpijski z Sydney oraz Pekinu podzielił się również swoją optyką na potencjalne zestawienie z Tomaszem Narkunem.

Ja nie mam jakichś skłonności, żeby dążyć do tego pasa, do walki z Tomkiem. Chce jeszcze stoczyć jakieś walki i bardzo mnie to cieszy. Jednak każde moje zestawienie zależy od moich negocjacji finansowych. One nie są jakieś zaporowe, jednak gdybym miał propozycje walki z Tomkiem to zacząłbym od negocjacji finansowych. Gdyby były one spełnione to zacząłbym na poważnie się nad tym zastanawiać, jednak jak już mówiłem wcześniej – do tej walki nie dążę.

Zobacz także:

Borys Mańkowski o Najmanie: Nie zrobiłbym tego dla swojego dzieciaka!

Borys Mańkowski (22-8-1) i Norman Parke (28-7-1) pojawili się podczas wczorajszego face to face. Będzie to walka wieczoru FAME MMA 11, która odbędzie się już w sobotę w Gliwicach. W pewnym momencie Michał Baron postanowił poprosić byłego mistrza KSW o wskazanie zawodnika, który nie nadaje się do MMA. Zaczął się wtedy temat Marcina Najmana…

Mike Tyson pewny: Serio sądzicie, że Usyk albo Joshua wygraliby ze mną?

Mike Tyson (50-6, 44 KO) również skomentował ostatnia walkę na szczycie. Mowa o starciu Oleksandra Usyka (19-0, 13 KO) z Anthonym Joshuą (24-2, 21 KO). ”Żelazny Mike” jest przekonany, że w swojej najlepszej formie pokonałby obu pięściarzy.