Khalidov po porażce z Askhamem na KSW 52: Też kiedyś przegrałem trzy razy, zaczynam wszystko do nowa [WIDEO]

Powracająca wczoraj ze sportowej emerytury legenda KSW, Mamed Khalidov, odniosła trzecią z rzędu porażkę. KSW 52 w Gliwicach pełne było niespodzianek – dla wielu niespodzianką była także przegrana Mameda.

Wiele osób liczących na fajerwerki i totalną dominację Mameda w walce wieczoru gali KSW 52 w Gliwicach niestety obeszło się smakiem. Sam zawodnik zdaje sobie sprawę, że zawiódł jego gameplan i siła fizyczna. Nie spodziewał się, że Scott tak a nie inaczej poprowadzi walkę. Scott Askham obecnie celuje w zeszłorocznego pogromcę Mameda, czyli Tomasza Narkuna.

Mamed Khalidov (34-7-2) z federacją KSW związany jest od 2007 roku, czyli od samych jej początków. W ciągu 12 lat kariery nie zdarzyło mu się mieć więcej niż rok przerwy od walk. Na swoim koncie ma masę świetnych nazwisk, jak Michał Materla czy Borys Mańkowski.

Jak pamiętamy, po swojej drugiej przegranej walce z Tomaszem Narkunem (grudzień 2018), Mamed postanowił przejść na sportowa emeryture. Kilka miesięcy później wyznał, że cieszy się, że ma możliwość powrotu, bo tego właśnie potrzebuje i jeszcze chwilę powalczy.

W rozmowie Mamed mówi także o rozpoczęciu wszystkiego od nowa i że być może walkę na KSW, które odbędzie się na Stadionie Narodowym.

Zapraszamy do wywiadu Michała Rogozińskiego.