MMA PLUFCJustin Gaethje o przyjęciu walki z Tonym Fergusonem na UFC 249: Niewielu by się na to pisało

Justin Gaethje o przyjęciu walki z Tonym Fergusonem na UFC 249: Niewielu by się na to pisało

Foto: UFC.com

Nieco ponad 10 dni – tyle czasu oficjalnie ma Justin Gaethje (21-2) na przygotowania do walki z Tonym Fergusonem (25-3), której stawką będzie tymczasowy pas mistrzowski wagi lekkiej, a ich starcie będzie walką wieczoru gali UFC 249 zaplanowanej na 18 maja.

“The Highlight” wskoczył w miejsce mistrza UFC Khabiba Nurmagomedovowa (28-0), który w dobie pandemii COVID-19 został uziemiony w Rosji i nie mogę przetransportować się do Stanów Zjednoczonych.

Gaethje w rozmowie z portalem TMZ Sports opowiedział o okolicznościach przyjęcia walki z Tonym Fergusonem i zaznaczył, że ma świadomość tego, iż niewielu zawodników by się na takie zastępstwo pisało:

“Nigdy nie było tyle niewiadomych, a tym bardziej niewiadomych, z którymi teraz mamy do czynienia. To przerażający moment i mówię to będąc po tej stronie. Wiem jednak z czym mam do czynienia.

Tony przygotowuje się na Khabiba, przygotowuje się na walkę o pas przez ostatnie trzy, cztery czy pięć miesięcy. Nie wiem dokładnie jak długo. Ale to nie ma znaczenia. Zwykle uważam, że rywale pracują ciężej, że są ode mnie lepsi, że mają więcej szczęścia ode mnie, ale uwielbiam stawiać czoła przeciwnościom losu. Teraz również mam obawy, ale właśnie z nimi zamierzam się zmierzyć.

Nigdy nie podjąłem walki w tak krótkim czasie. Ale nie otrzymałem też takiej oferty walki o tytuł od UFC, a to rzecz, na którą pracuję całą karierę. Od początku pracuję na to, by zostać mistrzem i jestem gotowy do tej gry. Na świecie jest bardzo mało osób, które by się na to pisało. Większość wojowników nie weszłaby w to. Wielu powie ci, że są gotowi, ale niewielu podpisze się w wykropkowanym miejscu na kontrakcie.”

Amerykanin opowiedział także o rozmowach ze swoim trenerem na temat walki z Tonym Fergusonem i o wątpliwościach, jakie nim kierowały:

“Zadzwonił do mnie mój trener i powiedział, żebym nie brał późnych zastępstw. Powiedziałem, że ma rację i żebyśmy spali dalej. Następnego ranka, kiedy się obudziłem zapytałem: A jeśli przegram, to w jakim miejscu będę? Dokładnie w tym samym, w którym jestem teraz!

Dlatego zgodziłem się na tę walkę.”